sobota, 24 marca 2012

Rozdział 16

            Tego dnia miała się odbyć impreza Agathy. Harry od rana pilnował, żeby nikt przypadkiem nie wygadał o jego niespodziance. Nikomu nie dał spać i cały czas się wkurzał. Louie, który został obudzony najwcześniej, nadal leżał w łóżku. Wolał patrzeć na śpiąca Jenni niż wpadać w panikę jak Styles. Około 8:30 zadzwonił budzik Jen. Wolno otworzyła niesamowicie ciężkie powieki.
- Nie śpisz już? – zapytała Louisa
- Harry już godzinę temu zrobił tu wejście smoka. Dziwię się, że wtedy się nie obudziłaś. – zaśmiał się
- O której mam wyciągnąć Agathę z domu? – zapytała chcąc wstać z łóżka
- Jeszcze nie teraz. – przyciągnął ją do siebie
- Ale muszę się ubrać, bo Harry będzie krzyczał. – zrobiła niezadowoloną minę
- Oj ja się nim zajmę. – pocałował ją czule
- Niech będzie ale za dziesięć minut idę.
- Jak cię wypuszczę to pójdziesz. – oznajmił
- Phi. – usiadła na nim okrakiem – Zrobiłabyś śniadania, a nie leżysz bez celu! – zaśmiała się
- Za chwile mogę mieć cel. – uśmiechnął się cwaniacko
- Nie wątpię. – pokiwała głową z dezaprobatą – Louie, naprawdę muszę się zebrać. Jak się wyda to ja zostanę spalona na stosie przez Harolda. Już ostatnio powiedział, ze jestem wiedźmą, a skąd mam wiedzieć co wariat ma na myśli?
Louis wybuchnął śmiechem. Po kilku minutach przekonywana go do wstania z łóżka w końcu się poddał. Skierował się na dół gdzie Harry udawał spokój przed zaspaną Agathą. Wyglądało to zabawnie szczególnie dlatego, że Hazza co chwile nerwowo przeczesywał ręką swoje włosy. Lou postanowił mu pomóc i zaczął odwalać swoje sceny.
- Harry, kochanie, brakuje mi twojego ciepła. – powiedział niesamowicie przejmująco
- Louie, ja też tęsknię za naszymi wspólnymi nocami. Musimy to nadrobić. – rzucił mu się na szyję
- Koniecznie! – objął go w pasie
- LouLou, ja tylko przypominam, że co do wspólnej nocy to ja jestem pierwsza w kolejności. – uśmiechnęła się triumfalnie Agatha
- Cierpisz na syndrom wyższości, a to się leczy! – odurzył się Louis nadal tuląc Hazzę
- Akurat do jakiegoś specjalisty trafisz przede mną, możesz czuć się fajnie. – poklepała go po ramieniu i wyszła
Chłopcy rozmawiali przygotowując śniadanie. Cały catering miał przyjechać o 14- tej, ale trzeba było posprzątać i przestroić dom. Cały sprzęt miał przyjechać trochę wcześniej, a do podłączenia go potrzebny był Dj Malik, który aktualnie nie nadawał się do życia.
- Coś ci się stało? – zapytał przerażony Niall, widząc Zayna schodzącego na dół po schodach – Wyglądasz jakbyś przez tydzień nie spał, co najmniej.
- Skoro tak źle wyglądam po jednej nocy, to nie chcesz wiedzieć jak wyglądałbym po tygodniu. – powiedział Czarnowłosy
Miał pokrążone oczy i nieogar na głowie. Jego skóra na twarzy była bledsza niż zawsze, więc wyglądał naprawdę inaczej. Wszyscy, którzy znajdowali się w tym momencie w kuchni przerazili się.
- Nie pytajcie. – powiedział na wejściu
- Nie spał w nocy, ciekawe dlaczego.. – zaśmiał się Blondyn
- Dowiem się i wam powiem. – powiedziała Jen – Idziemy na fajkę Maliczku?
Nie odpowiedział nic, tylko skinął głową na potwierdzenie. Kiedy zasiedli na schodach i odpalili papierosa zaczęły się pytania.
- Co takie spędzało ci sen z powiek, a może lepiej kto? – uśmiechnęła się cwaniacko
- Spędzasz za dużo czasu z Louisem, stajesz się taka jak on! – udał obrażonego
- No już dobrze, nie śmieję się. Mów. – poklepała go po ramieniu
- Znalazłem Valentine na Twitterze, bo fanki zaczęły się mnie pytać, czy naprawdę z nią zaśpiewałem, bo kilka dziewczyn pisało, że widziało całe zdarzenie. Odpisałem, że tak i zacząłem ją śledzić. Jej ostatni wpis był dodany jakieś pół godziny po naszym spotkaniu i był tam cytat z piosenki, której wcześniej nie znałem „See i've been waiting all day. For you to call me baby. So let's get up, let's get on it. Don't you leave me brokenhearted tonight.”. Napisałem do niej na DM’a, ale nie odpisała. Dopiero potem napisałam jej smsa, na którego łaskawie odpisała. No i potem tak wyszło, że pisaliśmy do piątej nad ranem. – patrzył się w przestrzeń
