niedziela, 26 lutego 2012

Rozdział 4

            Krzyki Jennifer było słuchać w całym domu. Całe towarzystwo zebrało się, aby oglądać tą zabawną scenę. Louis tylko spiorunował ich spojrzeniem i zaprowadził Jen na górę, aby pokazać jej pokój. Była obrażona i rozzłoszczona. Miała za złe Louisowi, że nie ustalił tego z nią. Mógł zapytać czy tego chce. Wiedziała, że odpowiedziałaby, że nie potrzebuje niczyjej pomocy, ale taka była prawda. Miała wrażenie, że Lou się nad nią zlitował, a tego nie wybaczyłaby mu. Weszła do pokoju kładąc swoją torbę na łóżku. Wszystko się w niej gotowało. Musiała jakoś wyładować swoją złość. Louis zamknął za nią drzwi, chciał pogadać, ale Jennifer była zbyt rozwścieczona. Nie ogarniał jej myślenia. Powinna się cieszyć, że uwolniła się od Hektora, ale tak nie było. Nie wiedział dlaczego. Postanowił uspokoić ją trochę, ale nie dał rady. Dziewczyna chwyciła co miała pod ręką i rzuciła na podłogę. Dopiero kiedy szkoło rozbiło się na ziemi dotarło do niej co zrobiła. Ramka ze zdjęciem matki leżała w kawałkach na ziemi. W pokoju zapanowała cisza, a Jenni tylko podniosła fotografię. Ujrzawszy widniejącą na nim datę jej oczy się zaszkliły, a chwilę po tym po policzkach zaczęły spływać jej łzy. Usiadła załamana na łóżku wpatrując się w przestrzeń. Louis zmartwił się. Nie wiedział co spowodowały ten nagły płacz.
- Jennifer, co się stało? – usiadł obok niej
- Dzisiaj jest rocznica jej śmierci, a ja.. – głos jej się załamał - ..zapomniałam. – ukryła twarz w dłoniach
Lou wiedział, że matka była dla niej niesamowicie ważna, dlatego tak się zachowała. Nie był pewien czy robi dobrze, ale podniósł ją, posadził na swoich kolanach i mocno przytulił. Dziewczyna nie opierała się. Wtuliła się w chłopaka cicho łkając. Ta sytuacja go zdziwiła. Jen zazwyczaj była silna, nie pokazywała słabości, wręcz przeciwnie. Teraz jednak okazało się to tylko pozorami. Była wrażliwa i potrzebowała wsparcia i on zamierzał je jej dać. Dotarło do niej, że ma szczęście, że trafiła na Lou. Pomógł jej. Jako jedyny z nich wszystkich wyciągnął do niej pomocną dłoń. Wiedziała, że wszystko co robi przeczy jej wdzięczności, ale ona po prostu nie potrafiła inaczej. Teraz Louis był z nią. Trzymał ją w ramionach i pilnował żeby poczuła się lepiej.
- Lou... Przepraszam i dziękuję. – wyszeptała
- W porządku. – powiedział nadal ją tuląc
Jeszcze przez chwile dochodziła do siebie. Kiedy wstała z kolan Louisa skierowała się do łazienki przemyć twarz. Oczy miała spuchnięte, a makijaż rozmazany. Po długiej pracy wyglądała jak przedtem. Może za wyjątkiem czerwonych oczu, ale to szczegół. Kiedy opuściła łazienkę Lou siedział na łóżku zdenerwowany.
- Co się stało? – zapytała zmartwiona
- Eleanor jest na dole. Chce ze mną porozmawiać. – niespokojnie tupał nogą
- Chyba powinieneś tam zejść. Mimo wszystko nie możesz jej olać. – poklepała go po ramieniu
- Co mam jej powiedzieć? Że nadal ją kocham? Że tęsknię, ale nie wrócę do niej bo z bardzo mnie zraniła? – wstał i zaczął nerwowo chodzić po pokoju
- Spokojnie, wszystko będzie w porządku. Głowa do góry. – uśmiechnęła się ciepło
- Dzięki. – pocałował ją w czoło – Mam dość nietypową prośbę. Mogłabyś udać przed Eleanor, że coś nas łączy? Myślę, że zostawiłaby mnie wtedy w spokoju. – czekał na jej reakcję
- Em… Nie uważasz, że to dziwne? To chyba nie jest dobry pomysł. Zresztą, co pomyślą twoi przyjaciele? – spojrzała na niego z wyrzutem
- Masz rację. Przepraszam. Idę, odpoczywaj. – powiedział i opuścił pokój
Skąd mu przyszedł do głowy taki pomysł? Czy naprawdę uważał, ze to mogłoby wypalić? Nie była do końca przekonana co do tego. Pokręciła się chwilę po pokoju zastanawiając się czy nie powinna przypadkiem mu pomóc. Doszła do wniosku, że on bardzo się poświęcił dla niej, więc mogłaby mu się w ten sposób odwdzięczyć. I tak miała tu zostać, więc postanowiła pozbyć się przynajmniej Eleanor. Zeszła na dół. Z salonu dobiegały odgłosy rozmowy. Wydawało jej się, że jest tak ktoś jeszcze oprócz Louisa i jego byłej. Miała rację. Po usłyszeniu nieznanego jej męskiego głosu jej przypuszczenia się potwierdziły.
- Louis, ja naprawdę żałuję. – powiedział zdesperowany żeński głos
- Przyznaj się, co Ci zrobił ten frajer? – usłyszała drwinę w jego głosie
- To nieistotne. Błagam, wybacz mi. – mówiła przez płacz
