poniedziałek, 12 marca 2012

Rozdział 11

*nigdy wcześniej Was o to nie prosiłam, ale błagam... podczas czytania włączcie sobie w odpowiednim momencie Olly Murs "Dance with me tonight", One Direction "Moments" i Ed Sheeran "Give Me Love". Wtedy naprawdę poczujecie to, co ja czułam :) Miłego czytania :)*

            Pogoda tego dnia była fatalna. Za oknem padał deszcz. Szarość nieba nie nastrajała nikogo pozytywnie. Lou obudził się trzymając w ramionach Jennifer. Wyglądała słodko. Zresztą jak zawsze. Patrzył na nią jakiś czas. Zastanawiał się jak doszło do obecnej sytuacji. Przecież jakiś czas temu nie wyobrażał sobie życia bez Eleanor, a teraz jej miejsce zajęła Jenni. Nie do końca to ogarniał, ale liczyło się to, że ją kocha. Chciał obronić ją przed całym światem. Miał nadzieję, że ich ostatnia kłótnia nie wpłynęła za bardzo na ich relację. Brakowało mu jej. Nie chciał więcej wracać do pustego łóżka. Zdecydowanie lepiej się czuł, kiedy była w pobliżu. Tak jak teraz. Trzymał ją w ramionach, taką drobną i bezbronną. Chciał, żeby tak było już zawsze. Liczył, że ich udawany związek przerodzi się w coś poważnego. Jeszcze żadna dziewczyna nie dokonała w nim takiej przemiany. Dojrzał? Być może. Wiedział, że gdyby Harry zachowywał się normalnie to nadal udawaliby parę. Tęsknił za nim. Chciałby go przytulić, jak kiedyś. Postanowił załagodzić w jakiś cudowny sposób jego relacje z Jen. Nie wie jak tego dokona, ale wierzył w słuszność swojego postanowienia. Po piętnastu minutach wyszedł z łóżka i pofatygował się do kuchni, żeby nastawić wodę na herbatę. Wyprzedziła go jednak Ruth.
- Dobrze się spało? – zaśmiała się widząc jego nieogarnięte włosy
- Lepiej niż ostatniej nocy, bez niej to nie to samo. – uśmiechnął się lekko
- Domyślam się. Myślisz, że będzie chciała z tobą wrócić? – powiedziała nalewając gorącą wodę do kubka
- Nie wiem. Będę tu siedział dopóki się nie zgodzi. Nie zostawię jej więcej. – podszedł do szafki wyciągając szklankę – Gdybym był z nią nie wypiłaby za dużo i wszystko byłoby okej.
- Lekarz mówił, że to tylko zasłabnięcie. Nie stresuj się tak. – szturchnęła go w ramię
- Max się koło niej kręcił, widziałem go w klubie. Siedział obok niej, kiedy zemdlała. – zirytował się
- Wyluzuj, miała go na dystans. Próbował swoich sił, ale olała go. Nie masz o co się bać. Coś mi się wydaje, że poważnie zamieszałeś w jej życiu. Niby bez zobowiązań, a tu zazdrość. – zaśmiała się donośnie
- Startował do niej? Zabiję go. – zacisnął pięść
- Bez rękoczynów. Jen nie chciałaby, żebyś odwalał takie akcje. – upiła łyk herbaty
- Masz rację.
Na chwilę zapadła cisza. Lou miał przed oczami Maxa, który próbował dobrać się do Jenni. Nóż mu się w kieszeni otwierał. Mimo wszystko Jen była jego i żaden pierwszy lepszy kretyn nie ma prawa jej dotykać. Po chwili jednak wrócił do rzeczywistości.
- Eh.. – westchnął – Cholernie ją kocham. – przygryzł wargę patrząc w podłogę
- Wiem, widzę. Powiem ci w sekrecie, że Jen trudno było bez ciebie wytrzymać. Cały czas patrzyła czy nie napisałeś smsa czy coś. – puściła mu oko
- Wysłałem ich mnóstwo, na żadnego nie odpisała..
- Widocznie taka już jest. Niby taka silna, a tak naprawdę jest wrażliwa i delikatna. Musisz ją zrozumieć. Obmacywanie jakiejś laski po pijaku nie było stosowne. – zmierzyła go wzorkiem
