czwartek, 8 marca 2012

Rozdział 9

            Mimo, iż za oknem świeciło słońce dzień nie zapowiadał się dobrze. Louis obudził się z cholernym kacem. Nie pamiętał nic z wczorajszego wieczoru. Wiedział, że przesadził z alkoholem. Za wszelką cenę starał się przypomnieć sobie jak znalazł się w domu i czy nie zrobił nic głupiego. Opuścił swój pokój, aby zobaczyć czy Jennifer jest u siebie. Tak też było, spała. Podszedł, poprawił jej kołdrę, pocałował ją w czoło i wyszedł. Szybko skierował się do kuchni, aby napić się wody, bo wczorajsza impreza dawała o sobie znać. W tym samym celu znajdował się tam Niall. Chłopcy wymienili spojrzenia, które mówiły jedno: nigdy więcej alkoholu. Siedzieli bez słowa wspólnie lecząc kaca. Po chwili dołączył do nich Zayn, który mimo wszystko nie miał zamiaru milczeć.
- Gratuluję Louie. – powiedział nalewając sobie zimnego soku pomarańczowego
- Wyczuwam napięcie. – powiedział jak zwykle trafnie Niall
- O czym mówisz? – zapytał zdezorientowany Lou
- Nie pamiętasz? – spojrzał badawczo Zayn
Louis nie miał pojęcia o co chodzi jego przyjacielowi. Film bardzo szybko mu się urwał. Widząc gniewne spojrzenie Czarnowłosego zdał sobie sprawę z tego, że musiało to być coś złego. Miał tylko nadzieję, że nie miało to nic wspólnego z Jennifer.
- A więc zacznijmy od tego, że upiłeś się i obmacywałeś jakąś blondynkę, ona zresztą też się do ciebie przystawiała. Pech chciał, że widziała to twoja dziewczyna. Poprosiła, żebym zawiózł ją do domu. Możesz być z siebie dumny. Jedna dziewczyna zdradziła ciebie, a ty zdradziłeś drugą. – Zayn nie czekał na reakcję przyjaciela., po prostu opuścił kuchnię.
Louis poczuł się jakby ktoś wylał na niego kubeł zimnej wody. Miał nadzieję, że to głupi żart. Poszedł za nim, żeby wypytać o reakcję Jen. Cholernie ją lubił i wiedział, że z wzajemnością. Czuł zmianę w sposobie całowania i zachowania Jenni. Była bardziej czuła i częściej się uśmiechała. Wiedział, że sam do tego doprowadził. Kiedy dowiedział się, że płakała coś w nim drgnęło. Zdał sobie sprawę, że zabolało ją to. Nie chciał wyobrażać sobie jej zapłakanej twarzy, ale to było silniejsze od niego. Był na siebie wściekły. Cały czas powtarzał sobie, że zabije każdego, kto ją zrani, a teraz sam to zrobił. Po śniadaniu Jen nadal nie było. Martwił się. Około jedenastej Harry, Agatha i Liam pojechali na zakupy. Chwilę po ich odjeździe Jennifer zeszła na dół. W salonie czekał na nią Lou. Ona jednak nie miała ochoty z nim gadać. Unikała go. Zrobiła sobie płatki z mlekiem i skierowała się z powrotem do swojego pokoju.
- Jenni, zaczekaj. – złapał ją za rękę
- Czego chcesz? – spojrzała na niego z żalem
Jen wyglądała strasznie. Była blada i miała podkrążone oczy. To jedno wydarzenie mocno na nią wpłynęło. W nocy mało spala. W sumie to na śniadanie też nie miała ochoty, ale Zayn prosił, żeby coś zjadła. Ostatnio spędzała z nim dużo czasu. To wszystko dlatego, że Lou był za bardzo pochłonięty pomaganiem Eleanor.
- Zayn mi powiedział co się wczoraj stało. Nic nie pamiętam. – zbliżył się do niej
- To bez znaczenia, stało się. – odsunęła się
- Powiedz mi jedno, skoro tak naprawdę nic nas nie łączy to dlaczego jesteś zła?
- Bo za każdym twoim odjazdem Harry bardziej na mnie najeżdża! Chciałam ci pomóc, ale ty nie współpracujesz! Najpierw mówisz Eleanor, że za nią tęsknisz, a teraz dobierasz się do jakiejś laski! Czy to w ogóle ma sens?! – zirytowała się
- Podobno masz gdzieś co mówi Harry. Wydaje mi się, że źródło jest gdzieś indziej. Może po prostu jesteś zazdrosna? – zapytał bezpośrednio
