czwartek, 29 marca 2012

Rozdział 18

            Louis nie wracał przez kilka dobrych godzin. Wszyscy zaczęli się niepokoić. Ci, którzy nie wiedzieli o co poszło zostali poinformowani. Całe śniadanie przebiegało w prawie kompletnej ciszy, co było nienaturalne. Agatha miała lekkie wyrzuty sumienia. W końcu to na jej imprezie to wszystko się zdarzyło. Czuła się źle z myślą, że nie było jej na dole, kiedy Jen jej potrzebowała. Wszyscy próbowali dodzwonić się do niej lub do Lou. Niestety żadne z nich nie odbierało. Z godziny na godzinę napięcie rosło coraz bardziej. Cisza stała się zbyt krępująca dla Nialla, który nie mógł wysiedzieć bez słowa.
- Dlaczego nikt nic nie mówi? Jennifer nie umarła tylko zniknęła, a to różnica. – zirytował się Blondyn
- Może czują się winni. – powiedział Harold
Zayn tylko skarcił go spojrzeniem. Wiedział, że po porannej awanturze Harry skojarzył fakty. Hazza nie był głupi, wręcz przeciwnie. Można powiedzieć, że był przebiegły. W ostatnim czasie stał się bardziej uszczypliwy. Może po prostu wyrósł z bycie grzecznym i słodkim chłopcem. Sława każdego z nich zmieniła, jednak na Harolda większy wpływ niż sława miała Agatha. Na początku Zaynowi nie podobała się jej obecność w domu. Uważał, że jest bezczelna. Z biegiem czasu dopiero dostrzeli jej szczerość i empatię. Harry im dłużej z nią był, tym bardziej starał się zachowywać doroślej. Po burzliwym związku Agathy z jej byłym chłopakiem musiał się zmienić. Ona potrzebowała mężczyzny, który ją obroni i wesprze. Chciał jej dać to bezpieczeństwo.
- A ja nadal się zastanawiam... – zaczęła Agatha – Co ci Malik strzeliło do łba, żeby tak na nią naskakiwać? – usiadła na blacie w kuchni popijając herbatę
- Trochę mnie poniosło, okej? – przewrócił teatralnie oczami i wyszedł zapalić papierosa.
Liam też się nie odzywał. Zamiast coś zrobić to stał jak wryty. Sam przeżył szok. W końcu nie codziennie człowiek dowiaduje się, że jego przyjaciółka jest, a w zasadzie była, prostytutką. Czuł się dosyć dziwnie. Louis był wściekły, a Jennifer cierpiała. Wszystko się spieprzyło. W dodatku jego relacje z Danielle trochę się popsuły. Często, kiedy rozmawiają ma wrażenie, że czegoś mu brakuje, że nie jest już tym samym Liamem co kiedyś. Po chwili do kuchni wrócił Zayn. Czarnowłosy westchnął ciężko.
- Muszę mu pomóc ją znaleźć. – powiedział przygryzając wargę
W zasadzie to tyle go widzieli. Ubrał na siebie jedna ze swoich bejsbolówek i wyszedł.
- Agatha, ty o wszystkim od początku wiedziałaś? – zapytał Liam
Dziewczyna kiwnęła głową na znak potwierdzenia.
- Dlaczego nam nie powiedzieliście? – zapytał Niall
- Ja też wiedziałam. – powiedziała Ruth wchodząca do pomieszczenia
- Świetnie! Wszyscy tylko nie my. – zaśmiał się Harry
On ze wszystkich najmniej się tym wszystkim przejmował. Według niego Jennifer i bez tego faktu dużo brakowało do Eleanor. Był jej wdzięczny za pomoc przy imprezie urodzinowej jego dziewczyny, ale nie zamierzał się z nia przyjaźnić. Tolerował ją i na tym się kończyło.
- Mogę coś powiedzieć? – zapytał z cwaniackim uśmiechem Harold
- Nie. – odrzekli wszyscy jednocześnie
- Ale ja chciałem tylko powiedzieć, że przez to wszystko Jen zyskała w moich oczach.
Wszyscy wytrzeszczyli oczy. Co jak co, ale takiej wypowiedzi się nie spodziewali. Liczyli raczej na jakieś wyzwiska, albo uszczypliwe uwagi na temat ich koleżanki. On jednak miał inne przemyślenia.
