sobota, 31 marca 2012

Rozdział 19

            Louis oddał Agathcie telefon. Na jego twarzy malował się smutek. Nadal miał za złe Liamowi i Zaynowi, że jej nie pomogli. Trudno mu było, kiedy wiedział, że ona cierpi. Nie chciał, żeby do tego doszło. Wyciągnął z lodówki piwo i poszedł do salonu. Mimo wszystko nie chciał być sam. Wtedy cisza jeszcze bardziej wymagała na nim tęsknotę za ciepłem Jennifer. Usiadł w fotelu i wpatrywał się w ekran telewizora. Leciał jakiś denny teleturniej. Zazwyczaj bawiło go to, ale nie tym razem. Niall siedział na kanapie zajadając się popcornem, Zayna nie było, Harry siedział u siebie, Agatha robiła coś w kuchni z Ruth, a Liam chyba był na górze. Znów było niezręcznie cicho. Upił łyk piwa z butelki i wszedł na Twittera na swoim telefonie. Podziękował wszystkim za pomoc w poszukiwaniach i oznajmił, że Jennifer się skontaktowała. Wszyscy ucieszyli się, że jest cała. On jednak nie był spokojny. Cały czas zastanawiał się gdzie może być. Przecież nie miała tu nikogo. Jego rozmyślenia przerwało trzaśniecie drzwi. Zayn bez słowa usiadł na kanapie. Wyglądał na zmęczonego. Jak każdy. Louis nie chciał dłużej męczyć się atmosfera panującą na dole, wiec udał się na górę. W drodze do swojego pokoju postanowił wpaść do Harolda. Pierwszy raz cierpienie Jennifer nie miało nic wspólnego z nim. Zapukał lekko, a po usłyszeniu „proszę” otworzył drzwi. Hazza leżał na łóżku z laptopem. Oglądał film.
- Mogę? – zapytał Lou
- Pewnie, chodź. – poklepał miejsce obok siebie
Louis usiadł obok niego odkładając butelką z piwem na szafkę nocną. Oparł głowę o jego ramię. Szybko zorientował się, ze film, który oglądał Hazza to „Love Actually”. Lubił to z nim oglądać. W zasadzie to kiedyś wszystko robili razem. Nie było dnia, żeby się nie przytulili. Te czasy, kiedy Lou zapomniał powiedzieć wieczorem Harremu, że go kocha, a ten się obraził. To było piękne. W sumie to nadal się kochali. Co prawda nie spędzają każdej chwili razem, ale wiedzieli, że nadal mogą na siebie liczyć. Lou był wdzięczny Haroldowi za to, że akurat teraz, kiedy miał powód, aby hejtować Jenni nie robił tego. Harry widząc, że jego przyjaciel jest w złym stanie zamknął laptopa i spojrzał na niego.
- Chcesz się przytulić? – zapytał
Lou tylko skinął głową na potwierdzenie i jak dziecko wpadł Hazzie w ramiona. Wtulił się w niego mocno. Potrzebował tego. Był w rozsypce, a bliskość przyjaciela zawsze mu pomagała.
- Dziękuję. – powiedział cicho
- Nie masz za co. Przecież wiesz, że ja nawet w środku nocy znajdę dla ciebie czas. – głaskał go czule po plecach – Wróci, spokojnie. – starał się go uspokoić
- Nie było mnie z nią kiedy tego potrzebowała.
- Nie mogłeś tego przewidzieć. Nikt nie mógł. – tłumaczył
- Martwię się o nią. Ma tylko nas. – mówił z coraz większym żalem
- Jest duża, poradzi sobie. – zaczął bawić się jego włosami
- Jakbyś się czuł, gdyby Agatha zniknęła?
Harry poczuł na swojej koszulki łzy przyjaciela. Rzadko płakał. Teraz zrozumiał, ze Jen naprawdę wiele dla niego znaczy. Postanowił nie stawać im więcej na drodze. Skoro ona jest jego szczęściem, to nie chce go niszczyć.
- Pewnie tak samo. – złapał go za podbródek – Nie płacz. – otarł łzy z jego policzków
- Kocham cię Harry.
- Ja też cię kocham LouLou.
