wtorek, 20 marca 2012

Rozdział 14

            Poranek zapowiadał się obiecująco. Słońce i bezchmurne niebo zdecydowanie było dobre. Jennifer obudziła się przy boku Louisa, ale on jeszcze spał. Spojrzała na jego niewinną twarzy i uśmiechnęła się pod nosem. Uświadomiła sobie, że właśnie leży obok niej jej cały świat zamknięty w człowieku. Nigdy czegoś takiego nie czuła. Wbrew jej postanowieniom i zasadom zakochała się w Louisie. Cóż mogła na to poradzić? Podniosła się z łóżka delikatnie, aby nie obudzić swojego chłopaka i zeszła na dół. W kuchni już urzędował Liam. Miała nadzieję zastać tam Zayna, bo nie lubiła sama palić.
- Kac? – zaśmiała się
- Lekki. – powiedział upijając łyk wody ze szklanki
- No no.. Co jak co, ale tego, że Daddy tak się wczoraj upije to się nie spodziewałam. – powiedziała z udawaną powagą
- Nie byłem aż tak pijany. Gdyby nie moje zdrowie na pewno wypiłbym o wiele więcej. – upił kolejny łyk
- Cóż było powodem twojej frustracji? – usiadła na blacie – Wiesz, ja jak pije to mam powód. – spojrzała na niego badawczo
- Liam podszedł do drzwi, aby zobaczyć, czy nikogo nie ma w okolicy. Zbliżył się do Jen i zaczął szeptać. Wytłumaczył jej swoje odczucia po spotkaniu z Margaret i wszystkie wątpliwości. Starała mu się jakoś pomóc, ale on był przekonany do szczerości swojego uczucia do Danielle. Ich wspaniała rozmowa zakończyła się wejściem zaspanego Zayna.
- Czeeeeeeeeść – powiedział przeciągając się
- Cześć – uśmiechnęła się promiennie
- Gdzie wszyscy? – zapytał otwierając lodówkę
- Śpią. – podsumował Liam – Jutro chyba przyjedzie Danielle.
- O, w końcu ją poznam. Ostatnio ciągle kogoś poznaje. – zaśmiała się
- Jen, idziemy? – zapytał jednoznacznie Zayn
- Oczywiście. Wybacz Li, papieros wzywa. – puściła mu oko
Jak zawsze poszli w to samo miejsce. Usiedli na schodach odpalając fajkę. Tym razem ich rozmowa była inna niż zawsze. Jennifer wiedziała, że wczoraj Lou przerwał, kiedy miała udzielić odpowiedzi na pytanie Czarnowłosego. Chciała być w porządku w stosunku do niego.
- Zayn, wczoraj znów zapytałeś jak poznałam Louisa. Chcę żebyś wiedział, że nie były to przyjemne okoliczności i nie chcę o tym mówić bez Lou. To był ciężki okres zarówno dla mnie jak i dla niego. Postanowiliśmy, że powiemy wam za niedługo. Mam nadzieję, że się nie gniewasz. – zaciągnęła się mocno
- Rozumiem. Mogłaś powiedzieć, nie naciskałbym. – uśmiechnął się – Nie gniewam się.
- Uf. – odetchnęła z ulgą
Przez resztę czasu rozmawiali o fanach i o tym jak starają się odpisywać im na Twitterze itp. Jenni postanowiła założyć tam konto. Media i tak szumiały od jej zdjęć z Louisem, więc dlaczego miałaby unikać kontaktu z ludźmi? Po wejściu do domu skierowała się w stronę swojego pokoju. Tak w zasadzie, był to pokój jej chłopaka, ale odkąd są razem śpią tam we dwoje. Louie leżał w łóżku z laptopem. Co chwilę odpowiadał na jakieś pytanie, więc widocznie był na wizji. Podeszła do niego tak, aby zasięg kamery jej nie objął. Szybko dostrzegł ją i wskazał ręką miejsce obok siebie. Zanim jednak usiadła, oznajmił swoim widzom, że chce im przedstawić swoją nowa dziewczynę.
- Uwaga. Oto najbardziej emocjonujący moment mojego Twitcama. Chciałem poznać was z moją nową dziewczyną. – uśmiechnął się
