czwartek, 15 marca 2012

Rozdział 12

            Droga do domu minęła im spokojnie. Rozmawiali o tym, co powiedzą fani i jak zareagują media. Poruszyli także temat wyjawiania chłopcom prawdy. Jennifer nie chciała ukrywać przed nimi swojej przeszłości. Byli jej przyjaciółmi, więc nie widziała powodów do dalszego tuszowania całej tej sprawy. Zayn często pytał jak poznała Louisa, ale ona zawsze wymijająco zmieniała temat. Nie lubiła kłamać, więc wolała nie udzielać odpowiedzi na to pytanie. Lou mówił, że będzie z nią mimo wszystko. Po trzydziestu minutach jazdy dotarli pod dom One Direction. Z uśmiechem na twarzy przekroczyli próg posiadłości. Z salonu dochodziły różne dziwne dźwięki. Śmiechy, gitara, telewizor. Towarzystwo jak widać dobrze się bawiło. Louis zamarł na chwilę w bezruchu. Skoro on jest tu, a w salonie jest party hard to może oznaczać tylko jedno… ANDY! Louie szybko pobiegł do salonu, aby przywitać się z przyjacielem Liama.
- Andy! – krzyknął wyszczerzony Louis
- Lulu! – powitał go z entuzjazmem
Przyjaciel Liama nie przybył sam. Obok niego stała średniego wzrostu dziewczyna i jasnych, lekko falowanych włosach sięgających do łopatek. Wyglądała jak typowa angielka. Z twarzy była całkiem urocza.
- O proszę! Co ja widzę? Czyżbyś w końcu chciał przedstawić mi swą wybrankę? – Lou uśmiechnął się cwaniacko
- To jego kuzynka. – zaśmiał się Daddy
- I była Liama. – wyszczerzył się Andy
- Tato! Dlaczego się nie chwaliłeś, że miałeś taką dziewczynę?! – zbulwersował się Louie
- Po co miałem to robić? – spojrzał na niego krzywo
- Dałbyś mi jej numer. – powiedział Lou z wyrzutem na co Jen szturchnęła go lekko – Znaczy, kiedyś byś mi dał, teraz już nie potrzebuję. – uśmiechnął się słodko – To moja dziewczyna Jennifer.
Andy przedstawił swą kuzynkę. Miała na imię Margaret. Louis uwielbiał odwalać jakieś akcje, więc co chwilę posyłał jej uwodzicielskie spojrzenia. Lubił, kiedy Jen była zazdrosna. Bawiło go to. Kiedy wyszeptał do Jasnowłosej „call me babe” Jenni pokiwała głową z politowaniem. Na razie nie wzruszało ją to. Wiedziała, że Lou taki po prostu jest. Margaret też nie reagowała. Zachowywała się całkiem normalnie. Po dłuższej rozmowie Jen stwierdziła, że jest całkiem w porządku. Różniła się od Agathy, z którą tak bardzo się polubiła. Nie była tak bezpośrednia, ale miała poczucie humoru, a to w tym domu było konieczne.
- A tak właściwie… Gdzie mój Harry? – wtrącił Lou, który dostrzegł nieobecność przyjaciela
- Na górze z Agathą. Prosili o chwilę dla siebie. Chyba wiesz co mam na myśli. – zaśmiał się Zayn
- W takim razie idę się przywitać. – wyszczerzył się opuszczając salon
- Hazza się wścieknie. – podsumował Liam
- Na jego miejscu zrobiłbym to samo. Pierwszy raz od niedawna może się porządnie zająć swoją dziewczyną, a ten bezkarnie  przerywa. – zaśmiał się Andy
- Niestety musimy pamiętać, że Harry ma też chłopaka. – wybuchnął śmiechem Niall
            Louis miał chytry plan. Wiedział, że w ostatnim czasie często kłócił się z Agathą, ale mimo wszystko domagał się uwagi. W końcu jego Harold poświęca mu coraz mniej czasu. Stanął przed drzwiami prowadzącymi do sypialni Hazzy. Zebrał się w sobie i z hukiem wparował do pokoju. Dokładnie takiego widoku się spodziewał. Zdezorientowana, pół naga Agatha siedząca okrakiem na również roznegliżowanym Harrym. Dziewczyna miała na sobie jedynie bieliznę. Lou pokusił się na nią spojrzeć. Widząc jak pikantna akcja się szykowała był z siebie jeszcze bardziej zadowolony.
- Wróciłem! – krzyknął rzucając się w stronę ich łóżka
- Nie dało się nie zauważyć. – wysyczała Agatha ubierając się
- Louie, kiedyś cię za to zabiję, ale teraz nie jestem w stanie. – nie krył swojego opadającego podniecenia
- Kiedyś mi za to podziękujesz. Właśnie wybawiłem was od niechcianej ciąży! – puścił oko do wściekłej dziewczyny
- Idę powiedzieć Jennifer, żeby ogarnęła twoją sexy dupcie, bo jak nie to ja to zrobię. – powiedziała wychodząc z pokoju
- Mrau. – uniósł brew do góry po czym ułożył się obok Harolda
- Skoro i tak zniszczyłeś moje szanse na dzisiejszy sex to mów co cię przywiało. – rzekł Hazza
- Tęsknię za tobą! – zbulwersował się – Kiedy ostatni raz mnie przytuliłeś?! – zrobił minę zbitego szczeniaka
- Masz rację, moja wina. – uśmiechnął się do niego – No już chodź tu do mnie. – przyciągnął go do siebie po czym wtulili się w siebie jak kiedyś