- I to jest aż takie straszne? To chyba dobrze, że ją lubisz. – spojrzała na niego badawczo
- Ale nie znam jej. Wiesz jak zareagują media. Za chwilę dowiem się, że jest moją byłą, którą wyrzuciłem z domu kilka lat temu. – zaciągnął się
- Nie przejmuj się. Może zaproś ją na dzisiejszą imprezę? – zasugerowała
- Zwariowałaś? Oni mnie zabiją.. Przecież nam ją niecały dzień!
- Tak dla pocieszenia powiem ci, że jak ja się tu wprowadziłam to moja znajomość z Louisem trwała mniej niż tydzień, więc też ryzykował. Jak widać nie okazałam się aż tak straszna. To tylko impreza. – przekonywała
- Pomyślę. Na razie muszę się ogarnąć, żeby nie wyglądać jak zombie. Pogadam z Harrym, jeżeli się zgodzi to chyba tak zrobię. – uśmiechnął się i poszedł do domu
Zayn nie mógł dłużej tłumić swoich odczuć. Było mu trudno udawać, że Jen jest dla niego tylko i wyłącznie przyjaciółką. Podobała mu się. Wiedział jednak, że to dziewczyna jego przyjaciela, a to już dużo. Valentine była miła i szalona, ale nie znał jej. Chciał ją zaprosić, tylko nie wiedział czy po to, aby uświadomić sobie, że Jennifer jest tylko zauroczeniem, czy po to, żeby dobrze się z nią bawić. Odrzucił swoje przemyślenia i poszedł pod prysznic.
             Około dziesiątej dziewczyny wyszły z domu. Danielle nie chciała iść z nimi. Miała podobny dystans jak Harry. W końcu Eleanor była jej przyjaciółką. Dziewczyna była o tyle milsza, że darowała sobie zbędnych komentarzy. Liam od początku prosił, aby mimo wszystko starała się polubić Jen. Agatha miała zamiar kupić sobie jakąś seksowną bieliznę, która podobałaby się Harremu. Zaciągnęła Jenni do jej ulubionego sklepu i zaczął się szał. Wszędzie było tyle kuszących zestawów, że Jennifer też postanowiła coś kupić. W końcu Louisowi też coś się od życia należy, prawda? Było widać, że Agatha lubi takie rzeczy. Co chwilę mówiła „mam podobny” , „ten nie pasuje do mojej karnacji” itp. W każdym bądź razie Jen sugerowała, aby jej przyjaciółka zakupiła seksowny strój kota, ale stwierdziła, że ma już jeden, a co za dużo to niezdrowo. Jenni wyszła ze sklepu z jednym czerwonym zestawem i dwoma czarnymi. Agatha zaś tym razem zdecydowała się na jeden granatowy i jeden różowy zestaw. Zadowolone poszły dalej. Dodatki to kolejne rzeczy, które można wybierać godzinami. Od torebek po paski, kolczyki, apaszki i na okularach kończąc. Wszystko dobrze się prezentowało, ale nie można mieć wszystkiego. Ten wielki sklep prezentował zbiór najróżniejszych drobiazgów z całego świata, więc spędziły tam dwie godziny (!) po czym wyszły z kilkoma nowymi torbami. Następnym przystankiem okazał się sklep z butami, których wiecznie było im mało. Lato póki co było słoneczne, więc za każdym razem dziewczyny pozwalały sobie na nową parę balerinek. Tym razem jednak Jennifer zakochała się w pewnych czerwonych szpilkach z wysoką podeszwą. Były śliczne. Agatha sugerowała, aby przymierzyła, ale ich cena przeraziła Jenni, więc od razu zmieniła kierunek. Mimo wszystko dzięki namowom przyjaciółki została właścicielką owych butów. Następnie udały się na obiad. Jennifer mogła odstawić Agathę dopiero o 16-tej, więc zaproponowała spacer i odwiedzenie MilkShake City. Czas szybko i przyjemnie mijał. Kiedy dziewczyny dotarły do MilkShake siedziały tam trzy poznane wcześniej przez Jen dziewczyny. Od razu je spostrzegła i podeszła się przywitać. Agatha widocznie je polubiła, bo rozmowa trwała jakieś pół godziny. W tym momencie zadzwonił telefon Jen. Odeszła kawałek, aby odebrać.
- Jen, możecie przyjechać. – usłyszała głos Harolda