Jen niepewnie zajęła miejsce obok niego. Kiedy ujrzała pięciocyfrową liczbę oglądających, która ciągle rosła niesamowicie się zdziwiła.
- Dużo was. – zaśmiała się
- Oto Jennifer. – powiedział dumnym głosem
Podczas następnych kilku minut odpowiadała na pytania kierowane do niej i do Lou. Było naprawdę zabawnie. Fanki zareagowały ciepło, a to już połowa sukcesu. Pewna dziewczyna zapytała o powód rozstania z Eleanor. Louie potrafił wybrnąć z tak krępującej sytuacji.
- Cóż… i ja i Eleanor znaleźliśmy sobie kogoś innego. Nie było sensu dalej tego ciągnąć skoro nie byliśmy razem szczęśliwi. Teraz mam Jen i nie narzekam. – objął ją ramieniem
- Tylko byś spróbował. – wystawiła mu język – O! Następne pytania… Które by tu wybrać. – przemierzyła wzrokiem długą listę – To mi się podoba „Lou, czy pozwoliłbyś Jenni spotkać się z niektórymi fankami jutro w MilkShake City?” Hm? Co Ty na to kochanie? – spojrzała na niego słodko
- Już mnie nie chcecie? Dobra, zapamiętam to sobie. A idź sobie, już cię nie kocham. – oddał jej laptopa i wyszedł udając obrażonego
- Ten pomysł chyba mu się nie spodobał, ale niech stracę. Będę tam jutro o 16. Błagam, nie zabijajcie mnie. – zaśmiała się
Odpowiedziała jeszcze na trzy pytania po czym wrócił jej książę. Jak gdyby nigdy nic wpakował swój sexy tyłek obok niej. Czas w taki sposób mijał niesamowicie szybko. Fanki były zadowolone tak jak oni. Po zakończonym Twitcamie postanowili założyć Jen Twittera. Wszystko szło sprawnie pomijając półgodzinne wybieranie nazwy…
            Margaret wstała najpóźniej ze wszystkich. Miała za sobą ciężką noc. Pełno różnych myśli nie dawało jej zasnąć. Około dwunastej odwiedził ją Andy. Wspólnie postanowili, że jutro opuszczą dom One Direction. Chłopak wiedział, że im szybciej to zrobią tym lepiej. Chciał oszczędzić jej zbytecznych cierpień, szczególnie dlatego, że jutro miała przyjechać Danielle. To nie było tak, że on jej nie lubił, bo to nie prawda. Według niego była wspaniała, ale nie chciał, żeby jego kuzynka przyglądała się okazywaniu jej uczuć przez Liama. Może był wariatem, ale potrafił się o kogoś martwić tak jak w tym momencie. Po ich szczerej rozmowie chłopak wrócił na dół, a Margo postanowiła zrobić sobie długą, gorącą kąpiel. Trwała ona około godziny. W zdecydowanie lepszym nastroju zeszła na dół. Miała na sobie fioletowe, obcisłe rurki, czarną bluzkę na ramiączkach i balerinki tego samego koloru. Włosy spięła wysoko z tyłu głowy oraz lekko pomalowała oczy. Zanim zeszła na dół, na schodach spotkała Nialla, który zmierzał w tym samym kierunku.
- Łoł. – wyszczerzył się szeroko – Świetnie wyglądasz.
- Dzięki. – uśmiechnęła się ciepło
Wspólnie zawitali w salonie gdzie trwał ostry spór między Harrym a Jen.
- Haroldzie Styles! Czy ty do cholery naprawdę uważasz, że byłabym w stanie cię otruć?!
- Nie ufam ci wiedźmo! Wolę zamówić pizzę!
- Ty rozpieszczony dupku! Powinieneś się cieszyć, że pofatygowałam się i cokolwiek ugotowałam! Dzieci w Afryce głodują, a ty co?! Może jeszcze zatrudnisz sobie kogoś, kto przed każdym posiłkiem będzie za ciebie próbował jedzenia, żebyś się nie otruł!?
- Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie zjem tego!
