sobota, 18 lutego 2012

Rozdział 1

3 czerwca 2012 r.
            Jennifer tego dnia miała dobry humor. Wiedziała, że musi zostać w tym zawszawionym burdelu jeszcze tylko do końca miesiąca. Za każdym razem, kiedy musiała obsługiwać jakiegoś klienta czuła się fatalnie. Często jednak miewała takie dni, kiedy Hektor odpuszczał. Miała nadzieję, że to będzie jeden z tych dni. Jej przyjaciółka, o ile tak mogła nazwać jedną w bardziej doświadczonych prostytutek, obchodziła urodziny. Niestety awantura przed południem na to nie wskazywała. Jenn miała w nawyku bezczelne odzywki, ale nie zawsze były one na miejscu. Często dostawała za to po twarzy. Nie potrafiła udawać, że jest posłuszna. Dzisiaj było tak samo. Wystarczyło słowo sprzeciwu ze strony Jennifer, a już rozpętała się awantura. Zapewnił ją więc, że dziś nie odpocznie. Czekała tylko, aż każą jej iść do swojego pokoju, bo czeka tam klient. Na razie jednak wolała siedzieć w pokoju Mary- dziewczyny starszej od niej o rok. Mary chorowała, dlatego Hektor rzadko przydzielał jej jakiegoś klienta. Krążyły nawet plotki, że łączy ją coś z szefem. Często wymykała się w nocy i dziwnym trafem rano wychodziła z jego sypialni. Nikt nigdy nie odważył się podglądnąć całej sytuacji. Jennifer kiedyś próbowała, ale na jej nieszczęście Mary wychodziła, kiedy Jen znalazła się obok drzwi. Siedziała tak do około godziny 20. Stwierdziła, że jest obrażona na Hektora i nie będzie pomagać przy barze. To miał być swego rodzaju bunt. Mężczyzna jednak nie ukarał jej za to. Z pokoju Mary wyciągnęła ją Lizzy.
- Jennifer, twój czas nadszedł. – zaśmiała się
- O, już? Coś wcześnie. Kto tym razem? Afryka, Azja, Australia? – wybuchła śmiechem Jen
- Zaskoczę cię. Jakiś młody, przystojny chłopak. Wygląda na Anglika. Pierwszy raz go tu widzę. Lepiej bądź miła, co jeśli to prawiczek? – udawała poważną Liz
- Ulala. Zapowiada ci się ciekawy wieczór Jenni. – poklepała ją po ramieniu Mary
- Dokładnie tak jak tobie noc. Pozdrów potem szefa. – dogryzła dziewczyna opuszczając pokój
- Haha! Pozdrowię! – wybuchła śmiechem Mary
Jennifer skierowała się do swojego pokoju. Po drodze odwiedziła łazienkę na piętrze, żeby poprawić swój wygląd. Nie było tak źle jak się spodziewała. Otworzyła drzwi. W pokoju stał średniego wzrostu chłopak, o brązowych, dokładnie ułożonych włosach, w czerwonych spodniach i białej bluzce w czarne paski. Spojrzała na niego badawczo. Nie słyszał jak wchodzi. Dostrzegł ją dopiero, kiedy zamknęła drzwi. Obrócił się do niej przodem. Jego oczom ukazała się młoda, seksowna, dziewczyna. Była troszkę niższa od niego, miała długie ciemnobrązowe włosy opadające na ramiona, ciemne oczy i jasną cerę. Ubrana była w czarną, krótka spódniczkę i czerwono-czarny gorset. Zdziwił się. Nie spodziewał się tego, że ujrzy tu tak młodą dziewczynę. Zastanawiał się co tu robi, ale przypomniał sobie, że nie przyszedł tu rozmyślać. Podszedł do dziewczyny składając na jej ustach pocałunek. Jennifer była zaskoczona. Chłopak nie całował jej zaborczo i namiętnie, ale delikatnie i subtelnie. Zrozumiała, że jest zraniony. Znała takie przypadki, wiedziała, że jeszcze chwila i zmięknie. Tak jednak nie było. Był czuły, jak gdyby brakowało mu ciepła. Jen odsunęła się od niego i zbadała go wzrokiem.
- Coś mi się wydaje, że nie potrzebujesz sexu, tylko szczerej rozmowy. – powiedziała siadając na łóżku wskazując mu miejsce obok siebie
- Chyba masz rację. – powiedział cicho i zajął wskazane mu miejsce
- Przychodzi tu wielu mężczyzn. Żonaci, rozmownicy, wdowcy, zaręczeni, samotni, zdradzeni, porzuceni, nieszczęśliwie zakochani. Do których należysz? – spojrzała z zaciekawieniem
Chłopak przez dłuższą chwile patrzył w podłogę. Chyba zbierał myśli. Wyglądał na naprawdę cierpiącego. Jennifer zrobił jej się go żal. Nadal nie odpowiadał.
- Zdradziła cię? Starałeś się, robiłeś dla niej wszystko, a ona wskoczyła innemu do łóżka? – zapytała bezpośrednio, lecz on tylko skinął głową na potwierdzenie – Opowiedz mi o tym. – chciała mu pomóc