- Nic z tego wieczoru nie pamiętam. – westchnął
- Trzeba było się więcej napić. – wtrąciła Jennifer wychodząca z sypialni
- Powinnaś odpoczywać. – odpowiedział
- A ty powinieneś być u siebie. – podeszła do lodówki wyciągając z niej mleko
- Oj przestańcie. Nie potraficie bez siebie wytrzymać, a teraz będziecie sobie dogryzać? Proszę was, przecież widzę co się dzieje. Jedźcie do domu i pogadajcie jak ludzie. – zirytowała się Ruth
- Nie po to tu zamieszkałam, żeby teraz tam wracać. – odburknęła
- Nie po to siedziałem przy tobie całą noc, żeby teraz cię tu zostawić. – odrzucił
- Koniec do jasnej cholery! Jen! Wracasz z Louisem i koniec kropka! – wydarła się Ruth
Louis widząc pomoc dziewczyny uśmiechnął się pod nosem. Wiedział, że od jej słów zależało bardzo dużo. Jennifer się zdenerwowała. Poszła do pokoju i zaczęła pakować swoje rzeczy. Wszystko oczywiście podsumowała masą przekleństw i wyzwisk. Lou przyzwyczaił się do tego. Niall też często przeklinał. Rozmyślając zauważył, ze ona ma w sobie cechy każdego z chłopców. Wulgarna jak Blondyn, szczera jak Zayn, uparta jak Harry i empatyczna jak Liam. W końcu zrozumiał co go w nie kręci. To całe podobieństwo do czwórki wariatów, którzy nie ukrywając, są dla niego bardzo ważni. Z Eleanor było inaczej. Była zaborcza i zbyt często zazdrosna. Zawsze musiała być w centrum uwagi. To nie było fajne. Jednak w ostatnim czasie jego była dziewczyna zmagała się z jakimś problemem. Nie mówiła dokładnie o co chodzi, ale szukała pocieszenia u Lou. On nigdy nie potrafił odmawiać nikomu wsparcia, szczególnie, że z Eleanor wiele go łączyło. Obiecała mu, że za niedługo mu powie, ale to jeszcze nie czas. Nie do końca to rozumiał, ale nie naciskał. Z przemyśleń wyrwał go obojętny i zimny głos Jenni.
- Jedziemy?
Nic nie odpowiedział. Wziął jej torbę, pożegnali się z Ruth i poszli do auta. Przez całą drogę nic nie mówili. W głośnikach leciało „Valerie”. Louis uwielbiał tą piosenkę, więc nie mógł powstrzymać się od śpiewania. Jen pierwszy raz słyszała jego śpiew. Była pozytywnie zaskoczona. Mimo tego, że była obrażona zakochała się w jego głosie. Jedyne słowo jakie przychodziło jej na myśl to „anioł”. Przez chwilę odważyła się spojrzeć na niego. Prowadził z nieziemskim spokojem, a śpiewanie wydawało się być tym, co kocha. Kiedy zorientował się, że jest obserwowany przełączył piosenkę. Zabrzmiała muzyka dobrze znanej mu piosenki. Z głośników leciało „Moments”. Uśmiechnął się pod nosem. Spojrzał na Jenni, która udawał nie zainteresowaną.
- To nasza piosenka.
Jen spojrzała na niego inaczej, tym razem ciepło i wsłuchała się z lecącą piosenkę. Była naprawdę przyjemna dla ucha. Refren, który zaśpiewał Lou był fenomenalny, ale to było nic w porównaniu z pasją jaką włożył w zaśpiewanie swojej zwrotki. To wszystko przychodziło mu tak łatwo. Wystarczyło, że otworzył usta, a wydobywały się z nich cudowne dźwięki. Rozmarzyła się. Wyobraziła sobie ją i Louisa w domku w górach. Siedzieli przy kominku okryci kocem. Przytulali się, a Lou śpiewał. Tak według niej byłoby idealnie. Szybko jednak skarciła się w duchu za takie myśli i wróciła do rzeczywistości. W radiu leciała piosenka Olly’ego Murs’a „Dance with me tonight”. Louis doskonale znał tą piosenkę, więc nie obyło się bez śpiewu i wygłupów.