Agatha nie była zadowolona z wizyty Eleanor. Miała nadzieję, że Louis nie da się nabrać. Chcąc ratować sytuację postanowiła sięgnąć ostatniej deski ratunku.
- Lou, a co z Jennifer?
- Kim jest Jennifer? – spojrzała zdziwiona Eleanor
- Jego dziewczyną. – ujrzeli dziewczynę wchodzącą do pomieszczenia
Louis szybko zrozumiał, że Jen przyjęła jego wcześniejszą propozycję. Wstał z fotela i skierował się w stronę swojej domniemanej dziewczyny. Objął ją w pasie i pocałował ją delikatnie. To wszystko nic dla nich nie znaczyło. Lou było ciężko, ale potrafił opanować na chwile swoje emocje. Dziękował w duchu, że Jenni mu pomogła. Nie wiedział jak postąpiłby, gdyby ta rozmowa ciągnęła się dłużej.
- Sama widzisz, że ja nauczyłem się żyć bez ciebie. Tobie też radzę. To koniec. – powiedział wyprowadzając Jennifer za rękę z salonu
Eleanor szybko opuściła dom One Direction. Lou odetchnął z ulgą. Nie spodziewał się jednak, że Harry tak bardzo się wścieknie.
- Co to miało być? Pojebało cię?! Najpierw mówisz, że tęsknisz, a potem puszczasz się z pierwszą lepszą! - wskazał na Jen
- Harry, uspokój się do jasnej cholery! – krzyczała Agatha
- Może lepiej sobie pójdę? – zapytała Jen
- Idź, zaraz do ciebie wrócę. – powiedział Lou
Dziewczyna skierowała się do pokoju. Zachowanie nieznajomego chłopaka trochę ją zdenerwowało. Podeszła do swojej torby wyciągając z niej paczkę papierosów. Wyszła na balkon i zapaliła jednego. Musiała poddać się nikotynowym pieszczotom. Po wypaleniu jednego sięgnęła po następnego, ale pojawił się Tomlinson, który zburzył jej plany.
- Nie wiedziałem, że palisz. – zdziwił się
- Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz. – podsumowała – Sytuacja na dole opanowana?
-  Tak jakby. Agatha się pokłóciła z Harrym i wyszła trzaskając drzwiami. – skrzywił się lekko
- I to wszystko przeze mnie. Mówiłam ci, że nie powinnam tu zostawać. Twój kumpel mnie nie lubi, reszta jeszcze mnie nie zna, ale pewnie też nie polubi. Kto chciałby się przyjaźnić z dziwką? – spojrzała na niego pytająco
- Ja. – zabrał jej papierosa z ręki – Jeżeli chcesz to możemy na razie im nie mówić o twojej przeszłości. Wie tylko Agatha, ale ona jest nieszkodliwa. – uśmiechnął się ciepło
- Zróbmy tak. – przytaknęła
- Jenni, dziękuję, że pomogłaś mi z Eleanor. – odgarnął niesforny kosmyk włosów z jej czoła
- W porządku. Chciałam się jakoś odwdzięczyć za zabranie mnie z tego burdelu. Tak nawiasem mówiąc.. Przed twoimi kumplami też będziemy udawać? – zapytała ciekawa
- Jeżeli chcesz to mogę im wytłumaczyć, że zrobiłem to, żeby pozbyć się Elean.. – przerwała mu
- Nie, w porządku. Pomogę ci. - oznajmiła
- Dziękuję. – uśmiechnął się czule
Rozmawiali jeszcze jakiś czas na balkonie. Dobrze im się gadało. To dziwne, ale bawienie się w dziewczynę Louisa Tomlinsona mogło być zabawne. W końcu niecodziennie jego przyjaciel nazywa cię pierwszą lepszą. Cóż, musiała przywyknąć. Widocznie nie zrobiła dobrego pierwszego wrażenia. Miała to gdzieś. Nie miała zamiaru się podporządkowywać. Louisowi odpowiadała jej osobowość, więc dlaczego miałaby się zmieniać? Coraz częściej myślała o Lou i o tym co by pomyślał w danej sytuacji. Powoli zaczynało ją to denerwować, ale cóż ona mogła? Kiedy weszli z powrotem do pokoju rozsiedli się na łóżku obmyślając plan działania.
- Czyli to jest układ bez zobowiązań? Nie posądzamy się o zdradę i robimy co chcemy? – upewniała się
- Tak. Myślę, że to dobry układ. – powiedział dumnie
- Powiedzmy. – zaśmiała się
- Mam do ciebie prośbę. – zaczął niepewnie chłopak – Tylko się we mnie nie zakochaj.
- Miłości nie ma. Istnieje jedynie pociąg fizyczny. Nie musisz się o to martwić. – zapewniała
- Istnieje. Kiedy poczujesz jaka jest silna zrozumiesz, że się myliłaś. – uśmiechnął się lekko
- Ja też mam prośbę. Nie dawaj mi powodów, żebym poczuła jej siłę.
Lou spojrzał na nią swoimi bajecznymi tęczówkami.  Chciała powiedzieć mu, żeby już sobie poszedł, ale zamknął jej usta oczywiście nic nieznaczącym pocałunkiem. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przerażacie mnie. Wasze tempo dodawania komentarzy się zabójcze. Więc następny zacznę pisac jak będzie minimum 45 komentarzy. Oczywiście wszystko zależy też od mojej liczby zajęć szkolnych :d
Dziękuję Wam bardzo za obronę przed hejtami, to dużo dla mnie znaczy. :)
Piszcie swoje sugestie w komentarzach :D 
+ Nienawidzę nieuzasadnionych "słabych" grrr!!!!!!
Love! Mrs. Tomlinson