- Okej, tylko dlaczego to ty dzwonisz? – zdziwiła się
- Bo Louis stoi na drabinie i udaje tarzana. Czekamy.
Rozłączył się. Jen przeprosiła dziewczyny i razem z przyjaciółką wróciły do domu.
            Niespodzianka się udała. Agatha po wejściu do domu ujrzała ślicznie wystrojony hall, a następnie salon, w którym stały wszystkie ważne dla niej osoby. Na ten widok rozpłakała się i rzuciła Harremu w ramiona. To co w tym momencie zrobił Hazza totalnie zaskoczyło Jen. Z tego ust można była wyczytać „Thank You” skierowane do niej. Ledwo nie zeszła na zawał. Tak jak planował Lou najpierw zebrali się najbliżsi przyjaciele, a po godzinie przyszła reszta. Chcieli złożyć jej życzenia w spokoju i bez pośpiechu. Nie obeszło się bez śmiechu i wzruszeń. Po trzydziestu minutach dziewczyny szybko pognały na górę, aby się przebrać, uczesać i pomalować. Udało im się to bez większych komplikacji. Jak zawsze zresztą.
            Po dwóch godzinach impreza się rozkręcała. Muzyką zajmował się Dj Malik, a czasem nawet pomagał mu Dj Tommo. Jennifer była bardzo zaniepokojona obecnością Eleanor. Zrozumiała jednak, że przez długi czas należała do ich „rodziny”. Mimo wszystko Lou nie dał odpoczywać Jennifer i co chwilę ciągnął ją do tańca. Zayna czasem ponosiło i zapuszczał jakieś zamulające kawałki, ale było miło. Jennifer postanowiła usiąść z Louisem i zrobić sobie przerwę bo nogi im odpadały. Usiedli, wypili drinka i przytulali się. Cała sytuacja nie trwała długo, bo Maliczek zapuścił dobrze im znaną piosenkę, a mianowicie Olly Murs „Dance With Me Tonight”. Louie nie chciał przepuścić takiej okazji i porwał Jen do tańca.
- To nasza piosenka! – krzyknął ciągnąc ja na środek parkietu
Po tym i jeszcze kilku innych numerach Jenni udała się w kierunku Ruth. Ta nie szczędziła sobie czułości z Niallem, tłumacząc, że nie mają zamiaru się ukrywać. Następnie usłyszała, że Zayna zastąpił Tommo. Czarnowłosy zmierzył w kierunku Valentine, która dosyć dobrze się bawiła. Nie licząc tego, ze tańczyła na jednym za stołów Waka Waka w dodatku bez koszulki. Ten element imprezy był ciekawy, bo dziewczyna trochę już wypiła. Zayn mimo wszystko zaśmiał się i prosił, aby więcej tak nie robiła. Szkoda, bo publika biła brawa i domagała się więcej. Krótko mówiąc… Wszystko grało.
            Około 21 Harry postanowił porwać swoją dziewczynę. Zaprowadził ją do pokoju znajdującego się na końcu piętra. Zazwyczaj był to pokój gościnny, ale tym razem Hazza postanowił przeznaczyć go do własnych celów. W pomieszczeniu panował półmrok. Rolety były zasłonięte, a świece zapalone. Łóżko było okryte czerwoną płachtą. Harold od razu po zamknięciu drzwi zaczął czule całować swoją dziewczynę. Dawno nie mieli czasu spędzić razem nocy. Zawsze się kłócili, albo ktoś (czyt. Louis) im przeszkadzał.
- Tej nocy będziesz moja. – wyszeptał jej do ucha delikatnie kładąc ją na łóżku
Nie protestowała. Sama miała zamiar tą noc spędzić z Hazzą, dlatego pod ubrania, które miała na sobie założyła swoją ulubioną, czarną bieliznę. Harry miał dokładnie zaplanowaną tą noc. Kiedy pozbył się bluzki i spódniczki swojej dziewczyny przyszedł czas na zrealizowanie swojego pomysłu. Zanim Agatha się zorientowała jej ręce były przypięte kajdankami do ramy łóżka. Harold spojrzał na nią figlarnie ograniczając także ruchy jej nóg. Jej ciało było rozpalone. Harry potrafił doprowadzać ją do takiego stanu. Wiedziała, że knuje coś niedobrego, a to do niego podobne. Hazza opuścił pokój, lecz po chwili wrócił z szampanem umieszczonym w pojemniku z lodem. Agatha wariowała widząc go bez koszulki i to jeszcze z tym cwaniackim uśmiechem. Wydawał się być wtedy cholernie dominujący. Po chwili zdała sobie jednak sprawę, że dominował i to bardzo. Harry usiadł obok niej wyciągając kostkę lodu z