- Wariat. – podsumowała Jenni
- O! Jednak ze mną gadasz? – uniósł brwi go góry
- Nie. – odwróciła wzrok
- I just wanna, oh baby…! – otworzył wszystkie okna i zaczął bardzo głośno śpiewać - I just want you to dance with me tonight!
Cała złość z niej zeszła. Zaczęła się śmiać. Pokiwała głową z politowaniem, ale mimo wszystko ta cała sytuacja ją bawiła. Louie robił to dla niej. Przestała się gniewać. Tak dobrze się bawiła przy następnej piosence, że nie chciała wracać.
- Pojedźmy gdzieś jeszcze. Co będziemy robić w domu? – zmarszczyła czoło
- Urzekł cię mój wokal, co? – na jego twarzy zawitał cwaniacki uśmiech
- O tak. Domagam się częstszych występów. – zaśmiała się
- Nie ma sprawy. – puścił jej oko
Tak jak postanowili nie wrócili jeszcze do domu. Lou zabrał ją poza Londyn. Za miastem znajdowało się piękne, ciche miejsce. Dokładnie takie, jakiego potrzebowali. Po mocnym party hard w aucie Jennifer domagała się więcej. Louie zostawił włączone radio i podgłosił muzykę. Wysiedli i zaczęli tańczyć. Po tylu żywych numerach natrafiła się pewna wolna melodia, a mianowicie Ed Sheeran „Give Me Love”. Piękny utwór. Louis poprosił ją do tańca. Było wspaniale. Dobra muzyka i oni, wtuleni i wpatrzeni w siebie. Dwa idealnie pasujące do siebie ciała. W tym momencie nie liczyło się nic oprócz nich samych. Wszystko, co ich otaczało nie miało znaczenia. W tym momencie każde spojrzenie było warte więcej niż najcenniejsze kamienie świata. Ich gesty mówiły więcej niż słowa. Wszystko przepełnione drzemiącym w nich uczuciem. Tyle emocji czekało na rozładowanie. Oni jednak pozwolili trwać tej wspaniałej chwili. Nie potrzebowali teraz żadnych zbędnych słów. Pocałunek, którym Lou ją obdarował był najczulszym i najpiękniejszym pocałunkiem kiedykolwiek. Czuła jego miłość. Miłość tak wielką, że nic nie było w stanie jej zniszczyć. Oddała mu to samo. Był jedynym mężczyzną, którego pokochała. Nie wierzyła, że tego doświadczy. To wszystko było jej obce. Dreszcze, za każdym razem, kiedy ją dotykał. Motyle w brzuchu, kiedy ją całował. Tomlinson zmienił jej życie. Teraz, kiedy tańczyli miłość eksplodowała. Świadkiem narodzin nowego początku była jedynie piosenka, od teraz nazywana „ich piosenką”. Ed napisał piosenkę o nich. O niesamowitym pragnieniu szczęścia i miłości. Udało im się. Odnaleźli się. Widocznie tak miało być od początku. Musieli udawać, aby przestać. Ich wcześniejsza relacja była paradoksem. Udawali, że się kochają tak naprawdę czując to. Teraz jedno to było już nieistotne. Mieli siebie. Jedno całkowicie oddane drugiemu. Więź, która teraz jest niesamowicie silna.
- Louie, ja… - zaczęła
- Wiem, ja też cię kocham Jenni. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam Was baaaardzo, ale chciałam, żeby był świetny. Mi się podoba, nie wiem jak Wam :D Mogę wystąpić błędy, przepraszam za nie! xd
Piosenki są genialne. Wydaje mi się, że dopasowane pięknie :d 
Czułam ten rozdział jak żaden inny. :D Jaram się jak pochodnia ;d
30 komentarzy wymagam! :D
+ Jeżeli koncert 1D będzie w Polsce to na 150% mnie tam zobaczycie! :D
++ Wiola! To rozdział dla Cb! :*
Love! Mrs. Tomlinson