Chłopak znów wtulił się w przyjaciela. Właśnie tego potrzebował – ciepła. Leżeli w ciszy dopóki nie dopadło ich zmęczenie. Louis usnął w ramionach Harolda. Harry okrył go kocem po czym sam zasnął
            Liam miał wyrzuty sumienia. To był fakt. Nie wiedział co mu odbiło. Przecież zazwyczaj rozwiązuje wszelkie spory, jest odpowiedzialny i pomaga innym w potrzebie. Zastanawiał się czy Jen mu to wybaczy. W końcu gdyby zareagował do tego wszystkiego mogłoby nie dojść. Siedział w swoim pokoju czytając jakiś beznadziejny magazyn o wędkarstwie. Przez chwilę zastanowił się skąd on się tu wziął? Przecież nikt z nich się tym nie interesuje. Postanowił dać sobie spokój z tymi przemyśleniami i nadal czytał gazetę. Po jakiś piętnastu minutach z łazienki wyszła Danielle. Ładnie ubrana i pomalowana jak zawsze. Podeszła do swojego chłopaka. Mieli za sobą małą poranną sprzeczkę. Poszło o to, że Liam nie miał ochoty wychodzić z domu, a Dan umówiła się z przyjaciółmi. Chciała, żeby poszedł z nia, bo za trzy dni wyjeżdża. On jednak nie dał się przekonać.
- Gniewasz się? – zapytał spoglądając na nią
- Nie, po prostu ostatnio zachowujesz się jakoś inaczej. Jesteś nieobecny, unikasz wspólnych wypadów. Coś się stało?
- Nie, jest w porządku. Po prostu ta cała sytuacja z Jennifer mnie martwi. – skłamał
Wiedział, że jego stosunek do Danielle wcale nie zmienił się przez zniknięcie Jenni. Już wcześniej coś było na rzeczy. Niespodziewany przyjazd Margaret dał mu dużo do myślenia. Czy naprawdę stał się rozpuszczoną gwiazdą? Nie wiedział. Jedyne czego chciał to odzyskać przyjaciółkę, którą utracił przez sławę. Nie mówił o tym Danielle, nie widział powodu. Do tej pory wspomnienie o pocałunku Margo wywołuje u niego dziwne uczucie. Niedosyt? Być może. Kiedy był zajęty pracą nie miał czasu tęsknić za tym co było. Liczyło się to, co jest teraz. Wiedział, że to był błąd. W końcu z Margaret łączyło go bardzo wiele. Zaczął wątpić czy kiedykolwiek przestanie odtwarzać w myślach rozmowę z Margo. Po części miała racje. Zapomniał o niej. Nie wiedział jak do tego doszło, ale dopiero kiedy pojawiła się w jego drzwiach wszystkie wspomnienia wróciły. Był na siebie zły. Nie dość, ze zranił Margaret to jeszcze teraz zawodzi Danielle.
- Nie uważasz, że ona nie powinna wpływać na nasz związek? – usiadła obok niego – A raczej nie powinna wpływać na ciebie?
- Jennifer jest moją przyjaciółką, to normalne, że się martwię.
- Tak, ale ja tu będę jeszcze tylko trzy dni. Jeżeli ona nie wróci i nadal będziesz taki to mogę wyjechać już dziś. – posmutniała
- Przepraszam. – pocałował ją w policzek – Jestem zmęczony. Położę się. Obiecuję, ze jutro pójdziemy gdzieś razem, ok? – uśmiechnął się sztucznie
- Dobrze. Ja jadę z Ruth do niej na jakieś dwie godzinki. Odpocznij. – pocałowała go w czoło i wyszła
Liam odetchnął z ulgą. Musiał wziąć się w garść, ale nie wiedział jak to wszystko się potoczy. Była dopiero dziewiętnasta, a on już chciał spać. Nie męczył się dalej. Przebrał się w piżamę i poszedł do łóżka. Jak co dzień przed oczami nie miał obrazu swojej dziewczyny, ale Margaret. Jego słodkiej Margaret.