- Ale Harry… Każdy z nas zjadł i jeszcze żyjemy. – podsumował Zayn
- Moja porcja na pewno jest inna! – bezsensownie walczył o swoją rację
- Tak, dodałam tam środka na przeczyszczenie Hazzuś. – sztucznie się uśmiechnęła
- Mówiłem!
- To był sarkazm kretynie. – spojrzała na niego z politowaniem
- Ona mnie obraża! Wychodzę!
Takim oto akcentem zakończył się jakże emocjonujący obiad. Dziewczyny popołudnie spędziły na zakupach. Agatha, Jen, Ruth i Margaret były w swoim świecie. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Nie obyło się oczywiście od spotkań fanek chłopców. Jennifer pomagała pewnej dziewczynie wybrać bluzkę w paski, która według niej najbardziej spodobałaby się Louisowi. To wszystko było całkiem zabawne, bo te dziewczyny były naprawdę miłe. Mimo tego całego szału na punkcie dziewczyny Harolda i Lou udało im się zrobić całkiem fajne zakupy. Kilka topów, spodnie oraz buty, które były w tym wszystkim najlepsze. Około 18-tej usiadły w pobliskiej kawiarni. Zamówiły kawę i ciasto. Każda z nich za wyjątkiem Jen uważała, że powinna pójść na dietę, ale szarlotka wyglądała naprawdę smacznie. Pogadały sobie szczerze co naprawdę im się przydało. Największy nacisk padł na Margo, która nie chciała mówić o tym na jakim poziomie obecnie jest jej znajomość z Liamem. Dziewczyny jednak szybko doszły do wniosku, że wspomnienia wymogły na niej tęsknotę i to całkiem normalne. Ona jednak nie uważała tak. To było co najmniej dziwne. Po około godzinie zebrały się do domu. Ruth odwiozła je do domu i po kryjomu poszła zobaczyć się z Niallem.          Zbliżał się czas kolacji, którą miała przygotować Agatha. Jenni i Lou leżeli u siebie. Odpisywali fanom na TT Jen i organizowali różne, dziwne konkursy, w których do wygrania był tweet z dedykacją od Louisa + follow. Było o co grać. Najfajniejsze było w tym wszystkim to, że biedny Boo Bear nie miał nic do gadania. Co jak co, ale Jennifer postanowiła zintegrować go ze swoimi fanami. Zaszalała na tyle, że robiła follow back na swoim koncie każdemu, kto o to poprosił. Odpisywała praktycznie na każdą wiadomość. Było trudno nadążyć, ale bardzo się starała. Kiedy Louie zobaczył, że za bardzo pochłonął ją laptop natychmiastowo go zamknął.
- No ej! Nie skończyłam wiadomości! – okrzyczała go
- Trudno. – pocałował ją namiętnie kładąc na plecy
- Masz rację, poczekają. – powiedziała ulegle
- Nawet nie wiesz jaką miałem wczoraj na ciebie ochotę, kiedy Harry nam przeszkodził. – szeptał całując jej szyję
- Dziś już nie masz? – odpowiedziała przewracając go na plecy i siadając na nim okrakiem
- Mam. – wymruczał
Jennifer powoli i czule całowała jego szyję. Zdjęła z niego koszulkę i to samo zrobiła z torsem. Lou był już całkowicie rozluźniony, kiedy stało się coś według niego okropnego.
- Kochanie, najpierw kolacja. – uśmiechnęła się cwaniacko i jak gdyby nigdy nic opuściła pokój
- Ona chyba chce mnie zabić. – podsumował zakładając koszulkę
            Kolacja minęła o dziwo spokojnie. Harry nic nie mówił, lecz zajął się konsumowaniem tego, co miał na talerzu. Lou co chwile szeptał Jen do ucha jakieś zbereźne rzeczy, które co chwile podsumowywała śmiechem. Niall, który siedział obok niego też słyszał jego przejmujące wyznania. Margaret nie miała apetytu, więc w połowie kolacji wyszła na zewnątrz. Andy po jej wyjściu oznajmił, że wyjadą jutro. Towarzystwo nie była zadowolone. Liam szybko zorientował się, że to przez niego. Szybko dokończył swoją porcję i dołączył do dziewczyny.