53 komentarze:

  1. Hahahha. Żałosna ta Twoja historia. może zajmij się malarstwem? Bo to chyba nie jest Twój dział...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O gustach się nie dyskutuję. Skoro Ci się nie podoba to po co wchodzisz i komentujesz?:-)
      +
      Jak zwykle świetnie. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział♥@happypillx3

      Usuń
    2. Szukałam ciekawego bloga do poczytania. I wyraziłam tylko swoją opinię ;)

      Usuń
    3. Weź już się zamknij!!! Ta dziewczyna ma talent,a ty jej zazdrościsz!!!

      Usuń
    4. mhm, widzę że ktoś tu Dziewczynie talentu zazdrości :3
      ciekawa jestem jaką ty byś historie wymyśliła i jakbyś ją napisała. jakbyś zrobiła to lepiej niż Ona to normalnie nobla ci kurde dam! jeżeli piszesz opowiadanie to daj nam linka, z chęcią go poczytamy i z chęcią dodamy komentarz!
      + czekam na następny i jak zawsze rozdział zajebisty! <3

      Usuń
  2. Skłóciłaś mnie z Haroldem.
    Why? :<
    A tak po za tym to rozdział zajebisty!
    Lepiej już zaczynaj pisać kolejny, bejbe. ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. ile?! 45 ? nie za dużo o.O
    no ale rozdział fajny. Czy te ostatnie słowa to były ze "szkoły uczuć" .? xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Hhahahah. dziewczynko po co ty się tak wysilasz skoro nie umiesz pisać i na sił próbujesz coś stworzyć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź przestań i spadaj.Poprostu jej zazdrościsz!