            Agatha była zła na swoją przyjaciółkę. Nie dawała znaków życia w dodatku uważała, że wszystko jest w porządku. Miała ochotę ją udusić jak dorwie ją w swoje ręce. Szybko jednak opanowała emocje. Razem z Ruth przygotowywały kolację. W końcu ktoś musiał. Zabrały się do smażenia naleśników, o które prosił Nialler. Zrobiły jak zwykle cały talerz. Zawiodły się jednak, kiedy okazało się, że Harry, Louis i Liam śpią, a Zayn nie ma apetytu. Blondasek nie zamierzał odmawiać sobie takiej przyjemności i zjadł tyle co zawsze, czyli sporo. Po pół godziny Danielle i Ruth pojechały oglądać najnowsze projekty, Zayn udał się do siebie, a Niall poświęcił ten moment nudy fanom na Twitterze. Agatha miała zamiar zrobić Twitcam, żeby uspokoić fanki, ale niespodziewany telefon zepsuł jej plany.
- Halo?
- Jeżeli chcesz zobaczyć Jennifer to przyjedź. – usłyszała doskonale znany jej głos – Chyba znasz adres?
- Znam. – nerwowo przełknęła ślinę
- Od razu mówię, że jeżeli zobaczę tu twojego lowelasa to stanie jej się krzywda. – zagroził
- Będę sama.
- Grzeczna dziewczynka. – rozłączył się
Tak, Max i Agatha znali się. Ba, doskonale się znali. To dłuższa historia. Agatha od małego kolegowała się z nim. Po śmierci jej rodziców zajęła się nią jego mama. Już od piętnastego roku życia chodzili ze sobą. Można powiedzieć, że byli nierozłączni. Kiedy Max zaczął śpiewać w The Wanted wszystko się zmieniło. Zabrał ją ze sobą do Londynu. Oprócz miejsca zamieszkania zmieniła także siebie. Sława nie służyła mu najlepiej. Był pewien, że może mieć każdą, więc korzystał z tego. Zdradzał swoją dziewczynę z każdą tancerką, kelnerką czy fanką. W stosunku do niej tez zaczął zachowywać się inaczej. Często był oschły i brutalny. Nie rozumiał słowa „nie”. Zawsze, kiedy nie chciała pójść z nim do łóżka zmuszał ją do tego. Była traktowana jak niewolnica. Jej życie zmieniło się w piekło w przeciągu kilka miesięcy. Pewnego razu Max przyszedł bardzo pijany. Jak zawsze dobierał się do swojej dziewczyny. Sprzeciwiała mu się. Zakończyło się fatalnie. Trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Ale jak się dziwić skoro w pobliżu nie było nikogo, kto mógł jej pomóc? Zazwyczaj Jay ją ratował, ale tym razem tak nie było. Dopiero kiedy straciła przytomność wróciła reszta. Max zostawił ją w salonie. Leżała zakrwawiona na dywanie. Chłopcy zadzwonili po karetkę. To wydarzenie oficjalnie zakończyło ich związek. Wszyscy lekarze za odpowiednią cenę nie wezwali policji, a także dbali o zachowanie całego incydentu w tajemnicy. Agatha opuściła dom The Wanted i zatrudniła się w barze. Max często nachodził ją w pracy. Tam na szczęście był nieszkodliwy. Wynajęła mieszkanie i wszystko było dobrze. Do czasu, kiedy One Direction postanowiło zrobić sobie imprezę w miejscu jej pracy. Tego dnia, kiedy straciła pracę znów spotkała Maxa. Tym razem jednak czekał przed barem. Kolejne groźby. Ta sytuacja uniemożliwiała jej racjonalne myślenie. Cały czas była nerwowa i trzęsły jej się ręce. Ten wieczór skończył się dla niej nienajlepiej. Pijany Harry wpadł na nią, co spowodowało, że cała zawartość szklanek znalazła się na nim, a one same rozbiły się na ziemi. Jak to człowiek po alkoholu Styles bardzo się zezłościł i zaczął krzyczeć. Tak oto straciła pracę. Potem było już tylko lepiej. Liam namówił ją na kolacje z Hazzą i wszystko samo się potoczyło. Nie sądziła, że jeszcze kiedyś będzie zmuszona do spotkania z nim w cztery oczy. Bała się. Nie miała pojęcia co robi u niego Jenni, ale jednego była pewna- to wszystko nie skończy się dobrze. Wzięła kluczyki od swojego samochodu i pojechała.