- Chcesz pogadać? – zapytał siadając obok niej
- Nie ma o czym. – powiedziała całkowicie obojętnie
- Wiem, że jest i wiem, że chodzi o mnie. – spojrzał na nią badawczo
- Nie, świat nie kręci się tylko wokół ciebie Payne. Ludzie mają inne rzeczy do roboty niż tęsknić za tobą  i liczyć, że pewnego dnia wrócisz i będzie jak dawniej. – powiedziała bez ogródek
- Więc o to chodzi? Przecież to ty ze mną zerwałaś. – zirytował się
- Ale to ty zapomniałeś o mnie. Przez dwa lata nie odezwałeś się ani słowem. Powiesz mi teraz pewnie, że ja też się nie odzywałam. Mylisz się. Trudno jest zasłużyć sobie na twoją uwagę na Twitterze, ale w końcu jesteś gwiazdą i nie potrzebujesz starych znajomych!
- Miałem na głowie inne rzeczy niż obserwować czy wrócisz żałując swoich słów. Nie miałem zamiaru niańczyć cię całe życie. Dorośnij! – wykrzyczał zdenerwowany
- Wczoraj byłam pewna, że nadal jesteś tym samym Liamem, z którym byłam tamtej nocy w namiocie. Ciepłym, czułym i troskliwym. Myliłam się. Stałeś się taki jak reszta gwiazdorów. Idź, sława czeka. Masz inne rzeczy do roboty niż pamiętać o kimś takim jak ja. – powiedziała z bólem
Chciała wrócić do środka, ale uścisk Liama skrępował jej ruchy. Przyciągnął ją do siebie i pocałował. Nie spodziewała się takie obrotu sytuacji. W głowie miała miliony różnych myśli. Czego Liam oczekiwał? Po co to zrobił? Nie znała odpowiedzi na te pytania. To był najczulszy pocałunek od czasów ich zerwania. Nie chciała tego przerywać, ale rozsądek był silniejszy od niej. Oderwała się od niego i szybko wbiegła na górę rzucając się na swoje łóżko z płaczem. Cieszyła się, że jutro jej męki się skończą, ale z drugiej strony czuła żal, że znów go nie zobaczy. Jej przemyślenia nie trwały długo bo z natłoku wrażeń po chwili zasnęła.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Taki tam dłuższy.
Uwaga! 30 marca nie obrażę się, jeżeli będzie spamować do Lou, żeby mnie followną z okazji moich urodzin! xD Byłabym wdzięczna. Mam nadzieję, że przyniesie efekt :D
Ten rozdział z dedykiem dla Małgorzaty, która jest odzwierciedleniem Margaret :) Mam nadzieję, ze mój zacny plan przypadł Ci do gustu. To nie koniec moich pomysłów!
Aha, jeszcze jedno. Dodawanie progów komentarzy nie jest wcale w celu wyłudzenia ich. Jeśli nie chcecie, nie dodawajcie, proste. Ja chce wiedzieć ile osób to czyta. Jeżeli sprawia Wam to aż tak wielki problem to nie dodawajcie. Nie chcę nikogo zmuszać do tego.  W poprzednim blogu miałam około 300 czytelników, wszyscy, którzy pisz.ą swoje opo: wiecie jakie miłe jest czytanie komentarzy.. Nie dziwcie się, że daję progi. Ja poświęcam dla Was ponad 2h na napisanie tego,a komentarz zajmuje 3 minuty, kto się bardziej poświęca?  ja teraz mam szkołę i mogłabym dodawać co tydzień, ale to Wy chcecie rozdziałów dlatego pokażcie mi chociaż w taki sposób, ze Wam zależy. Dziękuję.
+ Następny za 30 komentów.
++ Dzisiaj dowiedziałam się, że mam nerwicę i muszę brać krople na uspokojenie, czaaad ;x
Love! Mrs. Tomlinson