- Skoro jest dziwką to w środku musi by naprawdę w porządku skoro mój LouLou ją pokochał bez względu na jej pracę. No sami powiedzcie. – oparł się o ścianę obserwując ich reakcję – Mam dziwne przeczucie, że to ja znajdę Jennifer. – wzruszył obojętnie ramionami sygnalizując wyczerpanie się jego wypowiedzi
- No tego to się nie spodziewałam. – zaśmiała się Agatha
- No już nie mów, że jestem taki straszny. – podszedł do niej i delikatnie ucałował jej czoło
- Jakżebym śmiała. – pocałowała go czule
Niall spojrzał na siedząca przy stole Ruth. Wiedział, że wczoraj nie szczędzili sobie czułości. Chciał powiedzieć swoim przyjaciołom i jego związku z dziewczyną, ale wiedział, że mogą zareagować różnie. W końcu jak Jennifer ukrywał coś przed nimi. W tym momencie wyobrażał sobie najgorsze scenariusze, ale odważył się.
- Chciałem wam coś powiedzieć. – zaczął niepewnie
Ruth spojrzała na niego pytająco. On tylko posłał jej lekki uśmiech.
- Słuchamy. Po wczorajszym wieczorze chyba nic mnie nie zaskoczy. – mówił Liam
Agatha także wymieniła kilka spojrzeń z Blondynem. Chciała się upewnić czy wie co robi.
- Ja i Ruth jesteśmy razem... – zaczął – Już jakiś czas.
Harry spojrzał badawczo na swojego przyjaciela, a za chwilę na Ruth. Wyglądał komicznie, kiedy jego głowa co chwilę wędrowała z prawej do lewej. Mimo wszystko był zadowolony.
- Gratuluję. – posłał mu cwaniacki uśmiech
- Ładnie tak mówić nam o tym dopiero teraz? – zaśmiał się Daddy
- Już wiemy gdzie znikał na całe noce. – zaśmiał się Hazza
- No nareszcie nie trzeba się chować. – westchnęła Ruth
Podeszła do swojego chłopaka i namiętnie go pocałowała. Cieszyła się. W końcu dalsze ukrywanie ich związku nie miało sensu. Niall przytulił ją i nadal czekali na jakiekolwiek wieści.
            Jennifer wstała około godziny dziesiątej. W pokoju była sama. Dopiero, kiedy przebudziła się dotarło do niej co się wczoraj stało. Miała strasznego kaca moralnego. Przywołała w myślach obraz wkurzonego Zayna. Wcale nie czuła się dobrze z myślą, że zraniła swojego przyjaciela. Wstała z łóżka i poszła do łazienki. Postanowiła się rozgościć. Wyciągnęła z szafki ręcznik i nalała do wanny dużo wody. Chciała się odprężyć. W małym stopniu pomogło. Po godzinie zeszła na dół. Cała piątka The Wanted siedziała przed telewizorem. Tutaj atmosfera była zdecydowanie inna niż w domu One Direction. Czuła się tu trochę nieswojo, więc postanowiła porozmawiać z Maxem.
- Chyba już pójdę... Nie chcę wam siedzieć na głowie. Dzięki za nocleg. – uśmiechnęła się lekko
- Wrócisz tam? – zapytał
- Jeszcze nie. Na pewno nie dzisiaj.
- Więc gdzie pójdziesz? Będziesz się szlajać bez celu? Zostań do jutra. – zasugerował
- Eh. Niech będzie. Jakieś plany na dzisiaj? – spojrzała na niego pytająco
- Za chwilę jedziemy na próbę, potem wyskoczymy na obiad. Możesz pojechać z nami. – puścił do niej oko
- Okej.
            Bearsden, Wielka Brytania
Lidia siedziała w swoim nowocześnie wyposażonym domu wraz ze swoim mężem. Tego dnia postanowili zaniedbać swoje obowiązki i poświęcić czas sobie. Kobieta usiadła na białej, skórzanej kanapie włączając telewizję. Przełączała beznadziejne programy telewizyjne zatrzymując swoją uwagę na jej ulubionym plotkarskim show. Sięgnęła po filiżankę ze świeżo zaparzoną kawą i z zaciekawieniem wysłuchiwała faktów na temat sław. Po piętnastu minutach ujrzała coś, co bardzo ją zdziwiło.