            Jen miała straszny sen. Śniła jej się śmierć Louisa. Tragiczny wypadek. Obudziła się cała zapłakana. Rozejrzała się po pokoju. Nie było jeszcze aż tak ciemno. Strasznie chciało jej się pić. Wstała z łóżka i skierowała się na dół. Usłyszała jak ktoś wchodzi do domu. To była Agatha. Kiedy ją zobaczyła strasznie się zdziwiła. Cofnęła się i schowała za rogiem. Chciała poznać cel jej wizyty. Czyżby miejsce jej kryjówki wyszło na jaw?
- Gdzie jest Jennifer? – zapytała od razu
- Spokojnie ślicznotko. – Max mocno chwycił ją za rękę i zmusił do pocałunku, ale ona oderwała się od niego
- Gdzie ona jest do cholery?! – uniosła głos
- Śpi. – powiedział spokojnie – Ale nie zobaczysz ją dopiero wtedy, kiedy uznam to za stosowne.
- To miał być żart, tak? – zmierzyła go spojrzeniem – Czego ode mnie chcesz?
- To jest odpowiednie pytanie. Czego ja chcę... – podszedł do niej niebezpiecznie blisko
- Ten laluś tak cię pilnuje, że nie miałem jak się z tobą spotkać. Jak dobrze, że Jennifer się napatoczyła. – zaśmiał się szyderczo – Wrócisz do mnie, a jeżeli tego nie zrobisz to zaczną się schody. Chyba nie chcesz, żeby kariera twojego chłoptasia i reszty pajaców dobiegła końca w dodatku z jego winy?
- Nie ośmielisz się… - była wściekła
- Założymy się? Kochanie, chyba zapomniałaś do czego jestem zdolny. – mocno przyparł ją do ściany
- Po co ci Jennifer? Zostaw ją w spokoju, ona nie jest niczemu winna! – wyrywała się
- Ach, Jenni jest moją zabaweczką, z którą zabawię się w odpowiednim czasie.
Jennifer zamurowało. Max chciał ją tylko wykorzystać. Nic nie rozumiała z rozmowy jego i Agathy. Jedyne czego była pewna to to, że Max był skurwysynem. Bała się. Nie wiedziała co ma zrobić. Postanowiła zachować spokój i jutro jak gdyby nigdy nic opuścić to miejsce. Agatha po chwili wyszła. Jen odechciało się pić. Oparła się o ścianę i ciężko oddychała. Max poszedł do salonu. Zanim się zorientowała ktoś lekko szturchnął ją w ramię.
- Nie radzę ci tu dłużej zostawać. Lepiej idź na górę, bo jak cię zobaczy to skapnie się, że wszystko słyszałaś. – to był Jay
- Dlaczego mi pomagasz? – zapytała zdziwiona
- Bo jesteś jedną z wielu, które chciał wykorzystać. Mam nadzieję, że będziesz pierwszą, która mu się nie da. – mówił szczerze
- Dziękuję. – posłała mu wdzięczne spojrzenie i poszła na górę
Nie mogła spać. Cały czas słyszała groźby Maxa w swojej głowie. Bezsenność dokuczała jej do godziny czwartej nad ranem. Potem zasnęła.
            Ranek był ciężki. Miała podkrążone oczy i źle się czuła. Bała się Maxa. Nie wiedziała do czego jest zdolny. Wstała z łóżka i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, spakowała swoje rzeczy i chciała wyjść, kiedy w drzwiach ujrzała Maxa.
- Wstałaś już? – spojrzał na zegarek, była dopiero dziewiąta
- Jakoś tak wyszło. – nerwowo przygryzła wargę – Ja będę już szła. Muszę jeszcze coś załatwić.
- Poczekaj do obiadu.
- Naprawdę się spieszę. – chciała go wyminąć
- Powiedziałem, żebyś poczekała. – ścisnął ją za nadgarstek zmieniając ton
- Puść mnie. – rozkazała
- Nigdzie nie pójdziesz. – powiedział groźnie