38 komentarzy:

  1. Świetne :D wiedziałam,że będzie coś między Liamem a Margaret! czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ;o nie sądziłam że ją pocałuje ;o myślałam że się pokłócą i ona się popłacze i ona pojedzie i on będzie żałował że się z nią pokłócił ;o ale dobrze że sobie wyszystko wypominali! lubię jak ludzie sobie wszystko wypominaja xD Jen jest bezlitosna co do Lou ahhahaahahha :D i podoba mi się że taki kontakt z fankami złapała :D
    I jestem straaaaaaaaaaaasznie ciekawa co będzie jak Danielle przyjedzie ;o i jak Liam będzie się zachowywał iii czy z nią zostanie. i co jak Margaret pojedzie?! ;o o mamo dobrze że w domu siedzisz będziesz miała więcej czasu na pisanie xD Z rozdziału na rozdział chcę kolejnego ;o I wgl co ten Liam sobie myśli?! Że ją pocałuje i będzie fajnie? pojedzie sobie i będzie spokój weź się koleś ogarnij mogłeś jej nie całować xd No i to chyba starczy idę Charliego czytać :*
    GOSIA.

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja :D
    Liam i Margaret mmm ciekawe co będzie dalej ;))
    Lou i Jen jak zwykle przerwana akcja :P
    Czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. boski rozdział!!! nie mogę doczekać się następnego, dodaj jak najszybciej bo zdechnę z ciekawości!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś wisi w powietrzu między Margaret, a Liamem, huh. XD
    I czekam na następny. Będzie ostro, yay. *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Boski rozdział <3 dawaj następny

    Zapraszam do sb, liczę na koma ( prolog o lou wiec może cię zaciekawi xD )

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham,kocham,kocham i jeszcze raz KOCHAM! Cudowny ,jestem ciekawa jak ułożą się sprawy między Liamem i Margaret <3 Czekam na następny i zapraszam do mnie : http://one-direction-taken.blogspot.com/
    <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Eeeej, no to jest świetne (; Nie mogłam oderwać oczu od bloga, póki nie przeczytałam wszystkiego ;) dawaj szyybko nn <3
    @alessandrine_

    OdpowiedzUsuń
  9. internet uzależnia jenni :D Jak zobaczyłam że jest rozdział to przestałam pisać epilog i już czytam :) jest po prostu mega, piszesz tak dobrze , umiesz opisywać to co czują bohaterowie ;] czekam na kolejny, gdyż jestem ciekawa co będzie z Liamem i Danielle .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię Cię!
      Płacz przez Ciebie, jak mogłaś?!?!?!
      Czemu?!
      Powiedz mi why?!?!?!?!
      ;(((((((

      Usuń
  10. Rozdział jak zawsze świetny Ale krótki A twój blog Mega wciąga..:) pozdrawiam. Do następnego rozdziału..:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział świetny. Jak zawsze. Masz talent i fantastyczne pomysły

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha Jenn rozwala z tak kolacja hahaha najpierw taką nadzieję mu zrobiła a potem.. Dobre. Szkoda mi Margaret boję się ze Liam narobi dziewczynie kolejny raz nadziei a potem ona będzie musiała sobie znowu z tym poradzić sama...;*
    Czekam na kolejny . Mam nadzieję ze niedługo...:)

    OdpowiedzUsuń
  13. zajebiste no :D i ukradłaś mi tekst nie nie nie <3
    hahahha kropelki mój białas no :D
    aaaa wiedziałam że on ją pocałuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, to niezle zaszalalas :D Hyhyhy, dlugosc mi sie podoba xd Ehh, ciesze sie, ze Jen integruje sie z fanami Lou i ze im odpisuje, followuje i wymyslaja te gry :) To naprawde wspanialomyslne xD Ooo komplement Niallera :D Ale Liam i Margaret ... Wow ;p Ruth z Niallerem xd Hahah i jeszcze klotnia Hazzy i Jen ! :) Hahah xd NEEEXT ! xdd

    OdpowiedzUsuń
  15. HEh. Dla mnie świetne! <33
    Czekam oczywiście na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nooo ! I to lubię :)
    Krople na uspokojenie ? ! Ty jesteś nerwowa ? ! Raczej bym nie powiedziała :D
    Rozdziały są świetne :)
    Czekam na następny rozdział, bo twój blog tak mnie pochłania, że wchodzę na stronę co 5 minut patrząc czy może przypadkiem nie dodałaś rozdziału :D
    Dobra czekam na następny :)
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham Twojego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam < 3 . wielbię < 3 . i czekam na kolejny rozdział < 3 .
    czytam odkąd zaczęłaś pisać, ale pierwszy raz komentuje .
    uwielbiam to opowiadanie, tych bohaterów i styl w jakim to wszystko opisujesz, proszę cie pisz tak dalej ; *

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam twoje opowiadania < 33 No Jen zepsuła takie piękne jebanko z Louisem ; (