„Wczoraj, na imprezie urodzinowej Agathy Black, dziewczyny Harrego Stylesa, doszło do dosyć nieprzyjemnej sytuacji między Eleanor Calder, byłą dziewczyną Louisa Tomlinsona, i Jennifer Stones, jego obecną partnerką. Z pewnych źródeł wiemy, że modelka ujawniła wszystkim prawdę na temat przeszłości Jennifer. Jak ostatnio wspominaliśmy panna Stones jest córką nieżyjącej już od dwóch lat Marii Stones…”
Nic więcej nie słyszała. Właśnie dowiedziała się o śmierci swojego jedynego biologicznego dziecka. Po odejściu Marii małżeństwo zaadoptowało chłopca, ale nigdy nie wypełniło pustki po ich córce. Nie mogła wydusić słowa. Łzy same zaczęły lecieć jej po policzkach. Była bezsilna. Ręce jej drżały. Po chwili do salonu wszedł jej mąż. Widząc w jakim stanie jest jego żona od razu do niej podszedł.
- Co się stało? – zapytał wystraszony
- Maria... – zaczęła – Ona... nie żyje.
            Po próbie chłopaków z The Wanted wszyscy wraz z Kim udali się do małej, przytulnej knajpki, żeby coś zjeść. Dochodziła szesnasta, a oni nadal nie jedli obiadu. Kiedy usiedli w rogu Sali i zamówili dania Jennifer się zamyśliła. Spoglądała przez duże szyby lokalu jak w lustro. Zaczęła się zastanawiać przed czym tak właściwie ucieka. Przed Zaynem? Przecież nie będzie jej dyktował co ma robić bo i tak nie posłuchałaby go. Przed Eleanor? Kto jak kto, ale ta dziewczyna miała najmniej do powiedzenia w sprawie tego, co Jen powinna robić i jak się zachowywać. Doszła do wniosku, ze to co robi jest bez sensu. Szczególnie dlatego, że The Wanted naprawdę nie lubią się z One Direction. Już sama nie wiedziała co ma zrobić. Podczas obserwowania tego, co działo się za oknem dostrzegła coś, a raczej kogoś znajomego. Knajpkę w której się znajdowali właśnie minął chłopak ubrany w miętowe rurki, białą bluzkę i szelki. Szeroko otworzyła oczy. Miała cholerną ochotę pobiec do niego i mocno go przytulić, ale cos ją zatrzymało. Zdała sobie sprawę, że swoim kapryśnym zachowaniem rani mężczyznę jej życia. Nie mogła na to pozwolić. Gwałtownie wstała z krzesła i skierowała się w kierunku drzwi. Kiedy opuściła lokal Louisa nigdzie nie było. A może jego tu wcale nie było? Już sama nie wiedziała co się z nią dzieje. Wróciła do stolika ze spuszczoną głową. Max spojrzał na nią. On tez widział Tomlinsona, ale wcale nie zamierzał pomóc jej go szukać. Po zjedzonym obiedzie wrócili do domu. Jen od razu udała się do pokoju, który zajmowała. Jay, pożyczył jej swojego laptopa, aby mogła ogarnąć co się dzieje. Usiadła na łóżku i od razu zalogowała się na Twitterze. Jej prywatne jak i publiczne wiadomości były zawalone bardziej niż zwykle. Wszyscy pytali gdzie jest i namawiali do powrotu. Światowe trendy bardzo ją zaskoczyły. Ujrzała tam dwie tendencje ze swoim imieniem. „Lost Jennifer” wyglądało przerażająco, ale konkurs, pt. „Who finds Jennifer” nieco poprawił jej humor. Ludzie z całego świata obstawiali kto ją znajdzie. Głosy były rozłożone. Odwiedziła profile chłopaków, Agathy i Ruth. Wszyscy prosili o pomoc w szukaniu jej. Wiele osób już zdążyło donieść, że była na obiedzie w małej knajpce na obrzeżach. Odetchnęła z ulgą, kiedy dowiedziała się, że po prostu dziewczyny widziały ją przed lokalem. W takim razie o The Wanted nie było mowy. Louis napisał tyko jedną wiadomość dzisiejszego ranka w dodatku skierowaną bezpośrednio do niej. Oczy jej się zaszkliły, kiedy przeczytała Louisowy post. Zwykłe „I need You babe, come back..” sprawiło, że poryczała się jak mała dziewczynka. Dziewczyny, z którymi zakolegowała się w Milkshake City prosiły o danie jakiejkolwiek oznaki życia. Widząc, jak się martwią dodała jeden wpis „I’m alive.”. To wystarczyło, aby rozpętała się burza. W kilka sekund otrzymała tysiące wiadomości. W tym całym zamieszaniu dostrzegła post Agathy „Odbierz ten cholerny telefon.”. Rzuciła się kierunku swojej torebki i wyciągnęła z niej swego smartfona. 112 nieodebranych połączeń. Gratulacje Jennifer. Szybko odebrała telefon od przyjaciółki.