Właśnie tego co nastąpiło bała się najbardziej. Max mocno przyparł ją do ściany i zaczął całować jej szyję. Wyrywała się i krzyczała, ale nikt nie słyszał, a raczej nikt nie zareagował. Wsunął jedną rękę pod jej bluzkę, a drugą nadal trzymał jej nadgarstek. Starała się mu wyrwać, ale był silniejszy od niej. Po dalszych próbach oswobodzenia się mocno uderzył ją w twarz. Dopiero, kiedy druga ręką zaczął odpinać zamek jej spodni odepchała go od siebie.
- Może jeszcze mam ci zapłacić?! – wykrzyczał wściekły
Znów się do niej zbliżył, tym razem jednak Jenni potraktowała go z kolanka w krocze. Korzystając z wolnej drogi chwyciła swoją torbę i wybiegła. Teraz nie obchodziło ją nic. Masa ludzi widziała ją w drodze do miejsca, gdzie miała zamiar się zatrzymać. Paradise było jej jedynym wyjściem. Cała drżała. Po trzydziestu minutach była na miejscu. Mary widząc jej stan mocno ją przytuliła. Jen nie marzyła o niczym innym niż o byciu samej. Nie chciała z nikim gadać o tym co zaszło. W końcu sama wpakowała się w kolejne gówno. Po jakiejś godzinie doszła do siebie. Poszła wziąć kolejny prysznic tego dnia. Chciała zmyć z siebie dotyk Maxa. Czuła do niego odrazę. Po czterdziestu minutach wróciła do swojego pokoju. Ujrzała tam wyższego od niej chłopaka o kręconych włosach. Zdała sobie sprawę, że jej spacer do Paradise był taki dyskretny, ze aż wcale.
- Ja pierdole. – powiedziała pod nosem – Co ty tu robisz?
- Nie będę się bawił w jakieś wywody. Powiem ci tylko, że nie sądziłem, że dziwka może mieć uczucia. Ty dałaś mi do zrozumienia, że może. Tylko dlaczego do cholery ranisz Louisa? Płakał mi wczoraj w ramię, bo się martwiło ciebie. Pokaż, że masz serce i nie każ mu cierpieć. Wcale nie uśmiecha mi się to, że muszę ci uświadamiać jak bardzo mu zależy, ale chyba nie ma innego wyjścia. Eleanor źle zrobiła, ale jej błąd nie może odbijać się na Louisie. Kocham go i zabiję każdego kto go zrani, więc rusz się i jedź do domu, bo on nadal czeka aż wrócisz. – mówił zirytowany
- Dlaczego w takim razie nie zareagowałeś jak Eleanor go zdradziła i cierpiał? Wtedy mi płakał w ramię, a ty mu nie pomogłeś! – był tak samo wkurzana
- Doceń to, że go masz, bo możesz go stracić w najmniej spodziewanym momencie. – oczy mu się zaszkliły
Jen przeanalizowała w myślach słowa Harrego. Coś było nie tak. Szybko przypomniała sobie zdarzenie wczorajszego wieczoru.
- Coś się stało? Powiedz, że z Agathą wszystko w porządku. – ciśnienie jej skoczyło
- Zostawiła mnie. – pojedyncza łza spłynęła mu po policzku
- Harry! Ona wczoraj była u Maxa! Zagroził, że jeżeli do niego nie wróci to dopilnuje, żeby wasza kariera dobiegła końca z twojej winy, musisz tam jechać! – mówiła szybko
Spojrzał na nią pytająco. Dopiero po chwili dotarło do niego znaczenie jej słów. Bez słowa wybiegł z pokoju. Jenni wzięła do siebie słowa chłopaka. Chwyciła swoją torbę i po raz kolejny zmieniła swoją lokalizację. Tym razem jednak celem był dom...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ta dam! Taki tam, dłuższy ;d
Dedyk dla Mari <33 Lov Ju :d Czekam na #Twelve!
Wczoraj niestety Mr. Carrot mnie nie followną, cóż, życie :C
Za to dostałam wspaniały prezent od mojej Aiami! Jej akustyczne covery miażdżą :D Pamiętaj kochanie, że w środę lecimy do LA xd hahah <3
Oczekuję 30 komentów :D
+Piszcie mi swoje TT w komentach jeśli chcecie, żebym Was informowała o nextach, ewentualnie nr gg :D
Love! Mrs. Tomlinson