pojemnika. Delikatnie zaczął jeździć nią po rozpalonej skórze dziewczyny. Cicho jęknęła. Zimny lód w kontakcie z jej rozpalonym ciałem był niesamowitym kontrastem. Gdy pierwsza się roztopiła ściągnął z niej górną część bielizny i wziął następną kostkę. Tym razem wodził nią wokół sutków swojej dziewczyny. Agatha zamknęła oczy. Harry był sadystą robiąc jej coś takiego. Nie mogła się ruszyć, a każdy jego ruch niesamowicie ją podniecał. Oddychała ciężko. Harold cały czas uśmiechał się widząc jak bardzo jest bezbronna. Odłożył na potem zabawę z lodem i zaczął delikatnie scałowywać krople wody pozostawione przez lód. Szedł wcześniej wytyczonym szlakiem. Kiedy doszedł do podbrzusza delikatnie zsunął jej koronkowe majtki i zaczął całować wewnętrzną część jej uda. Tym razem jej jęki były głośniejsze.
- Harry, proszę zlituj się. – wyszeptała
- Nie zamierzam. – powiedział przerywając pieszczoty
Otworzył szampana i nalał sobie do kieliszka. Wypił powoli bez zbędnego pospiechu.
- Harry błagam... – mówiła błagalnie
- O co? – uśmiechnął się  triumfalnie
- Wiesz o co.
- Powiedz mi dokładnie co chcesz, żebym robił. – nachylił się nad nią i delikatnie pocałował jej pierś
- Nie przestawaj. – westchnęła
Wykonał jej prośbę. Kontynuował pieszczoty, a ona odpłacała mu to jękami rozkoszy. Hazza był już podniecony, czuł to. Widok jego nagiej dziewczyny działał na niego powalająco, ale starał się zachować trzeźwość. Miał do wykonania misję.
- Harry, ja chcę dać przyjemność tobie. – wyszeptała rozpalona
- Nie, teraz ja tu rządzę. – powiedział ściągając z siebie spodnie, które go krępowały
Tym razem jednak oparł się łokciami na łóżku tak, że była miedzy nimi. Jego „przyjaciel”, który był jeszcze schowany w bokserkach przylegał do jej waginy. To uczucie podnieciło ja jeszcze bardziej, bo przyrodzenie Harrego było sztywne. Kiedy Hazza zaczął ją całować z niesamowitą namiętnością nie wytrzymała.
- Harry weź mnie, chcę cię poczuć, rozumiesz?! – krzyczała podniecona
Harold udawał, że nie słyszy jej próśb. Całował jej szyję z niesamowitym spokojem.
- Chcę się z tobą pieprzyć, tu i teraz! – kontynuowała swoje błagania
Tym razem jednak posłuchał. Szybko pozbył się bokserek i gwałtownie wszedł w Agathę. Głośno jęknęła zaciskając dłonie. Poruszał się w niej szybko. Uwielbiała kiedy był ostry. Właśnie to w nim lubiła– nieprzewidywalność. Wyznawali wspólnie jedną zasadę, a mianowicie zawsze uprawiali sex bez prezerwatywy. Wiele razy Agatha miała szansę zajść w ciążę i jeszcze jej się nie zdarzyło, więc korzystali. Po chwili razem szczytowali. Harold opadł zmęczony na łóżko. Agathę krępowały jej ograniczone ruchy. Hazza teraz oswobodził jej ręce a po chwili nogi. Wtuliła się w niego słysząc szybkie bicie jego serca.
- Kocham cię sadysto. – delikatnie go pocałowała
- Ja też cię kocham skarbie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Taki tam urodzinowy sex :D
WIELKI DEDYK DLA AGATY, KTÓRA JEST TU DZIEWCZYNĄ HAROLDA. ZADOWOLONA? POCIEKŁO? XD
Serdecznie polecam Wam
a) blog mojej wspaniałej Aiami, który polecałam milion razy, ale jest wspaniały, wiec czytajcie! (mam w nim rolę mwhahaha :d chcecie zobaczyć odjazdy Lou i Claudii? Zapraszam! xD) Od razu mówię, że nie jest cukierkowy, ale jest zajebisty :Dhttp://thesamemistakes.blog.onet.pl/
b) blog mojej kochanej  Mari, którą również kocham :D W jej opowiadaniu mają PRALKĘ firmy Cluadia, prawda Mari? To jest o tym, co może przytrafić się tak naprawdę każdemu z nas :D http://save-your-heart-tonight.blogspot.com/
Jeżeli chcecie, abym poleciła Wasze blogi, a czytam je, to pisać, ja szczerze mogę polecić każdy, który obserwuję :D 
Tak jak zawsze 30 sensownych komentarzy :D
+ Na sex Lou i jen poczekacie jeszcze sporo czasu.
++ W nowym rozdziale będzie akcja :D
Kochu kochu! Mrs. Tomlinson