- Jest modelką. Miała mieć sesję zdjęciową, kiedy ja miałem próby. Skończyłem wcześniej. Chciałem ją zobaczyć, wesprzeć. Pojechałem na miejsce. Zdjęcia odbywały się w budynku. Wjechałem windą na samą górę i skierowałem się do na koniec korytarza. Owszem, ujrzałem sprzęt do fotografii i fotografa, który zajmował się moją dziewczyną, szkoda tylko, że nie tak jak trzeba. – załamał mu się głos
- Może zrobił to wbrew jej woli? – szukała w głowie sensownego powodu tego zdarzenia
- Nie, gdybyś widziała jak namiętnie i czule go całowała wiedziałabyś, że chce tego. Miałem ochotę zabić tego dupka, ale to ona była wina, a jej nie skrzywdziłbym. – mówił o niej z niesamowitym ciepłem, Jen wiedziała, że ta dziewczyna wiele dla niego znaczyła.
- Przykro mi. Tylko dlaczego przyszedłeś tu? – zapytała zdziwiona
- Myślałem, że będę potrafił zrobić to, co ona. Jednak nie potrafię. – nadal patrzył w podłogę
Nastała chwila ciszy. Jennifer nie wiedziała, czy ma wciskać mu kity, że będzie dobrze, czy powiedzieć, że ta laska to zwykła dziwka. Cóż za paradoks, dziwka będzie dziwkę oceniać. Powstrzymała się więc od komentarza.
- Tak w zasadzie to jestem Louis. – podał jej rękę
- Jennifer. – uśmiechnęła się lekko
- Ile masz lat? – zapytał patrząc na nią badawczo
- 18, od niedawna. – powiedziała skrępowana
- Nie uważasz, że lepiej podbijać świat niż zabawiać niewyżytych mężczyzn? – spojrzał na nią z zaciekawieniem
- To nie tak, że ja jestem tu z własnej woli. Gdybym mogła wybiegłabym stąd szybciej niż zdążyłbyś wypowiedzieć moje imię.
- Więc co tu robisz? -  nic nie rozumiał
- Jakby to powiedzieć. Życie mnie do tego zmusiło. – chciała uniknąć rozmawiania o sobie, ale widziała, ze spostrzegł jej blizny po strzykawkach na ręce
- Narkotyki? – zapytał z niedowierzaniem
Jennifer opowiedziała mu historię swojej matki, a następnie swoją. Był dobrym słuchaczem. Podziwiał Marię. Z każdym dodatkowym faktem na temat życia Jen rozumiał jej decyzję coraz bardziej. Nie miał zamiaru jej hejtować. Chciał tylko ja zrozumieć, a to mu się udało. Kiedy poznał cały jej burzliwy życiorys zrozumiał, że są ludzie, którzy mają większe problemy niż on. Ta dziewczyna została sama z ogromnym długiem. Całkiem miło im się rozmawiało. W końcu poznała kogoś, kto nie gardził nią. On po prostu przyjął to do wiadomości. Szybko zmienili temat. Dowiedziała się, że śpiewa w sławnym zespole razem z czwórką innych chłopców oraz, że jego dziewczyna miała na imię Eleonor. Nie spodziewała się, że ten chłopak stanie się jedyną osobą, która naprawdę ja zrozumie. Doradził jej też, aby odnalazła swoją babcię. Być może po latach się zmieniła. W każdym bądź razie czas minął im miło. Louis nawet się uśmiechnął. To już był duży postęp. Po niecałych dwóch godzinach postanowił jednak wrócić do domu. Chłopcy cały czas do niego wydzwaniali.
- Lou, myślę, że Eleonor po prostu na ciebie nie zasłużyła. – powiedziała szczerze
- Dzięki za wszystko. – podszedł do niej i delikatnie wsadził jej do kieszeni spódnicy napiwek – Myślę, że ci się należy. – puścił jej oko i skierował się w stronę schodów
Jennifer wróciła do pokoju i położyła się na łóżku patrząc w sufit. Zaczęła zastanawiać się nad wszystkimi miłymi słowami, które powiedział jej Lou. Nie brała ich tak bardzo do siebie, ale podbudowały ją. Chciała mu podziękować, ale nie zdążyła. Miała nadzieję, że jeszcze się zobaczą, jednak po chwili dotarło do niej, że jest tylko dziwką, która akurat była pod ręką. Zeszła na dół pomagając przy barze i przy okazji czegoś się napić. Do końca wieczora była nieobecna. Czy to możliwe, żeby po tak długim czasie samotności potrafiła jeszcze komukolwiek zaufać? Nie wiedziała. Miała jedynie nadzieję, że dzień jutrzejszy da jej odpowiedź na to pytanie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Łuhuhuhu :D
Dałam radę napisać dziś :D Cieszycie się?
Tak oto wyszło na jaw, iż ten blog będzie o Lou :D Kochane, nie chcę tu robić Zialla. Wole pomyśleć nad osobnym opo na ich temat. 
Zmieniłam wygląd bloga i chyba tak zostanie. 
Dziękuję za to, że cierpliwie czekałyście na moją wenę ;) To dużo dla mnie znaczy. 
+ jak zawsze polecam: http://thesamemistakes.blog.onet.pl/ - komentujcie dziołchy :D
++ Napisałam, że Elka jest modelką gdyż iż ponieważ, jest to podróż w przyszłość. Wg mnie ma warunki, więc to kwestia czasu, aż dostanie propozycję ;) Taka tam moja fikcja :D
Love! Mrs. Tomlinson