- Co ty do cholery wyprawiasz?! – usłyszała krzyk dziewczyny w słuchawce
- Spokojnie, przecież żyję. – uspokajała
- Ty sobie siedzisz zadowolona, a my schodzimy na zawał bo ciebie nigdzie nie ma! – krzyczała nadal
- Nie drzyj się tak bo się rozłączę! – zagroziła stanowczo
- Jestem po prostu zdenerwowana. Louis był w domu tylko na chwilę. Zayn też cię szuka. Nie dzwonią, nie piszą. Siedzimy w domu jak te kołki czekając na ciebie. Liam pokłócił się z Danielle, Niall i Ruth przyznali się, że są parą. Harry mówi, ze zyskałaś w jego oczach. Wróć już. – mówiła szybko i nieskładnie
- Wrócę, ale muszę dojść do siebie. Eleanor zgnoiła mnie przy wszystkich. Czułam się jak nic niewarta szmata. – podsumowała
- Przestań. Lou wrócił. Chce z tobą pogadać. Nie rozłączaj się. – prosiła Agatha
Zapadła cisza. Jenni nie wiedziała co mu powie. Jedyne co wiedziała to to, że będzie płakać.
- Jennifer... – usłyszała ciepły głos Louisa
- Louie. – czuła, że łzy napływają jej do oczu
- Kochanie, wróć. Nie chcę rano budzić się bez ciebie. To mnie zniszczy. – mówił błagalnym tonem
- Wrócę, ale jeszcze nie dziś. Błagam daj mi kilka dni. Muszę poradzić sobie z tym wszystkim. Zayn mnie nienawidzi. Oszukałam ich wszystkich. Czuję się beznadziejnie. Lou, ja byłam sama. Wszyscy czekali na moją odpowiedź a ja nie byłam w stanie nic powiedzieć. Chciałam umrzeć. Ich spojrzenia bolały. Ton jakim Zayn zapytał mnie czy to prawda był jak nóż w plecy. Nie będę potrafiła spojrzeć im w oczy. – płakała do słuchawki
- Powiedz gdzie jesteś. Przyjadę i wszystko będzie jak dawniej. – przekonywał
- Nie. Nie tym razem. Wrócę. Nie martw się o mnie. – nadal szlochała
- Nie potrafię. Kocham cię Jenni. – mówił przejęty
- Ja też cię kocham Louie. – rozłączyła się
Więcej nie odebrała telefonu. Przez resztę dnia siedziała w pokoju czytając posty na Twitterze. Czuła się beznadziejnie. Oczy piekły ją od płaczu. Odłożyła laptopa na bok i zamknęła oczy chcąc dać im chwile odpocząć. Położyła się na boku i zanim się zorientowała, zasnęła. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Beznadzieja *.*
Wybaczcie, że tak zwlekałam, ale nie miałam pomysłu na ten rozdział. Wyszedł jaki wyszedł, przepraszam za niego.
UWAGA! Jutro są moje urodzinki! <3 Dla tych, którzy pamiętali wcześniej i upewniali się czy na pewno jutro, dziękuję! Moim jedynym życzeniem an dzień jutrzejszy jest spam do Louisa, żeby mnie followną na Twitterze. Wiem, ze to głupie, ale zależy mi na tym. Gdyby Carrot's King mnie śledził to mielibyście taki sex Jen i Lou, ze OMG xDD Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie #LouisFollowKlaudia1DLoveForHerBirthday.
+ Następny jakoś takoś w weekend, a może nawet jutro, chociaż myślę, ze będę zbyt zajęta spełnianiem mojej urodzinowej misji :D 
++ Moja Aniu ( z gg!) dedyk dla ciebie hue hue hue :D Dzięki za wsparcie i motywacje! <3
+++ Skoro Jenni miała 112 nieodebranych połączeń to może tak 112 komentarzy? xd Nie nie, joke :d 30 xd
Love! Mrs. Tomlinson
Ps. Zdjęcia Lou i Elki zawsze spoko -.- Nie żeby coś, ale mogłaby się czymś otruć xd - joke, żeby hejtów nie było xd