- Harry, obiecaj mi, że mój związek z Jennifer niczego między nami nie zmieni. – spojrzał mu w oczy
- Powoli się do niej przyzwyczajam. Teraz, kiedy znów widzę ten twój zacny uśmiech jestem w stanie się zamknąć. – wyszczerzył swoje równe, białe zęby
- Kocham to twoje poświecenie! – powiedział po czym zaczęli wspólnie się wygłupiać jak za czasów x Factora. 
            Na dole atmosfera robiła się coraz przyjemniejsza. Piwo i muzyka potrafiły relaksować. Jennifer i Agatha knuły przebiegłe plany ustawienia swych mężczyzn do pionu, Zayn, Andy i Niall grali w Fifę, a Liam i Margaret poszli na zewnętrz. Dawno się nie widzieli. Minęły około dwa lata od ich rozstania. Byli ze sobą dosyć długo i wiele razem przeszli. Andy był zawsze przeciwny, bo bał się, że Liam może ją zranić. W zasadzie nie mieli sobie niczego za złe. Ich relacje były teraz na neutralnym gruncie. Daddy cieszył się, że Andy ją przywiózł. Brakowało mu jej rad i śmiechu. To wszystko sprawiło, ze zatęsknił za domem, za swoim życiem z przed tych kilku lat. Za chwilę jednak skarcił się za te myśli i wrócił na ziemię.
- Powiedz mi Li, jak tam z Danielle? – uśmiechnęła się szczerze
- To zależy. Jak zbyt długo się nie widujemy to strasznie się kłócimy przez telefon. Jednak kiedy wraca lub ja wracam dajemy radę. Jest ciężko, bo często się mijamy. Kiedy ja mam czas to ona go nie ma. To trudne. – podsumował
- Dacie radę. – uśmiechnęła się lekko – Jest wspaniała, prawda? – spojrzała na niego ciepło
- Tak, to prawda. Musisz ją poznać. – powiedział entuzjastycznie
- Nie wiem czy będę miała okazję. Za niedługo wracam do domu. Musze pobyć z matką zanim wyjadę do szkoły. – uśmiechnęła się pod nosem
- Szkoły? Czyżby... – zaczął
- Tak, aktorstwo. Dostałam się. – nie kryła radości
- To wspaniale! Pamiętam, że zawsze o tym marzyłaś! Wiedziałem, że ci się uda! – objął ją przyjaźnie
- Dzięki. Będę musiała zapieprzać, ale wiesz, że od dziecka tego pragnę.
- Poradzisz sobie. Jesteś świetna, na pewno dasz sobie radę. Z chłopakami musieliśmy harować jak woły na sukces, który mamy i to jeszcze nie koniec. Mimo, że czasem wątpiliśmy w nasz talent wiemy, że warto. – powiedział rozmarzony
- A miliony piszczących fanek to efekt uboczny? – zaśmiała się
- Są wspaniałe! – szturchnął ją lekko – Za niedługo będziesz miała więcej fanów od Angeliny Jolie. Możesz być pewna, że powieszę sobie twój plakat nad łóżkiem i będę się chwalił, że śledzisz mnie na Twitterze. – uśmiechnął się
- Nie przesadzaj! Ja dopiero idę do szkoły. –wybuchła śmiechem
- Wiesz co? Brakowało mi tych naszych rozmów. – stwierdził
- Nie bardziej niż mi. Często zastanawiałam się czy pamiętasz o mnie jeszcze. Ty zawsze miałeś wokół siebie ludzi, na których zawsze mogłeś liczyć. Jedyną osobą, która mi została jest Andy. Po naszym zerwaniu skupiłam się na szkole. Żeby dostać się dalej musiałam mieć niezłe stopnie. Było ciężko. Sam wiesz, ze do prymusów nie należałam. Wagary z tobą była zdecydowanie ciekawsze niż lekcje matematyki czy biologii. – zebrało jej się na wspomnienia
- Jak mógłbym zapomnieć nasze wspólne wycieczki do sąsiednich miast podczas lekcji? Pamiętasz minę pana Sparksa, kiedy zobaczył nas w tym samym autobusie po opuszczeniu jego sprawdzianu z fizyki? – zaśmiał się
- Haha! „Payne! James! Nie pokazujcie się w szkole bez rodziców!”
Siedzieli tak jeszcze jakiś czas. Potrzebowali tego. Wspomnienia dawały im dużo radości. Pamiętne wakacje gdzie się poznali jako pięciolatki, każde urodziny. Ich pierwszy pocałunek, kiedy mieli 7 lat i takie tam.
- Wiesz czego nigdy nie zapomnę? – spojrzała na niego
- Hm?
- Naszego pierwszego razu. Ten namiot o tej pory kojarzy mi się tylko z tobą.  – zapuściła rumieńcem
- Mieliśmy 16 lat. To było szalone, bo twoi rodzice mogli wpaść w każdej chwili. – także się zarumienił
Zapadła chwila ciszy. Co chwilę wymieniali się spojrzeniami. To milczenie stało się krępujące.
- Wracajmy do środka. – zaproponowała kierując się w stronę drzwi
- Chyba się dziś upiję. – powiedział półszeptem kierując się za nią
Zapowiadał się naprawdę ciekawy wieczór…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podoba mi się! <3
Larry *.* Jaram się :D Coraz więcej udanych rozdziałów :D
Dedyk dla Gosi, masz i się ciesz :D
+ Polecam *.* Na serio jest mega! http://littlegirlinonedirection.blogspot.com
Love! Mrs. Tomlinson