- Jak dla mnie możesz sobie robić co chcesz, nie obchodzi mnie to. – skłamała
- Więc dlaczego płakałaś?
- Bo miałam taki kaprys i nic ci do tego. Zajmij się tą blondynką albo Eleanor. – powiedziała wściekła
- Czy ty nie rozumiesz, że one nic dla mnie nie znaczą?! Eleanor ma problem, ale nie wrócę do niej! Nie zauważyłaś, że liczysz się ty?! – za późno ugryzł się w język
- Wczoraj się nie liczyłam! Skoro tak bardzo ci zależy to po cholerę wmawiasz mi, że nic nas nie łączy?! – oczy jej się zaszkliły
- Już sam nie wiem co czuję! To wszystko wymknęło nam się z pod kontroli. – otarł łzy spływające po jej policzkach
- Masz rację. Nie chcę się już kłócić, pójdę do siebie.
Jennifer odłożyła miskę z płatkami z powrotem do kuchni. Była pewna, że teraz już nic nie zje. Louis dał jej do zrozumienia, że zapomniał o uczuciu do Eleanor. Nie wiedziała co to dokładnie oznacza, ale wolała się nie angażować. W pokoju odwiedził ją Zayn, który słyszał jej rozmowę z Lou. Chciał ją wesprzeć, pocieszyć.
- Słyszałem waszą kłótnię. Wszystko się ułoży. Zobaczysz. – objął ją
- Zayn, ty nie wiesz wszystkiego. Ja i Louis nie kochamy się i nigdy nie kochaliśmy. Byliśmy ze sobą tylko po to, żeby Eleanor dała mu spokój. – powiedziała bez ogródek
- Dlatego mówiliście, że nic was nie łączy? Wyglądaliście na szczęśliwych. – zdziwił się
- Ja byłam szczęśliwa. – uśmiechnęła się lekko – Ale to już nieważne.
Siedzieli jeszcze jakiś czas. Potem chciała zostać sama.  Wyciągnęła z szafy swoją walizkę i wrzuciła do niej swoje rzeczy. Musiała odpocząć od tego wszystkiego. Od Harrego, Louisa i tych wszystkich problemów. Miała nadzieję, że przez te kilka dni Lou się określi. Czuła się źle siedząc w tym domu po tym co wczoraj zobaczyła. Usiadła na łóżku i po raz ostatni przez Louisa zaczęła płakać. Zrozumiała, że potrzebuje go, że jest dla niej ważny. Przez myśl przeszło jej nawet, że może go kocha. Szybko jednak się otrząsnęła, chociaż z dnia na dzień coraz bardziej wierzyła w istnienie tego uczucia. Tak bardzo się zamyśliła, że nie zauważyła nawet, kiedy obok niej znalazł się Niall z paczką żelek.
- Chcesz żelkę? – zapytał jego ciepły głos
- Niall, ja przechodzę załamanie nerwowe, a ty pytasz czy chcę żelkę? – zaśmiała się ocierając łzy
- A nie chcesz? – zdziwił się
- Chcę. – uśmiechnęła się do niego – Dzięki, chyba tego było mi trzeba.
- Żelek? – spojrzał na nią dziwnie
- Nie, takiego rozładowania napięcia.
- Spoko. Słyszałem o akcji z Louisem, nieciekawie. Zazwyczaj nie dzielę się z nikim moimi żelkami, ale jesteś smutna, a mi te owocowe węże zawsze poprawiają humor. – skierował paczkę w jej stronę – Wybierasz się gdzieś? – wskazał ręką na walizkę leżącą pod oknem
- Tak, na kilka dni. Muszę odpocząć. – uśmiechnęła się lekko
- Louis nie będzie zadowolony. – mówił szamając swoje słodycze
- Mi się wydaje, że będzie szczęśliwy. Wróci do Eleanor i wszystko będzie okej. – udawała obojętną
- Mówisz tak, bo nie wiesz jak się wściekał po waszej kłótni, ale ja się nie wtrącam. Idę, cieszę się, że już czujesz się lepiej. – uśmiechnął się słodko
- Dzięki. Twoje żelki leczą wszelkie dolegliwości.
- Wiem. – puścił jej oko i zniknął za drzwiami
Zdążyła się do nich przywiązać. Mimo, iż nie wiedziała nic o ich muzyce, potrafiła z nimi rozmawiać. Tylko z Harrym miała problemy, ale taki już był. Dopóki sam nie zobaczy jaka jest Eleanor nie zmieni swojego nastawienia. Stwierdziła, że na te kilka dni pójdzie do Paradise. Zobaczy co u dziewczyn i zapyta Hektora o miejsce do spania. Nie miała innego wyjścia. W zasadzie to tęskniła za Mary. Zadzwoniła tam i powiadomiła o swojej wizycie. Oczywiście nie miała zamiaru przyjmować klientów. Chciała tylko mieć dach nad głową. Przecież nie znała w tym mieście nikogo innego. Ten burdel przez ostatni rok był jej domem. Postanowiła mimo wszystko poinformować Lou o swoich planach. Zanim jednak opuściła pokój nawiedziła ją Agatha.