41 komentarzy:

  1. Po pierwsze: Jen come back please.. !
    Po drugie: Wszyscy cię kochają Jennifer, a Zayn'a miej w dupie !
    Po trzecie: Louis się kocha, no te tweet mnie urzekł.
    Po czwarte: Jezus ta rozmowa przez telefon była magiczna, weź Loui zadzwoń też do mnie !
    Po piąte: Hazza czyżbym o czymś nie wiedziała ?!
    Po szóste: Czy mi się zdaję, czy właśnie znalazła się babcia Jennifer, o której Ona sama nie ma pojęcia istenia.
    Po siódme: The Wanted ma zniknąć, z życia Jen, zniknąć z Londynu i wgl zniknąć z tego opowiadania ! hehe nie lubię ich xp
    Po ósme: Wszyskiego najlepszego (takie przedwczesne) ;**** ♥
    Po dziewiąte: Dziękuje za dd, naprawdę nie spodziewałam się, że wgl takie coś będzie miało miejsce :D
    Po dziesiąte: zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby Lou cię follownął, przy okazji mółby także mnie ale cii. xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po jedenaste : CZEKAM NA NN ♥

      Usuń
    2. Niech Jennifer będzie miała w dupie Zayna, bo jest mój. xxx
      Mrs Malik

      Usuń
  2. Jest boski!!! Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny Lou!! Jak ona może doprowadzać do takiej tęsknoty?! Tak wiem że ona też tęskni, no ale bez przesady! Jeszcze ten Max się wpieprza! Lubie The Wanted ale tylko ich 3 piosenki... A One Direction kocham nad życie!!

    Follow me: @Justyna_1d
    Zaglądnij też na mojego bloga: the-one-of-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Co tan Jen odpierdziela? :D
    niech wraca do LOU!
    Ale właściwie skoro już jest u The Wanted,to czekam na jakąś gorącą akcje. Gwałt zbiorowy czy coś. XD
    I masz dodać szybko nowy. *___*

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny, dodawaj następny bo zżera mnie ciekawość i nie zasnę do puki nie przeczytam następnego rozdziału!!! dodawaj jak najprędzej!! BŁAGAM!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no, nie, wcale nie hejty, hahahah xd No pewnie, ze bedziem spamowac Liliputku ;* Hahah, a zyczenia dopiero po polnocy dostaniesz, muahahah xd Nie no, ale tak swoja droga, to The Wanted co do Jen nie sa tacy zli, a wrecz uprzejmi ;d No bo daja jej nocleg & wszystko czego potrzebuje ;d Nie wazne czy chca dopiec 1D, Lou czy jaka inna tam korzysc maja to i tak na swoj sposob wspieraja Jenni :)
    Aww ... slodkie bylo jak weszla na tt ! xd Ze kazdy sie martwi, sa trendsy, wiadomosci :) A potem Agatha napisala i zadzwonila i rozmowa z Lou *.* Myslalam, ze sama sie zaraz porycze :( xd
    HARRY ! TO byl dopiero szok o.o Az mnie wrylo w siedzenie xd Ehh i Zayn poszedl jej nawet szukac :D No i Nialler sie przyznal ! <3
    + BABCIA I DZIADEK JENNIFER ?! O.O No to sie babcia w pore skapnela, ze jej corka zmarla >.< Wrr ... Niezle tak, wnuczke w tv zobaczyc, haha xd
    NEEEEEEEEEEEEEEXT ! xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się Ciebie pytam !
    Jak ty to robisz, że potrafisz doprowadzić mnie do płaczu ? !
    Ogółem należę do tych osób wrażliwych, ale nie wiedziałam, że aż tak bardzo :D
    Jak to ujmuje moja przyjaciółka ' Ryczałam jak bóbr '
    Rozdział jest świetny tak jak każdy inny :)
    Czekam na następny i .
    Pozdrawiam Wiki. <3
    + Będę pomagać Ci z twoją akcją ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. gzgzgz, Harold szanuję Jeni Aww a ja chcę następny bo tam będzie chyba akcja nie? Aww kocham wiedzieć co będzie dalej. no ale ja chcę! No! Piszaj szybko/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hhahahaha Ztym zbiorowym gwałtem to było niezłe ;)
    Świetny ;)
    Ej ale serio np MAKS SIE BEDZIE GDZIEŚ DO NIEJ DOBIERAŁ A WTEDY Louis zjawi śie z odsieczą hahahaha :)
    dodaj następny !!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. mogła by się czymś otruć ahahahhahahhaahh kocham Cię <3
    nie no lubię ją i nic do niej nie mam ale jak paczam na te ich zdjęcia to mnie krew zalewa!
    co do rozdziału to czaaaaaaad <3 niech Jen wróci szybko i dodaj jutro błagam! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. niech ona wróci!
    co do Harrego..to nie spodziewałam się,że powie takie coś..
    czekam z niecierpliwością na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  12. łoo <3 rozdział super ;)
    Harry totalnym zaskoczeniem ;o ;D
    babcia Jen? no ciekawie ;)
    a jak już się tu pojawili chłopcy z The Wanted to też czekam na jakąś gorącą akcje ^^
    chce już następny ;) pisz <3
    ~Wikuuu