30 komentarzy:

  1. No zapowiada się ciekawy wieczór ;D

    KaroOox3

    OdpowiedzUsuń
  2. DLACZEGO LOU IM PRZERWAŁ?! NIIIIE.
    NO KURWA. ZNISZCZYŁAŚ MI ŻYCIE! XD
    Nie doczekam się tej pikantnej akcji. :c
    A wgl. czuję, że coś będzie między Liamem, a tą Margaret. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty zawsze czujesz Agato! xD

      Usuń
    2. Moje przeczucia są przeważnie trafne! xd

      Usuń
  3. Weeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeź jak mogłaś mi przerwać w takim momencie młocie! nawet się nie spodziewałam że to już ;o
    A to jak Louis wparował do Harrego i Agathy hahahhahahhahahh sikam. Potem Margaret.. Ja waaale, wiedziałam że to będzie dobre no bo w końcu to ja ale aż tak?! ;o i jeszcze tak skończyć rozdział. nie zasnę hahha. Mam nadzieję że zostawi tą Danielle bo jak nie to ją ciupagą dźgne.
    Jaaaaa nie moge weź Gośka dupę ogarnij i pisz z sensem bo normalnie nikt Cię nie zrozumie.
    A więc KOCHAM TEN ROZDZIAŁ. mówiłam że będzie najlepszym rozdziałem w Twoim życiu hhahahhahah. Chcę następny *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. larry,larry , jak ja to kocham <3 bardzo fajne i ja też czuję coś między liamem ,a margaret xd i dziękuuuuuuje za polecenie <33 też twojego poleciłam (;

    OdpowiedzUsuń
  5. świetneee :*
    xd najlepsza scena z łóżkiem :*
    czekam na kolejnyy :**

    OdpowiedzUsuń
  6. MRMRMR, KOCHAM TO.
    I SCENA Z ŁÓŻKIEM RZECZYWIŚCIE NAJLEPSZE. :D
    Czeeekam na next :3
    Zapraszam do mnie
    http://woundedbyfire.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. AWWWWW *_* świetne!
    dawaj next'a :3

    OdpowiedzUsuń
  8. twoje opowiadanie tryska zajebistością *____________*
    Bardzo proszę w następnych więcej Danielle i Liama :)
    Chyba, że on ją zdradzi z tą Margaret ?! Nieee, Liam, nie rób tego!
    No i więcej Jennifer i Louisa ^^
    Dawaj następnyy już!