- Niall mówił, że gdzieś się wybierasz. Nie było mnie, powiesz mi co się stało? – usiadła na łóżku bacznie się jej przyglądając
- Pokłóciłam się z Louisem... – powiedziała niezadowolona
- Kochana, sama widziałaś, że mi i Harremu też się to zdarza. – pocieszała ją
- Ale Harry nie macał jakiejś blondyny, zresztą… Tęskni za Eleanor, powiedział jej to. Nie będę mu stawała na drodze, jak to pięknie Harold ujął. – wyszła na balkon zapalić papierosa
- Może masz rację, kilka dni przerwy dobrze wam zrobi. Stęsknicie się za sobą i wpadniecie sobie w ramiona. – powiedziała entuzjastycznie – A o Eleanor się nie martw. Z tego co wiem to życzy wam szczęścia.  Nie stresuj się. – puściła jej oko
- Nie do końca jestem przekonana, ale niech będzie, że Elkę mam z głowy. Nadal pozostaje mi jego niepewność, moja zresztą też.
- Ja was nie rozumiem. Zamiast zachowywać się jak normalni ludzie to się kłócicie o byle co, ale to nie moja sprawa. Powiedz mi gdzie zamierzasz się udać.
- Tam, gdzie wszystko się zaczęło. – zaciągnęła się
- Chyba sobie żartujesz, nie ma mowy. – zaprotestowała
- To gdzie? Nie znam tu nikogo, nie mam gdzie pójść. – zgasiła fajkę
- Ruth mieszka sama. Na pewno nie będzie miała nic przeciwko. Nie wrócisz do tego burdelu. – postanowiła za nią Agatha
- Niech ci będzie, ale ostatni raz się ciebie słucham. – wzięła swój bagaż i poszła w kierunku schodów
Agatha zadzwoniła do Ruth. Tak jak myślała nie miała nic przeciwko. Jen poprosiła ją także o to, żeby powiedziała Louisowi, bo ona nie potrafi. Dziewczyna spełniła jej prośbę. Lou nie przyjął tego dobrze. Wkurzył się, że wszystko spieprzył. Agatha mimo wszystko powiedziała, że Jenni na pewno nie będzie się gniewać wieki. Doradziła mu się określić i powiedziała, gdzie będzie przez ten czas. Wzięła kluczyki od auta Harolda i zapakowała walizkę Jen. Louie przed wyjściem zdążył jeszcze złapać Jenni. Podszedł do niej i mocno przytulił. Nie chciał, żeby jechała gdziekolwiek, ale uszanował jej decyzję.
- Wróć szybko. – szeptał
- Wrócę. – odpowiedziała
Lou pocałował ją delikatnie, ale ona przerwała pocałunek. Wiedziała, że jeżeli pozwoliłaby, aby trwał dalej byłaby gotowa zostać. Spojrzała na niego wzrokiem pełnym bólu i wyszła z domu. Louis wiedział, że nie wytrzyma bez niej dłużej niż jednego dnia. Podłamany poszedł na górę. W tym momencie był pewny, że ją kocha. Miał tylko nadzieję, że ona czuje to samo. Z milionami pytań poszedł do Zayna. W końcu w ostatnim czasie spędzał z Jenni masę czasu. Po ponad półtora godzinnej rozmowie w głowie miał tylko jedną myśl: Jesteś totalnym kretynem, Tomlinson.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Miało być 35, było 30 hmm.. 
Powinniście mnie wielbić niczym króla Juliana xD Dodaję, bo napisałam, a nie będę go kisić :D
Miał być lepszy ;/ Nie wyszedł ;x
No to umawiamy się, ze ma być 30 za każdym razem? Jakoś muszę Was zmotywować :D
+ hm mh.. dla kogo dedyka. wiem! Aniu! Czytałaś Last Wish, tego też czytasz :D Mimo, iż jesteś teraz Na Maxa Różowa i tak Cię lovciam <3 tęsknię za Twoimi długimi komentarzami :D
Właśnie! Chcę długie komentarze! xD OMG, ile ja od Was wymagam :D
Ale dacie radę :D
++ Znów 2 razy One Thing <3 
+++ Louis ani razu mi dziś nie odpisał, gr :CC
Love! Mrs. Tomlinson