55 komentarzy:

  1. wieelbie! znalazłam to odpowiadanie wczoraj i właściwie czytałam przez cały wieczór! boskości. mam nadzieję, że nowy rozdział będzie szybko. :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba sobie kpisz w tym momencie! :o
    Tak nie miało być, nie, nie nie! Nie zgadzam się i chuj!
    Zajebię tego Maxa z The Wanted! xd

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym momencie żądam WIĘCEJ!
    A tak poza tym to Agata się chyba zabije, za to, że ją rozdzieliłaś z Hazzą xd Pieprzony Max z TW! XD
    A ogólnie notka cudowna *_* Tylko mi mało XD A Larry był najcudowniejszy ;D
    Czekam na kolejny & dziękuję za dedyk <3
    Buziaki ;**
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze: Szmaciarz, zwykły szmaciarz, no normalnie mam ochotę go dźgnąć ! No nie lubię gooo !
    Po drugie: Biedny Louii..
    Po trzecie: Biedna Agatha..
    Po czwarte: Biedny Hazza
    Po piąte: Tak w końcu wraca do domu ! Dobrze wybierasz Jen.
    Po szóste: Liam, nie ! Proszę Cię Danielle, jest fajna ! Nie waż mi się jej skrzywdzić, bo jak to zrobisz, to inaczej pogadamy !
    Po siódme: Niech Agatha wróci do Harr'ego ! Nooo weźź!
    Po ósme: Chcę zobaczyć reakcję Lou jak dowie się, że Jen wraca.
    Po dziewiąte: Niall nie zależnie od sytuacji potrafi zjeść tyle ile dają. xd
    Po dziesiąte: Czekam na NN ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział! Ja się chyba uzależniłam od tego opowiadania. Chcę więcieeeeeeeeeeeeeej

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział! Szkoda, że cię Loui nie followną :( Ale może kiedyś to się uda :D Mam pytanie... Kiedy ten sex Jen i Lou? Na pytanie odpowiedz na moim TT: Justyna_1d

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku ! Znów zaczęłam płakać !
    Co ty do cholery robisz ? !
    Max ? ! I w ogóle jak on .. Ugh !
    Jak ty to robisz ? !
    Ja się Ciebie pytam ! Na prawdę jestem pod wrażeniem. A z każdym rozdziałem zdaję sobie sprawę, że może kiedyś będę czytać twoją książkę ^.^ ( tyle, że będę chodziła już o lasce pewnie -.- )
    A więc tak jak napisałam wyżej, czekam na twoją książke ! :)
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za skurwiel z niego. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Harry ma być z Agathą i już ! :D aa i chce być informowana @ahzayn

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaaaa nie ! To nie może tak być. Agatha ma być z Hazzą - musi.
    No i mam nadzieję, że powrót Jenni do domu zakończy się tak długo oczekiwanym przez wszystkich momentem :D:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Grrr z Maxa to jest sur***l Nie no Jak on mógł. Mam nadzieję że, Hazza to naprawi..:P A wgl to super zaskoczenie z reakcji Hazzy. Cieszę się że opamiętał się i zrozumiał że Lou jest szczęśliwy z Jen. Coś czuję że Liam bd jeszcze z Margaret..:)
    Skoro Jen wraca do Lou to może jakiś SEX!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny ten rozdział. Dziewczyno, masz talent do pisania. Czekam na kolejny! :D Możesz mnie informować: @black__bleach

    OdpowiedzUsuń
  12. laaarrryyy <33 ah, jaki długi ! :D dobrze , że jenni w końcu uciekła, niech teraz już będzie wszystko dobrze między nią a louisem . jestem też ciekawa co będzie z Harrym i Agathą . zapraszam do siebie (:

    OdpowiedzUsuń
  13. Super <33 Boże biedna Jen .! Ale się wkurwiłam na Max'a mam ochotę go zabić -,- ale opowiadanie fajne, jak zawsze xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty bejbe weź bo mnie przerażasz ta zbyt mocna zażyłość u Larrego jest dość Hymm.. taka pedalska, może to mocne słowo ale to naprawdę chyba mnie przerasta., Kolejny punkt Max, mam ochotę zmasakrować mu ryj i przerobić na parówki, ba nawet na kotlety i sprzedawać murzyńskim dzieciom na straganach w tesco! Taaa… czuję już tą moc która wyjebie jego nietoperzowe gały w orbity! Grrr… Liam Liam, słodko że tak lamentuję za Margaret ale osobiście szkoda mi Danielle powinien z nią szczerze porozmawiać!
    Mówiłam że chcę zajebać Maksa no tak! Na miejscu Agathy to ja bym mu zapierdoliła, no tak kurwa zajebała bym chama i pokazała gdzie jest Bangladeż! I Jay jaki on jest słodki jeja! Dobrze że chociaż reszta the wanted jest normalna tylko patologiczny nietoperz Max to zjebane Pruchno! A Jenni dobrze zrobiła ja bym jego twarzyczkę jeszcze z tego kolana pocisnęła! Harold dobra dusza o małym zasobie inteligencji, mam nadzieję że Harold zapierdoli tego zboka deską klozetową! Albo nie przepychaczem do kibla! I dobrze że Jenni wróciła do domu, bo ja wiem że tam będzie wesoło XD

    OdpowiedzUsuń
  15. Wzruszyłam się xD ^^ ;( :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Koooooooooocham <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Chce następny ! Aj aj <3

    OdpowiedzUsuń
  18. O.O :*
    Przeczytałam dziś wszytko ! :D
    19 rozdziałów <3 Yeaaa..
    Czekam na 20 :*

    OdpowiedzUsuń
  19. I Love One Direction Story ! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedy następnyyyy ?! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedy książkę wydajesz ? xD ^^ hehe

    OdpowiedzUsuń
  22. Tyyyyle tu emocji że o ja pierdole xD
    <3 Uwielbiam tego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jej <3
    Ciekawe co by powiedzieli chłopaki z 1D o tej historii ^^ Ale zapewne byy się zakooochali jak ja xD ^^:*

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebisty :D czekam na następny :D wszystko się spieprzyło :( jak to Aghata zerwała z Harrym :( muszą do siebie wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Kooooooocham :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Zajebać tego Maxa.Jak on może to robić tym biednym dziewczynom.Powiesić za ..

    OdpowiedzUsuń
  27. wow,ale się porobiło! ;o

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochanaa.Mogła byś mnie informować o nowych rozdziałach. Moje gg. 13481907 :)
    Najbardziej Emocjonujący Rozdział :):*

    Zawiodłam się na Maxie, myślałam że jest spokoo..:( :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Super opowiadanie! Zapraszam na
    www.olly-murs-poland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. :D. Łał.:O. Max :c.
    36334436. prosze :*.
    czekam na nexta.;D xd .
    hehe.;D . dałabyś rade na jutro ..
    wiem, że to dużo robooty., ale w prost nie mogę się doczekać..
    ahh :*. Boskie :**

    OdpowiedzUsuń
  31. Boże. Ty sobie nie zdajesz sprawy jak ja kocham twoje opowiadanie. Rozdzial swietny jak zawsze. Jak to nie problem to informuj mnie na twitterze. Mój nick to: Zuza2710

    OdpowiedzUsuń
  32. aaaaaaaaa!!!!!! kiedy koljny rozdział????? :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  33. omg, dziewczyno, nieźle wyszło, AKCJAAA <3
    kurde, nieźle się wjabała ...
    zobaczymy jak to zrobisz . :D

    czekam na nastęony, miło . ^_^

    OdpowiedzUsuń
  34. podoba mi się :)
    zapraszam do mnie http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. O LOL Max to szmata xd! rozdział świetny :D<3 i nie dam ci mojego tt heehee murzynie :D chce kolejny ale nie taki smutny xd dosyć tego