45 komentarzy:

  1. CUUUDNY ROZDZIAŁ. *___*
    Cieszę się, że wreszcie zrozumieli, że się kochają! Wiedziałam, że to przerodzi się w coś większego. :D
    A ja wciąż czekam na jakąś ostrą akcję i się doczekać nie mogę. ;c

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh... Jaki słoodki *-* Nie mogłam się oderwać <3

    KaroOox3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakież to romantyczne :)
    Dawaj szybciutko następny :)
    Moim zdaniem ten rozdział zaliczam do najlepszych ; )
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. wow , to takie urocze , uwielbiam tego bloga! Mogłabyś normalnie napisać książkę , bo tak fajnie piszesz i dobrze . Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo ja pierdole zajebiste <3 to takie słodkie Aww! kocham cię :D chce następny

    OdpowiedzUsuń
  6. jaram się tym rozdziałem!! i te piosenki!! uwielbiam <3
    kocham tego bloga i Twoje rozdziały, ciesze sie że często je dodajesz :)
    nareszcie się pogodzili!! :D teraz żeby z Harrym nie było juz spięć ;p
    pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :*
    Kasia!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba podejrzewam już o co chodzi z Eleanor. Ale to tylko moje przepuszczenie, Xx :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ohhhh jakież to cudowne,słodkie,urocze,romantyczne i wogóle.Kocham Twojego bloga.Masz rację ten rozdział wyszedł ci wspaniale,warto było czekać :) Teraz czekam na 12 :) Dodaj szybko :) Zapraszam do mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodasz jutro ? :) Kocham Cię !

    OdpowiedzUsuń
  10. No i sie doczekaliśmy :* dziękujemy ci .;D buhah ;D popłakałam sie :(:**
    łał.. ;D :** Uzależniona od tw.bloga jestem :**
    xd . kiedy następnyy ?:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę jak ty świetnie piszesz :)
    Twój blog jest świetny :D
    Zapraszam do siebie http://myworldonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. jejciuniu xD dodaj kolejny rozdział proszę ;D genialnyy !

    OdpowiedzUsuń
  13. Awwwwwwww
    jezu jakie to boooskie! Boże Lou,Lou..jak ja go kocham!
    A btw kocham tą piosenkę Ed'a Sheeran'a!!

    Zapraszam do siebie na nowe opowiadanie o 1D a główna osubka to Louis! Zapraszam też do komentowania...to dla mnie ważne :) http://we-say-goodbye-in-the-pouring-rain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. aaa jaram się !! no wreszcie sobie powiedzieli prawdę ! ejj ale ona nie jest w ciąży co ? znaczy Eleanor ? no bo jakiś problem i nie chce mu jeszcze mówić ? no bo to by wszystko im zjebało :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Super rodział, też się nim jaram :D

    OdpowiedzUsuń
  16. boski, po prostu zajebisty!!!!czekam na następny aby pojawił się jak najszybciej bo umrę z ciekawości!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. C U D O W N Y - tye czekałam i w końcu się doczekałam
    prosze, nie rób tak, że eleanor będzie w ciąży - to bez sensu - wszyscy tak piszą ;/
    Czekam na jakieś gorące scenki Lou i Jenn

    OdpowiedzUsuń
  18. Super roździał
    Bardzo się ciesze że Jenn i Lou znów są razem
    i czekam aż z Hazzą się pogodzi
    Z niecierpliwością czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  19. Uroczo, i jeszcze piosenki. Żyć nie umierać. Dobrze, że Jenni już się na niego nie gniewa i pozwoliła by ją zabrał. Miejmy nadzieję że Max się w nic nie wtrąci ani nikt, i będzie okej :) Pozdrawiam, czekamy co dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta końcówka mnie rozbraja. Czytałam ten odcinek 10 razy <33

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nadzieje, że dodasz dziś nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem dlaczego,ale płakałam !
    To było takie romantyczne.
    Oby nastepny pojawił sie szybko !


    Paula. ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne, no nareszcie będą razem < 33
    tyle na to czekałam i się doczekałam xd
    Rozdział bardzo fajny, wyobraziłam sobie to wszystko i to było takie piękne i romantyczne <3

    OdpowiedzUsuń
  24. To takie romantyczne było <33

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham tego Bloga poprostu Kocham !!! A ten rozdział, cudeńko !!! Myśle ze muzyka dodała jeszcze większego smaczku xD Tylko ze by Eleanor tego nie zepsuła :| Chciałam jeszce dodać ze piszesz GENIALNIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak puściłam sobie Ed'a momentalnie się popłakałam. Zawsze płaczę kiedy słyszę to nutkę... Tak samo jak przy ''Someone like you'' :< Albo tej piosence o miłości z Króla Lwa :<