30 komentarzy:

  1. Oh, ale jestem dobroduszna. <3
    Podoba mi się kierunek w jakim idzie ta "moja" postać. ;D
    A tak ogólnie to wciąż czekam na tą gorącą akcję. Ale taką na prawdę gorącą, ostrą, dziką i w ogóle.
    Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz i że szybko się takowa pojawi.
    Czekam na następny z niecierpliwością! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww! Kochanie wielbię to! Ten rozdział wciągnął mnie na maksa, naprawdę byłam tak zauroczona że żałowałam że to już koniec. Tomlinson okazał się kretynem ale mam nadzieję że im przejdzie bo byli taką słodką parką! A Zayn jest boski! Chciała bym mieć takiego przyjaciela jak on, który zawsze cię pocieszy! <3 Kooocham to! - Valentine.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahh.. Jestem ciekawa co bd dalej ! Dawaj szybko następnyy!
    Ten jest świetny, ale smutnyy... Niech ona wróci, chociaż to by było nudne... Ojj ty już coś wymyślisz ;D Czekam <3

    KaroOox3

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwww Kocham Nialla i jego żelki <3
    hmmm w sumie to nie wiem co napisać bo jak zawsze zajebiste :)
    czekam na kolejny xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże ! Dziewczyno ! KOCHAM CIĘ ! Kocham tego bloga ! Nie mów , że rozdział nie wyszedł , bo wyszedł świetnie ! Właściwie jak każdy xD Wybacz , że to mówię , ale muszę : Lou to naprawdę kretyn ! Jak on mógł ?! Czemu za nią nie biegł ! Spaprał to -,- Mam nadzieję , że wszystko wróci do normy , bo tak bardzo chciałabym już "zobaczyć" Louisa i Jennifer jako parę ! xD Niall i żelki xD to było też świetne xD Wraz z blondaskiem mamy coś wspólnego "żelki" xD Jenni ma rację , one leczą wszelkie dolegliwości xD
    Czekam na następny <3 i zapraszam do mnie : dont-wanna-be-without-you.blogspot.com oraz i-cant-ever-be-brave.blog.onet.pl
    Komentarz nie jest za długi , ale jakoś nie mam weny ^^ następne na pewno będą dłuższe xD

    OdpowiedzUsuń
  6. POdobaaa mi się < 333 Szkoda mi Louisa, ale należało mu się .xd Mam nadzieje, że szybko sie pogodzą, bo kocham ich < 33 A i niech ten Harry się w końcu ogarnie, albo żeby było więcej kłótni. Fajnie się czyta kłótnie pomiędzy Hazzą, a Jennifer.
    Ten rozdział był bardzo fajny i czekam na następny ; d