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham Twoje opowiadania dziewczyno <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Popłakałam się. o.o Boski, ale oni mają do siebie wrócić. Wiem, rozumiem, że ona została oczerniona etc. No ale wiesz, on jej chce pomóc, on ją kocha. : D BŁAAAAAAGAM, ONI NIE MOGĄ BEZ SIEBIE ŻYĆ! XD

    OdpowiedzUsuń
  15. jak ja to kocham *--* widzę że babcia jenni ma niezłą skapę o.o xd i dobrze , że oni się tak nagle wszyscy przejęli tylko czemu dopiero teraz? w końcu gdyby wtedy tak nie zareagowali było by ok :c a rozmowa jen i lou ? ahufsjohuas oni są słodcy , nie to co elka matko też chce żeby się otruła XD i wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń na urodziny ! na pewno wezmę udział w akcji :D

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham,kocham,kocham twoje opowiadanie prosze dodajnastępny rozdział jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń
  17. KOCHAM ,UWIELBIAM <3
    DODAWAJ SZYBKO <3

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG!!! *______* Prze cudowne !!! Biedny Lou ... Rozmowa przez telefon tak mnie uzekła ze aż płakałam ;) Kurcze dopiero teraz Dziadkowie Jeni sie kapneli ze nie zyje nic sie nie interesowali Marią i Jeni a tak posmutnieli na wiadomośc ze nie zyje.... Kocham ten blog kocham , kocham , kocham !!! A Max niech spiepsza , osioł parszywy !!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham Twój i sposób w jaki piszesz ;] Wszystkiego najlepszego ! Ja miałam urodziny 27 marca ; ]] Zapraszam na moje blogi. ; d

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny rozdział ;**
    Niech ona wraca !
    Ten Max niech się wali ;P
    Pomogę w akcji ^^)
    Follow me @NatalieLove
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super rozdział :) Czekam na następny i niech ona wróci do domu :D

      Usuń
  21. Twitter all day, all night hahah! ;D
    Notka cudowna jak zawsze, brak słów - też jak zawsze. Czyli norma. Ale bez urazy, oczywiście! Za każdym razem mnei zaskakujesz ;)
    Ale proszę... Weź stąd The Wanted XD Co Jenni u nich na chacie siedzi, jakby się Zayn dowiedział to by w szał wpadł XD A Lou to już wgl, dzwoni po wojsko i misja ratunkowa o_O Och 1 w nocy to chyba nie jest dobra pora na pisanie komentarzy... Wali mi na mózg już XD
    W każdym razie, liczę, że wszyscy szybko się pogodzą, Jenn wróci do domku 1D i wszyscy bd żyli długo i szczęśliwie! I BĘDZIE SEX. XD
    Pozdrawiam & czekam na kolejny <3
    Ach i życzę ci tego followa od Lou! ;D
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  22. Daj taki sex Lou i Jen że OMG