26 komentarzy:

  1. Kurka podoba mi się. Czekam na nowy rozdział ; D

    OdpowiedzUsuń
  2. jej super . <3
    zapraszam do mnie : http://gottabeyou-kala.blogspot.com/2012/02/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none.html

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaa Kocham to! Klaudia jesteś mega <3333 zapowiada się ciekawie...:D -Nikola S

    OdpowiedzUsuń
  4. Wrocilas,wrocilas olje je je. Wspaniale ! Ale...ja cialam Zialla :< mamusiu ciemu nie bedzie Zialla?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyż, iż, ponieważ chyba napiszę osobne opo. Tak wgl to nie wszyscy lubią Zialla. ;x

      Usuń
  5. Klaudia! Jesteś moim Bogiem! :D
    Hahaha świetne to jest. Serio masz talent. <3
    Uwielbiam Cię ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu ! Kocham Cię i twojego bloga !
    Kurcze czekam na następne rozdziały ! :)
    Ty weź jakąś książkę napisz czy coś !
    Po prostu kocham twoje blogi ! :)
    Wiki <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Opłacało się czekać :) świetny blog :P Czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham twoje blogi <3 Nie umiem się doczekać następnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham twojego bloga.Ja chcę następny rozdział!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Siemka.super blog i ciesze sie że jest o louisie bo go najbardziej lubię..ciekawe co będzie dalej i z niecierpliwością czekam na kolejny rożdział

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się cieszę , że nie jest o Ziallu , jakoś nie przepadam za "gejowskimi" opowiadaniami :p a rozdział jest naprawdę wspaniały ! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. nie wiem czemu ale już myślałam, że będzie o Harrym no ale jak przeczytałam czerwone spodnie i koszulka w paski no to teges wiadomo, że Lou ;) ooo bosko strasznie mi się podoba ! nie mogeee sie juz doczekać 2 i 3 i 4 i 5 i 6 heheh i 10000 ! I lOvE iT <333

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestes mistrzynia, zakochalam sie juz w tym bloguu, ciekawa historiaa. Nie moge sie doczekac kolejnego rozdzialuu ;) powodzenia ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak świetnie że wróciłaś..;)
    Miło, że teraz o Lou..;D
    Czekam na kolejny rozdział z wielką niecierpliwością.^^
    Pozdrawiam.!
    [wspolnykierunek.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie piszesz :) Czekam na następne rozdziały :D Fajnie wymyśliłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że wróciłaś ;)
    Czekam na kolejne !


    Paula. ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. aaa! Zajebiste!! czekam na 2 rozdział...boże pisz szybko! Dodaje do obs...i zapraszam do obs mojego bloga :D
    http://iloveyouforever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie rozumiem co wam się w tym opowiadaniu podoba jest beznadziejne. takie przewidywalne. nic fajnego i nie ma się czym zachwycać. a ty (autorko bologa) zajmij się czym innym bo to Ci nie wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie będzie Zailla? Jprdl, znów zjebałaś mi życie. XD
    Ale jak napiszesz o nich osobne opowiadanie to Ci wybaczę. :>
    A NO I PAMIĘTAJ KTO MA BYĆ DZIEWCZYNĄ HAROLDA W TWOIM ZACNYM OPOWIADANIU.
    Tak dla przypomnienia >>>MUA<<<.
    Haha. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie się zaczyna. =)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratulujemy.! Nominowałyśmy Cię do Liebster Award. Więcej informacji u nas http://as-much-as-i-love-you.blogspot.com/2013/01/liebster-award_28.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne! Błagam o więcej Zayna!

    OdpowiedzUsuń