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam ok. 30 blogów i stwierdzam , że twoj jest najlepszy! Podoba mi sie to jak piszesz, i za kazdym razem niecierpliwie czekam na nastepny . Dawaj szybko! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam ok. 30 blogów i stwierdzam , że twoj jest najlepszy! Podoba mi sie to jak piszesz, i za kazdym razem niecierpliwie czekam na nastepny . Dawaj szybko! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko matko matko. Długie komentarze mówisz? Tu może być problem nigdy jakoś mi to za specjalnie nie wychodziło Ale co mi tak. Próbować każdy może trochę lepiej lub ogrzej. Oczywiście już na wstępie paplam głupoty jak katarynka na dodatek. Dodam, że mam strasznie świetne wyczucie co do twojego bloga, bo kiedy wejdę to widze nowy rozdział. Jestem z tego powodu wielce urawdowana. A przechodzac do sedna. Przyznam , że rozdział czytałam dwa razy, nie wiem... może dlatego że tak mi się podoba? Louis to idiota, mógł się choć trochę ogarnąć, a teraz jest trochę za późno. Chociaż wydaje mi się, że bohaterka wróci nie długo. Ale kto wie, może nas porządnie zaskoczysz? Ostatnia scena Jennifer i Louis'a, pięknie. Szkoda tylko że ona jeszcze nie dokońca potrafi zrozumieć to że się nie zakochała. Może teraz będzie udawać, że dla niej to nadal jest układ bez zobowiązań a Louis będzie chciał więcej. A może jednak rzuci to wszystko i pójdzie hen w świat. Matko droga... chce przespać te wszystkie dni kiedy bedę czekać na rozdział. Uwielbiam Niallera <3 i tą scenie z nim. Niall i żelki dwie najsłodsze rzeczy jak dla mnie. Żelki są dobrym lekarstem - sama tak uważam :D
    Ogólnie nie wiem, ale masz taki dość lekki syl pisania, a mi bardzo to się podoba. Słowa są ładnie dobrane, błędów nie szukałam, ale chyba też nie ma :D A fabuła wciąga więc gartulację (chyba jeszcze tego nie robiłam). W dwóch słowach? Lekko i przyjemnie! A teraz czekam i czekam na nowy rozdział. <3 { messageofyou.blog.onet.pl }

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo dziękuje za dedyka <3 tak czytałam Last wish ten też czytam i będę czytać nastepny nastepny i następny jeżeli wogóle takie masz w planach no ale na pewno masz :D chcesz długie komentarze oj nie wiesz co mówisz kurczę zmobilizuję się i przy każdym będę dodawała dłuuugaśne aż ci się znudzą :D
    rozdział oczywiście jak zwykle świetny, co do tego moja opinia się nie zmieniła :) ale kurcze nie myślałam, że oni zdadzą sobie sprawę,ze się kochają właśnie w taki sposób, no i na bank Jen długo nie pobędzie u Ruth bo ona za Lou nie wytrzyma a on za nią ja to wiem ..xd Kocham ten blooog tak jak i poprzedni zapewne powtarzam to już z setny raz no ale chce ci za każdym razem wbić do głowy,ze pisząc to opowiadanko jesteś coraz bardziej świeeetna , no czy cos w tym stylu :P, jestem strasznie ciekawa naprawde jak to sie dalej potoczy no mam nadzieję,ze znowu nam takkiego numeru jak ostatnio nie wywiniesz z tym snem ..xd jednym słowem nie mogę sie już doczekać kolejnego i kolejnego i kolejnego ...:) I lOvE iT <3333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww <3 oni musza BYĆ RAZEM ! muszą,muszą,muszą,muszą!!Rozdział zajebisty!
    A najbardziej podobała mi się końcówka,jak Lou zdał sobie sprawę,że kocha Jenni : )
    A tak btw,wg zaskoczyłaś mnie tym,że Lou jednak wyleczył się z miości do Elki i kocha Jenn! no i to mi sie podoba,hahah.
    + jutro o 21 1D będą na czacie,nie wiem czy wiesz ;P
    Boże muszę być na tym cholernym czacie! I z nimi pogadać! juz mam pewien plan buahaha...
    OKey,nie zanudzam cie już.Więc rozdział jest mega,pisz szybko następny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Hej Hej... przepraszam bardzo, ale oni pasują do siebie idealnie. Niech tylko sobie wszystko wyjaśnią i już. A może nas jeszcze nie jedną rzeczą zaskoczysz? Zobaczymy. Czekam co dalej. Wybacz, że tak ubogo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie no .Popłakałam się przez Ciebie :c To było takie,takie smutne,słodkie i urocze jednocześnie.Dodaj szybko następny.Muszę wiedzieć ,czy oni w końcu będą razem,bo przeież muszą! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aj rozdział trochę smutny, ale i tak kocham twego bloga! xxx Czytałam poprzedniego i uznałam go na razie jako najlepszego którego czytałam. A wież mi czytałam milion blogów o 1D. Na końcu ostatniego ryczałam jak bóbr. Może nic w tym dziwnego, ale czytałam tamto o 3 w nocy na telefonie i obudziłam wszystkich ^^. Hahha ale nie ważne. Ten blog jest równie przemegazajebisty! Dlatego mam nadzieję, że nowy rozdział będzie szybciutko, bo nie wytrzymam. Pozdrawiam, Olla xx