    OdpowiedzUsuń
  23. Napisałam mega długaśny komentarz że aż sama się zdziwiłam to mój kochany komputer nawalił i cały komentarz pozedł w siną dal..:(( Zanim go udostępniłam
    No to teraz postaram się go odtworzyć.
    Po pierwsze; Nie podobają mi się The Wanted i nie obraziłabym się gdyby zniknęli z opowiadania
    Po drugie: Baaardzo przypadła mi do gustu nocna rozmowa Jenn i Lou
    Po trzecie: Chcę ich SEX
    Po czwarte: Ale najpierw mogłaby wrócić
    Po piąte: Mega pozytywnie zaskoczyła mnie reakcja Harrego
    Po siódme: Dodawaj szybko nexta..:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszyskiego najlepszego + dodawaj nowy XD <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny <3 O mało się nie popłakałam na końcu <3 Czekam na następny <3 Najlepszego :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Z okazji Twoich urodzin napisz nam jakiś kolejny wspaniały rodzial ;****
    Wszystkiego najlepszego <3

    OdpowiedzUsuń
  27. jaki beznadziejny ?! jest świetny ! oo i nareszcie coś o babci Jen, już nie mogę doczekać się co z nią będzie dalej ... haha Harry i to że zyskała w jego oczach to mnie po prostu rozwaliło :P Jen u The Wanted ?! oj czuje że z tego nie będzie nic dobrego ... oby szybko wróciła do Louisa , a no i nareszcie 1D wie o Nailu i Ruth fajnie ... I nie martw sie juuutro na pewno będę spamować do Lou zeby cie follow mam nadzieje,że inne dziewczyny też .... jakoś musimy sie odwdzieczyć że piszesz dla nas takie swietne opowiadanka :) I lOvE iT <3333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  28. uuups sorry pomyliłam daty to moje jutro jest dziś haha więc sorki Wszystkiego najlepszegooo !!!!! i oczywiście smamuje Louisa :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Proszę, niech oni wrócą do siebie jak najszybciej. I czekam z niecierpliwością na NN. <3 A poza tym to już teraz życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. <33 :d

    OdpowiedzUsuń
  30. I znowu rycze przed komputerem jak durna !
    Niech szybko wróca do siebie.
    Jak zwykle z niecierpliwością czekam na nastepne.


    Paula. ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Ekstra!!! Ale niech ta Jennifer jak najszybciej od TW ucieka, bo może dojść do takich sytuacji, że będzie musiała ich pobić

    OdpowiedzUsuń
  32. TO NAJLEPSZEGO KOBIETO. <3
    TROSZKĘ POSAMUJĘ NA TT TYM HASŁEM, ZAWSZE SPOKO :D
    a co do rozdziału, to wyszedł jaki wyszedł, wyszedł fajnie, nie gadaj . :)
    MASZ I TAK DAC SEX JEN I LOU, NO <3
    czekam na następny . ;)

    +pamiętaj, jest ponad 30 komentarzy . ^_^

    OdpowiedzUsuń
  33. Udanyy rozdział.
    Łał. o i ta babcia Jen . :O - nie spodziewałam sie takiego wątku :O .
    Niech Jen jak najszybciej wraca do Lou.;D znając życie Zayn chyba jej przebaczy .:D
    xd . Kocham tego Bloga :**
    Klaudia >:D wszystkiego najlepszego + trzymam kciuki za to żeby ;D misja sie spełniła ! :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Zajebisty :D czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny rozdział. A tak w ogóle to wszystkiego najlepszego! ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. Znalazłam tego bloga już wczoraj, ale zaczęłam czytać go dziś.
    Zafascynowałaś mnie, czytając to czuje, że wkładasz w te słowa wiele emocji :) i tak trzymaj !

    podoba mi się :)
    Wszystkiego Najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Najlepszego...
    Czekam na następny rożdział
    Mam nadzieje że twoje marzenie urodzinowe sie spełni domyslam sie ze jest związane z chlopakami
    ja mam urodzinki we wtorek i będe do nich pisac z 200 razy a szczegulnie do Louis'a aby mnie obserwował bo to jest moje marzenia jak na razie

    OdpowiedzUsuń
  38. Ooo biedny Lou :C Jen wracaj do cholery...jebać Maxa głupek z niego :D
    świetny rozdział <333 mega jak zwykle
    a tak przy okazji to się popłakałam jak głupia...hahahhah :D
    lubię takie akcję
    i lubię tego Bloga

    OdpowiedzUsuń