30 komentarzy:

  1. OMGGGGG BOSKI ROZDZIAŁ. Postarałaś się! :D Coś czuję, że lada chwila dotrze do mnie powódz wywoałana przez Agatę XD Już nawet wały zbudowałam, bo chcę przeżyć XD
    I dziękuję ci bardzo za polecenie mojego bloga :D Kocham Cię! <333 I nie, nie ma i nie będzie pralki Claudii, wybacz ;p XD
    Czekam na kolejny z niecierpliwością *_* Bo jak zobaczyłam powiadomienie o 16, to aż na krześle skakać zaczęłąm XD
    Buziaki <3
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. o rzesz w dupę bejbe, ten seks mnie rozwalił, jejku tak szegółowo to opisałaś że padłam! Aww cudo! Co do Valentine moja akcja z waka waka wymiatsa :P taak to na tyle chyba :P koocham to!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow ! Rozdział naprawdę meega!(zresztą jak każdy twój);D łoo Zayn zauroczony w Jen ? Ciekawie ;)Ja już chcę następny rozdział ! Pisz szybko i dodawaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny..:) Czyżby relacje Harry-Jenn się ocieplaly...;) mamy nadzieję ze tak. Waka waka hahahaha dobre naprawdę. A ten sex super czekam na taka szczegółową relakcje stosunku Jenn & Louisa.:*<33

    OdpowiedzUsuń
  5. Zayn czuję coś do Jenni ? no nie spodziewałam się tego ! :p ogólnie rozdział bardzo fajny , czekam na kolejny (:

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG *__*
    świetne :D :D
    zaskoczyłaś mnie z tym Zaynem:o

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał..
    Umiesz opisywać ostre sceny..;D xd
    No zgodzę się z tą do góryy .;D
    Ciekawa jestem co będziee :**
    Natępnyy proszee.;D xd