    OdpowiedzUsuń
  15. hej :) chyba jeszcze nie komentowałam Twojego bloga, choć przeczytałam cały od początku :) jest świetny! przede wszystkim nietypowy, żadne love story od pierwszego wejrzenia, uczucie rozwija się powoli a przynajmniej tak mi się wydaje :) rozdział faktycznie smutny, mam nadzieję, że skoro Lou uświadomił sobie, że zależy mu na Jenni to będzie o nią walczył i że ona też w końcu przełamie się i uwierzy w miłość :) no i Harry mógł by się ogarnąć, bo zachowuje się jak rozwydrzony dzieciak, skoro Lou jest jego przyjacielem, powinien go wspierać a nie utrudniać wszystko :(
    pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  16. szkoda, że Louis i Jennifer się pokłócili ! ja chcę żeby oni byli razem, noo. <3
    Niech będzie więcej dogryzek Harrego, bo ja lubię :D
    A no i ogólnie proszę o więcej Harrego i Aghaty. ;)
    Niall jest słodki z tymi żelkami ^^
    Proszę też żeby wyjaśniło się w następnym co z tą blondyną xd
    a w ogóle to ZACNE. :3

    Peace & Love, Anita

    OdpowiedzUsuń
  17. Akurat tu Louisowi dobrze!! Przynajmniej dowiedział się że kocha Jenn.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oo,popłakałam się jak wyjeżdżała.Mam nadzieję,że jednak będą razem,ale wiem,że czeka ich dłuuga droga ;P Głupi Louis,on musi jej powiedzieć,że ją kocha ;D No i dobrze,że Lou spotkał się z Eleanor i tą blondyną,bo przynajmniej Jennifer przekonała się,że go kocha <3 Hehe,kocham tego twojego bloga ;D I czekam na kolejny ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Aż mi się płakać zachciało jak Jen wyjeżdżała. Fajnie by było gdyby była z Lou, ale zanim to się stanie bd. masa innych fajnych wątków :D Doczekać się nie mogę kolejnego rozdziału :) Pozdrawiam i życzę duuuużo weny ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, Witam ; )
    Rozdział .. twierdzisz, że Ci nie wyszedł ?
    Chyba raczej Ci WYSZEDŁ !
    Ale ja się tym blogiem jaram ! :)
    Dodaj szybciutko następny 8)
    A co do rozdziału to wyszedł Ci świetnie ; )
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Jaki świetny, wcale tak nie gadaj, jest dobry .
    Kurde, jestem ciekawa co będzie z Lou i Jenni . >D

    +nie uważasz że One Thing jest w telewizji jakieś takie za krótkie ?
    ++ nie jesteś jedyna, mi też nie odpisał .
    +++ wszyscy chłopacy zafollowali dziewczye którą ja mam zafollowane, wiem że ona nie jest jedyna, ale straszliwie jej zazdroszczę >D

    OdpowiedzUsuń
  22. boooooooski, dodaj następny jak najszybciej bo umrę z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  23. jest boski . CHCE TE ŻELKI .<3
    uwielbiam jak piszesz.;3
    + zauważyłam ten rozdział rano i przez czytanie go spóźniłam się na autobus. ale warto było .<3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebisty nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  25. No lou w końcu wiesz co czujesz ! Teraz czekamy na Jen. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. kurcze niech Jen też go kocha . Chce, żeby Lou był szczęśliwy! <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Genialnyy . jak zreszta każdy ;d jak Ty to robisz .?
    też chciałabym mieć taki talent ; *
    nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału ;d byle szybkoo ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudne pisz dalej !!! <3 ubóstwiam <3

    OdpowiedzUsuń
  29. jeeeejjuuu jeeeejuuuuuuuu dodaj kolejny, proszę ! kocham Twoje opowiadanie !

    OdpowiedzUsuń