    A co do rozdziału to naprawdę jest świetny. Louis jest taki uroczy. Gdybym była na miejscu Jenny to szarpałabym go jak Reksio mięso *.* Hahahah dziewczyno ja cię uwielbiam i tyle kurwa! Nigdy nie przestanie mi się podobać to co piszesz! I jakbyś tu pisała jakieś totalnie chujowe i beznadziejne rozdziały to i tak bym to kochała no. Bo ja Ciebie kurde kocham za to co robisz. Tamten blog też był taki wspaniały. Weź napisz książkę czy coś... Przeczytam ją i moje dzieci będą ją czytać! Te opowiadania też będę czytać moim dzieciom. Niech kurwa wiedzą jaka jesteś zajebista <3

    Przepraszam że tyle przekleństw, ale inaczej nie mogłam opisać moich myśli.

    Pozdrawiam, Julka <33333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  27. Dodasz dzisiaj ?

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam go juz kilka razy i nadal wzbudza we mnie wielkie emocje ,nie wydole skacze po pokoju jak głupia Wreszcie to sobie powiedzieli !! <3

    OdpowiedzUsuń
  29. szybko kolejny. <3 o mało się nie popłakałam. <3

    OdpowiedzUsuń
  30. 30 komentarzy jest :)
    Świetny rozdział <3
    czekam na kolejny i mam nadzieję, że dzisiaj się pojawi :)
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  31. Aww...Lou jaki słodki :>
    Świetny ;** Taki romantyczny ;P
    Serio , musisz dać następny !
    Bo nwm co zrobię :D
    Kocham tego bloga !!!
    Pozdrawiam i czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  32. I tym oto rozdziałem pobiłaś samą siebie *__* nie wiem , co mam napisać , by w pełni wyrazić moją miłość do Twojego opowiadania . Cieszę się , że Lou i Jen się pogodzili , oby Elka nie wyjechała z jakąś ciążą lub Bóg wie czym -.- Dodawaj szybko następny rozdział ,bo będziesz winna mojej przedwczesnej śmierci z powodu zniecierpliwienia xd czekam na kolejną taką perełkę . : ) sou.

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny na taki rozdział czekałam :D nie mogę się doczekać następnego ^^ ciekawe co się wydarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  34. No i pięknie wyznał jej to ;))
    Czekam na następny :)) byle szybko ;P

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham to opowiadanie. Strasznie się w nie wczuwam <3 Bardzo podoba mi się twój sposób pisania, jest taki inny i super że jest w większości w 3 osobie, nigdzie tak nie ma *_*

    OdpowiedzUsuń
  36. WOW ! Tylko tyle mogłam z siebie wydusić po przeczytaniu tego rozdziału :D Zakochałam się w twoim rozdziale i teraz codziennie będę sprawdzała,czy przypadkiem nie dodałaś nowego rozdziału :D Hehe, mam nadzieję,że następny będzie niedługo... Zapraszam do mnie : http://i-can-love-you-more-than-this.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. o, fajny . :) jest fajny, końcówka najlepsza, uwielbiam filozofie ludzi . <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Czytałam tego blog wraz z koleżanką i gdy zobaczyłyśmy ostanie słowa zaczełyśmy skakac po całym pokoju hahah . Przeszedłaś samą siebie !! Ten rozdział jest naprawde niesamowity!! Juz nie moge sie doczekać NASTĘPNEGO , oby był jak najwcześniej !!W innym wypadku ja z moją koleżanką znajdziemy sie w psychatryku xD Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Dodasz jeszcze dzisiaj?!
    Błagam, nie zasnę jak się nie dowiem!

    OdpowiedzUsuń
  40. xd .:D maleńka.;D już jest ponad 40 . komentarzyy ;D czekammy :*

    OdpowiedzUsuń
  41. Ty już wiesz co ja o tym myślę bo Ci wczoraj wszystko napisałam na gadu. Uwielbiam moment z piosenkami w tym rozdziale hahahaha. normalnie widziałam to :o aaa no i oczywiście obiecuję Ci że jak nauczę się rysować tak ze będzie się to dało ludziom pokazać to Ci narysuję tą scenę z Zaynem :D

    OdpowiedzUsuń
  42. cudo <3 popłakałam się czytając końcówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  43. o jeju <3 dziewczyno jesteś niesamowita <3

    OdpowiedzUsuń