    Peace&Love,
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny <3 Czekam na kolejny ;D

    http://i-can-love-you-more-than-this.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. zajebisty nie mogę doczekać się następnego!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Omomo <33 Larry, ale widzę, że coś tutaj ta Margaret nieźle nakręci, nie chcę jej tutaj ! noo weź Ona nie może sobie od tak przyjeżdżać do ich domu i wspominać na tarasie jej pierwszy raz z Liam'em. niech Ona mi się więcej na oczy nie pokazuje ! Ale ogólnie podoba mi się, i to straszniee.. chodź akurat w tym rozdziale było mało Lou i Jen, ale historia nie kręci się tylko wokół nich. ^.^ czekam na NN ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny :D nie mogę się doczekać następnego :D te rozdziały są zajebiste :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Super :D<3
    uu coś się dzieję między Liamem a Margaret :D
    CHCE KOLEJNY...
    nie nie nie to są jakieś kpiny

    OdpowiedzUsuń
  14. No ja też myślę , że Liam i Margaret i te sprawy xD
    Lou im wparował do tego pokoju hah ;D
    Pozdrawiam i czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Dawaj szybko nowy ! ^.^
    Kocham te twoje rozdziały <3
    A co do dekalogu ; )
    Będę wyznawać ;D
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  16. LUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUDZIE WEŹCIE ZACZNIJCIE TO KOMENTOWAĆ BO ZEJDĘ Z TEGO ŚWIATA :C

    Misia pysia kocha tego bloga nioch nioch hahahahahahahha :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham <3 Niesamowity rodział *.* Larry <333 @MissAnia14

    OdpowiedzUsuń
  18. dodasz w sobotę nowy ? <3

    OdpowiedzUsuń
  19. fajnie ! podoba mi się była Liama, może coś z nią będzie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam Twoje opo ! XD

    OdpowiedzUsuń
  21. super opowiadanie <3333

    OdpowiedzUsuń
  22. Hahaah, zdecydowanie to kochaaaaaaaaaaam ! <3 Dopiero dzisiaj zaczelam czytac, ale no po prostu juz sie ode mnie nie odczepisz ;p I od moich nudnych komentarzy xd Hahah xd Po pierwsze : NARESZCIE PRZEDSTAWIENIE PRZEZ LOU, JANNIFER BYLO PRAWDZIWE ! uhuhuhu xd Naaaaaaaajs xd Po drugie : LAAAAAAAAAAAAARY ! <3 hahah xd Nareszcie sie pogodzili <3 No i obiecal, ze postara sie zaakceptowac dziewczyne Lou ;p MUAHAH :D Kolejne : Hazza & Agatha ... + wejscie smoka Louisa, hahaha xd The best ! xd uhuhu Zazdrosna Jannifer = szczesliwy Boo Bear, hahaha xdd Uuu, jeszcze miedzy Liamem, a Margaret cos bd i ooo o.o xd Ooo ciekawie kiedy Ruth & Niall przyznaja sie, przynajmniej przed chlopakami ? :> xd Bo slooodcy sa xd Wg, kocham to <3 & Czekam na NEEEXTA ! xx
    PS. Moglabys informowac ? :> (32618995 / @NiallsxLaugh)

    OdpowiedzUsuń
  23. więcej o pięknej miłości Jen i Lou. ;d może by w końcu jakaś ich mała scena w łóżku? ;> <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Dodaj dzisiaj,porrosze <33

    OdpowiedzUsuń
  25. KOCHAM TO OPOWIADANIE <333

    OdpowiedzUsuń
  26. Końcówka zajebista. Mam nadzieję, że będzie z tego coś więcej, Liam <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Końcówka zajebista. Mam nadzieję, że będzie z tego coś więcej, Liam <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Mega jest <3
    Nie mogę doczekać się kolejnego ;D ;*

    OdpowiedzUsuń