    OdpowiedzUsuń
  20. Uuuuwielbiam.!
    Widzę , że szykuje sie kłotnia miedzy Liamem i Danielle .;>

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, skarbie ten rodział powalił, a dokładnie wątek Liama i Margaret. Emocje sięgały zenitu. Harrold jak zwykle pokazał swoją książęcą naturę ale co ci poradzisz. Cieszę się że pomiędzy Lou i Jenni jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kobieto masz mega talent..:) Pisz dalej najlepiej coraz dłuższe notki..:) Pozdrawiam Monika:)

    OdpowiedzUsuń
  23. kocham, kochałam i kochać będę twój blog <3 ..
    masz rację i my rozumiemy to, że masz szkołę i naukę! i dziękujemy, że dodajesz w miarę szybko chociaż mi i tak mało bo po prostu .. -> KOCHAM! <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Boska scena z Jen i Lou..;D xd
    Czy Lou sie w końcu doczekaaaa .;D xd
    Udany rozdział. :*
    Czekam na następny. :**

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham Cię za to opowiadanie. Oni chyba wrócą do siebie, mam taką nadzieję przynajmniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdział świetny <3 Hehe,genialna Jen powstrzymała Louisa. Ale wiadomo : kolacja najważniejsza xD I ta końcówka.. Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Chcę następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Harold jak zawsze wyjątkowo miły < 3 xd
    czekam na następny .

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny :D nom nie spodziewałam się tego po Liamie :D no on taki grzeczny zawsze :D no ale nic :d czekam na następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne, wręcz boskie. Czekam na next z niecierpliwością. A tak przy okazji zapraszam do mnie.
    http://woundedbyfire.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Hejoo ! wróciłam <3 Więc teges będę musiała tu coś długiego napisać żeby się zrehabilitować za te ostatnie nieobecności nie ? No więc rozdział podobał mi się, nawet baardzo no ale to jest juz tutaj rutyną bo jak ty mogłabys napisac cos nie fajnego ? to jest po prostu niemożliwe :):) Haha nie moge Harry i Jen , ich kłótnie są świetne ... Jen i Lou para the best ! ale jestem ciekawa co będzie z Liamem i Margaret .... haha net uzaleznia Jenni jak nas wszystkich .... O 30 masz urodzinki ?! Alez oczywiscie,ze bedę spamować do Lou :D No ale złożę ci zyczenia teraz i potem zreszta tez aby byc w gronie tych pierwszych składajacych : Więc zyczę ci dużooo szczęścia pomyslności zdrowia, wszyyyystkiego naj całego One Direction , a w szczególnosci Lou i czego bys tam jeszcze chciała ...:) Taa wiem,ze komentarze cieszą, wiec nie dziwie ci sie ze za kazdym razem prosisz o więcej bo nawet ja na innych b;logach ;lubie sobie komentarze poczytać ;) Bardzo ci dziekuje za wpadanie takze na mojego bloga ,mam nadzieje,że od czasu do czasu ty takze tam cos skomentujesz :) Wow 300 czytelników rządzisz kochana ! Haha dobre nerwicę ... ja chyba tez bede musiała sie zbadac na takie cos i cos czuje że wynik jednak bedzie pozytywny ... haha I lOvE iT < 3333333333333

    OdpowiedzUsuń
  32. uwielbiam twoje opowiadania! <3
    długi, świetny rozdział :D masz talent do pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. CZEKAM NA KOLEJNY <3 błagam dodaj jak najszybciej !

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny :**
    Dobrze , że fanki ją polubiły :))
    To namieszałaś z tym Li i Margaret :D
    Mnie się podoba :>
    Pozdrawiam i czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  35. AAAAAA Zajebiste koleżanko.. :D
    Haha jak chcesz wprowadzić jakiś wątek i dodać jakąś dziewczynę do Zayna, to służę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kur*a nieee ! Dlaczego pocałowałeś ją, przecież Danielle jest idealna, a ty szmaciarzu ją zdradziłeś ! No nieee, teraz to normalnie się do ciebie nie odzywam! I nie chcę mieć z tobą nic wspólnego! Jak mogłeś ?! Ale ogólnie takie małe moje przeżycia haha, rozdział zajebisty. Haha, to ten
    'IDZIEMY NA FAJĘ?'
    hahaha ♥

    OdpowiedzUsuń