    OdpowiedzUsuń
  8. No no,nieźle tą scenę opisałaś <3 czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. O KURWA *zgon*
    ty zboczeńcu mój <3
    jesteś stworzona do takich scen hahahhaha xd
    CHCE KOLEJNY MURZYNIE
    Nikola <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny po prostu świetny :D nie mogę się doczekać następnego :D ciekawe co się w nim wydarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. taki tam urodzinowy sex ahahhahahah
    kocham Cię dziewczyno! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Boskie opowiadanie, wpadłam na ten blog przez przypadek i zajebiście mi się tu spodobało. Czekam na kolejne akcje. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. a kiedy sex Jen i Lou? :> aahaahahhahahahah <3

    OdpowiedzUsuń
  14. JAPIERDOLE. BIRTHDAY SEX I CHUJ.
    Czekałam na tą scenę od początku Twojego opowiadania i się wreszcie kurwa doczekałam.
    Jestem wniebowzięta. *_* Odleciałam do krainy waty cukrowej i kucyków pony, kurwa.
    A tak ogólnie to zajebiście opisałaś tą akcję. *_*
    Wpierdalałam kołdrę czytając to bezkitu. A tak mi pociekło, że miałam w domu powódź normalnie.
    Nie mogę się jebać z Hazzą w realu to mogę chociaż w Twoim opowiadaniu. *_*
    DZIĘKUJĘ CI Z CAŁEGO MOJEGO SERDUSZKA ZA TEN ROZDZIAŁ. <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahaha jeśłi tak opisałaś sex Harolda i Agaty, to ja się boję jak On będzie wyglądał, kiedy to Tomlinson z Jen będą. hahahaa ale na serio. xd normalnie wszystkiego Najlepszego Agato xd hahaha urodzinowy sex : )
    CZEKAM NA NN ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny jest ! :)
    Wiesz co mnie zastanawia.. Jak ty piszesz tak świetne rozdziały ? ! To raczej nie dla mojego mózgu, więc odłóżmy to :D
    Chce następny :) Proszeeee : *
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny !!!
    'Taki tam urodzinowy sex' xD To mnie rozwaliło ;P
    Zdziwiło mnie to , że Zayn się w Jen zakochał :/
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam.xx

    OdpowiedzUsuń
  18. JEEEEEEEEEENY uwielbiam ! po prostu ahaha czekam na kolejny ! ajjjj <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rozdział!! Ten sex urodzinowy to naprawdę świetnie opisałaś. Mam nadzieję że nie będziemy musieli czekać na łóżkowe igraszki Lou i Jen. Popieram Horanka;P. Też mnie zdziwiło że Zayn się zakochał w Jen.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow. Kocham twoje opowiadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne, jak zwykle. Ja chce Lou i Jen w łóżku xD

    OdpowiedzUsuń
  22. ja też chce ich w łóżku w końcu! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurrde chcę JUŻ następny ;) masz szybko dodawać..:) sex harrego i agaty suuuper

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahaha, nie no, nie wyrobie ! Az mi serce zaczelo szybciej bic ! hahahah, kurde, kocham cie dziewczyno i to opowiadanie ! <3 Harry jest brutalnie seksowny :D hahaha, a wiec na Lou i Jen sobie poczekamy ? Juz sie ich boje o.o Hahah xd Ale Hazza niezle z tym lodem wymyslil :D hahah jego dziewczyna lezy naga na lozku, a on sobie szampana pije o.o hahah xd Nie no, boskie to bylo *.* I Harry do Jen "Thank You" O.O CZEKAM NA NEXT ! xx No, Valentine tez zaszalala o.o :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Jprd. Jaki SEX .! Jest moc,czuje że zajdzie w ciąże xdd Hahah nie no nie mogłam przestać czytać ; D Ja chce Jen i Louisa ; ) .!!!! xd
    Rozdział BARDZO fajny .!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja pierdziele twój blog jest zajebisty. W pare godzin przeczytałam całego. Mam nadzieje że będziesz dalej go pisac i nigdy nie przestaniesz. Kurde no dziewczyno kocham twojego bloga.
    <3<3

    OdpowiedzUsuń
  27. Ajj ajj <33
    Zajebiiiiiity blog !
    Tylee akcjii :P
    Zżera mnie ciekawość następnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Doooooodaj następnyy rozdział !!:P
    czekamm z niecierpliwością xD ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  29. aaale akcja ! :*
    świetnie piszesz :P

    OdpowiedzUsuń
  30. napisz książkeeee. ! ^^

    OdpowiedzUsuń