      Usuń
    2. ej dobra weź już przestań, jak ci się nie podoba to nie czytaj i nie denerwuj ludzi -,-

      Usuń
    3. Ja jej zazdroszczę? haha śmieszne.

      Usuń
    4. wyjdź i nie trzaskaj! :)

      Usuń
    5. ja prdl szkoda słów dla takich ludzi jak wy! założe się że same nie umiecie pisac i po prostu zazdrościcie jej talentu! przyszłyście się troche dowartościowac? chyba nie taki adres idiotki ;x

      Usuń
    6. no na to wychodzi, że tak. jak byś jej nie zazdrościła to byś nie pisała tak .!

      Usuń
    7. Każdy ma swoje zdanie i nie mówcie mi ze jej zazdroszczę bo tak nie jest.
      A teraz do Autorki.
      Droga autorko, to chyba mój ostatni komentarz. Mam wrażenie, ze zamiast iść do przodu to się cofasz. Daj sobie spokój, albo zrób przerwę. Wypalają ci się pomysły, a to nie jest fajne. Odpuść i przestań wciskac ludziom kity. Są wśród czytelników osoby, które chciałby przeczytac coś na poziomie. Weź lekcje, albo na serio zajmij się czymś pożytecznym, nie wiem, moze wynieś śmieci? Powinnaś wziąć sobie co nieco do serca. Sory, ale chciałam być szczera.

      Usuń
    8. Droga osoba Anonimowa, komunikat do ciebie, weź ty sie odwal .! Nie podoba się nie czytaj, mi sie podoba więc to będę czytała, a jeśli uważasz inaczej (czyli że jest nudne i wgl.) to i tak wszyscy maja cię w dupie xd Więc nie pogrążaj się bardzie i wyjdź .! Z poważaniem .!

      Usuń
    9. JA WALE, BARDZO SIE CIESZYMY ŻE TO TWÓJ OSTATNI KOMENTARZ! ZAŁOŻE SIĘ ŻE NIKT TĘSKNIC NIE BĘDZIE!
      ja również napiszę coś do Autorki:
      NIE SŁUCHAJ TEGO, PISZ DALEJ, PAMIĘTAJ ŻE MY CZEKAMY NA NASTĘPNY I KOCHAMY TWOJE HISTORIE! pozdrawiam serdecznie .xx

      Usuń
    10. Zajebiste ..;D
      :* dawaj następny rozdział ..

      Usuń
  5. Super.Kocham ten blog!!!<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebiste :D no nie mogę się doczekać kolejnego...
    dawaj więcej reszty zespołu xD

    Trzymaj się :3<3

    OdpowiedzUsuń
  7. boooooskie! :D szau jest!