    OdpowiedzUsuń
  36. ale cipciak z Max`a . ;oooooo
    kurde zostałam dziś nabrana przez Mrs. marchewka ;< <3
    więc żądam nowego rozdziału już dziś!
    DZIĘKUJE! <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Jen musi wrócić i bd z Lou długi namiętny SEX . <3 i masz dokładnie opisać każdy szczegół! ;-) <3
    + niech Aghata wróci do Harr'ego i bd szczęśliwi a Max'a to zabić! ;x

    OdpowiedzUsuń
  38. ajć, ajć, ajć! <3 dodasz dziś?? ;>

    OdpowiedzUsuń
  39. Rozdział niesamowity ;) .
    Harry musi szybko coś zrobic , za nim tem Max coś zrobi Aghacie.

    Informuj TT - @Robertitaaa

    OdpowiedzUsuń
  40. KURWA NIE AHGJKDSFHFKSDLHJGJKDS PORYCZALAM SIE NA KOŃCU , TA ROZMOWA JENNIFER Z HARRYM , JA PIERDOLE NIE EFGJKHFESJDKHJKSHK GENIALNE TO JEST , BOŻE ŚWIĘTY JAKI TY MASZ TALENT B, BEZKITU *__________* WIELBIE !
    @ZarrysLover

    OdpowiedzUsuń
  41. ej no mała.. kurde brak mi słów.. czytam twój blog już od jakiegoś czasu i z każdego rozdziału wyciągam jak najwięcej szczęścia i smutku.. jest boski, czekam na następny.. <3

    OdpowiedzUsuń
  42. CUDOWNY!!!
    Wiedziałam , ze Max jest pojebany , ale nie wiedziałam , że aż tak bardzo !
    Mam nadzieję , że Harry zejdzie się z Agathą ;D
    Dobrze , że Jenni wraca ;))
    Czekam na nn ;**
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetny nie mogę się doczekać . xx to jest mój TT : @Misiooolxd a to moje gg : 40133641 'Misioool

    OdpowiedzUsuń
  44. zajebisty ! czekam na następny ! ten Max to sruwiel ;// matkoo ;// mój tt: @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  45. dodaj nastepny rozdział , juz było 20 komentarzy

    OdpowiedzUsuń
  46. no juz było 30 komentów

    OdpowiedzUsuń
  47. Wow mój komentarz będzie 50. No to tak Rozdział jak zawsze świeeetny. Super że Jen wraca. Oby wszystko między Agatha a Harrym wróciło do normy..:) Dodawaj szybko następny bo 30stkę przebiliśmy już dawnoo..:)

    OdpowiedzUsuń
  48. łaaaaaaał :D naprawdę masz talent , podziwiam Cie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Mojego tt masz, a gg tez mozesz miec :D hahah [32618995] Dobra, a teraz tak z innej beczki :D Wow, nareszcie postanowila wrocic do domu ! :D Ehh, coraz bardziej nie lubie The Wanted ;/ Jay jest fajny, ale Max ? Nie !
    Ehh, Ruth naprawde kocha Hazze xd Inaczej by z nim nie zrywala ... Z reszta innych tez :D
    Wow, az nie moge uwierzyc, ze Harry przyszedl do Jen o.o I to bylo wspaniale co mowil :) On pomogl Lou i jej, a ona Agathcie i jemu xd Taka mam chociaz nadzieje :)
    To bylo wzruszajace i slodkie jak Lou przyszedl do Hazzy :)
    Hahaha, z tymi nalesnikami bylo niezle :D A Mary jest wspaniala przyjaciolka :)
    Btw, Danielle nie jest wcale taka zla :) Ahh, a Lou rani i Margaret, Danielle i siebie >.< Life is brutal xD
    NEEEXT ! xx

    OdpowiedzUsuń
  50. http://onestoryonedirection.blogspot.com/

    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Uczucie Lou do Jen kojarzy mi się z piosenką Sixx: A.M. - Skin

    OdpowiedzUsuń
  52. Ej no dodaj już rozdział.!
    Ja chcę żeby byli szczęśliwi.!
    Dodaj jeszcze dziś.!

    OdpowiedzUsuń