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, robi się miło. Czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  9. no świetnie ! jak tak poudają to się zakochają co ?:D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przejmuj się tym hejtującym Cię "Anonimem" .. Ta osoba jest niewychowana i się nie zna.. A twój blog jest zajebisty ;D Ten i ten poprzedni również... Znam wiele blogów , ale to właśnie twój należy do tych najlepszych i profesjonalnych.. Mam nadzieję , że na tym blogu nie skończysz ;) Aa i uwierz.. 45 komentarzy to pikuś ;D Niedługo będziesz je miała xD A co do rozdziału... ta akcja z Eleanor była dziwna.. Ale fajna ^^ teraz Lou i Jennifer będą udawać parę <33 jak słodko <33
    Zapraszam do mnie : i-cant-ever-be-brave.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. ŚWIETNY :) CIEKAWOŚĆ MNIE ZŻERA CO BĘDZIE DALEJ :D CZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ:) I NIE ZWRACAJ UWAGI NA TĄ OSOBĘ NA GÓRZE KTÓRA SIĘ PRÓBUJE DOWARTOŚCIOWAĆ KRYTYKUJĄC CIEBIE ;/ MOŻLIWE NAWET ŻE NIE PRZECZYTAŁA TEGO BLOGA I OCENIA GO I CIEBIE :) ALE NIE PRZEJMUJ SIĘ :) TO JEST TYLKO TAK JEDNA NIEWYDARZONA OSOBA A NAS JEST DUŻO I CIE KOCHAMY ZA TO ŻE PISZESZ DLA NAS :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział świetny! Jak czytam te komentarze od anonimków to mi się normalnie aż słabo robi -.-' Być może mają zbyt dziecinny tok myślenia by docenić twoje opowiadanie? Czekam na NN ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Louis i Jenn muszą być kurde razem !!! Kocham twoje opowiadanie i cieszę się ze nie zrobiłeś z tego takiego love story. Opowiadanie jest świetne i orginalne jednym słowem jest boskie czekam na NeXT <3333

    OdpowiedzUsuń
  14. Hey :) Kocham twoje blogi :P Super rozdział :D Czekam na następny :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny ! Oby tak dalej ! Uwielbiam twoją opowieść .

    OdpowiedzUsuń
  16. zajebisty, jak zawsze zresztą dodj nexta jak najszybciej!!!
    zapraszam do mnie http://dusiaa-loseall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. super blog!!!! kocham ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak sobie poudają i sie zakochają ? ;)
    Rozdział swietny jak zawsze !
    Czekam na następne :D


    Paula. ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. ohohohohoho, kocham to opowiadanie! ;o
    hejtami sie nie przejmuj, gdyby nie chcieli to by nie czytali. Napewno im się podoba, ale nie chcą się przyznać, zazdroszczą ci talentu! :D

    ps. mogłabyś informować mnie o rozidziałach na twitterze? :) @melicheri. a przy okazji, follow me back?

    bb <3

    OdpowiedzUsuń
  20. boooosko :D nie moge sie doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Uuu maam nadzieje ze to własnie lou sie w niej zakocha pierwszy.xd Ale to twoje opowiadanie,które nawiasem mówiąc jest prze bajeczne i cuuuudowne! nie moge sie doczekac nn ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. bony to jest zajebiste :D z każdym nowym rozdziałem normalnie tak się nakręcam i nie mogę się doczekać następnego a tak w ogóle to ten ostatni pocałunek jest taki nic nieznaczący bo chyba nie pozdrawiam i czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Osz ty w mordkę jeżyka brązowego : D
    Kocham te twoje opowiadania :)
    Chce następne !
    Kocham Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  24. łaaaał miazga :D ja chce coś nowego!

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie.Czekam NN <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozkręca się nam akcja. Podoba mi się, oj podoba.
    Czekam na więcej.
    xoxo. Gossip Girl.

    OdpowiedzUsuń
  27. Czekam na następny rozdział.
    PS. oby dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dodaj dzisiaj, zaraz, teraz !!! Proszę, proszę, proszę.

    OdpowiedzUsuń
  29. No nie! 43? Ludzie jeśli czytacie to komentujcie, ja chcę nowy, a spamu nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
  30. świetne :D nie moge sie doczekac kolejnego :D

    OdpowiedzUsuń
  31. powiem Ci że uwielbiałam Last Wish , ale ten to juz kocham , ubóstwiam <3

    OdpowiedzUsuń
  32. 45 :D czekamy na nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Klaudia, jesteś wspaniała. Nie przejmuj się kilkoma złymi opiniami. Sama widzisz, że Dircetionerki Cię uwielbiają ;*
    A co do rozdziału to jak zawsze świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  34. boskie, boskie, boskie...

    OdpowiedzUsuń
  35. Boski rozdział. Czekam na kolejny..

    OdpowiedzUsuń
  36. eej weź prosze dodaj kolejny rozdział bo ja się tu zsikam, wchodzę co chwile i sprawdzam czy nie ma kolejnego rozdziału xD

    OdpowiedzUsuń
  37. Czekam NN.Proszę dodaj go szybko :'(

    OdpowiedzUsuń