wtorek, 3 kwietnia 2012

Rozdział 20

            Jennifer stała przed drzwiami doskonale znanego jej domu. Nie wiedziała jak reszta zareaguje na jej powrót, a przede wszystkim jak zachowa się Zayn. Miała wyrzuty sumienia po rozmowie z Harrym. Czy rzeczywiście zadała Louisowi tyle cierpienia? Nie wiedziała. Wzięła głęboki oddech i po cichu otworzyła drzwi. Nie chciała robić wielkiego wejścia. Na dole panowała cisza. Jedynie z kuchni dochodził odgłos gotującej się wody. Na placach skierowała się w stronę pomieszczenia skąd dochodził hałas. Lekko wychyliła głowę zza framugi. Ujrzała Lou wyciągającego z szafki pudełko z jego ulubioną herbatą Yorkshire. Kiedy tylko spojrzała na niego poczuła nieodpartą ochotę wtulenia się w niego. Tak bez powodu. Odłożyła po cichu swoją torbę pod ścianę, a kiedy Louie stał plecami do drzwi stanęła w progu. Odwrócił się po chwili. Zobaczył dobrze znaną mu dziewczynę. Była blada i lekko przestraszona, ale dla niego to się nie liczyło. Nadal była piękna. Wpatrywał się w nią przez dłuższą chwilę. Wolnym krokiem podszedł do niej i ujął jej twarz w dłonie. Ta chwila była magiczna. Nic nie mówili. Jedynie gesty wyrażały ich emocje. Lou delikatnie przyciągnął ją do siebie, jak gdyby za chwilę miała się rozsypać. Wtuliła się w niego. Tęskniła za jego zapachem i dotykiem. Lou czule głaskał ją plecach ciesząc się, że nareszcie ma ją z powrotem. Nie wiedział jak zniesie rozłąkę, kiedy pojadą w trasę. Czuł, ze to będzie strasznie trudne. Po chwili ciszy spojrzał na nią. Miał jej tyle do powiedzenia, że nie wiedział od czego zacząć.
- Wariowałem bez ciebie. – wyszeptał odgarniając kosmyk włosów z jej twarzy
- Przepraszam. – spuściła głowę
Louie złapał ją za podbródek i złożył na jej ustach subtelny, delikatny pocałunek.
- Nie przepraszaj. To moja wina. Powinienem był być z tobą. Zawaliłem na całej linii. – na jego twarzy pojawi się grymas
- Przestań tak mówić. – pogładziła go ręką po policzku – Eleanor powiedziała prawdę. Byłam dziwką, już nic na to nie poradzę. – mówiła z bólem
- To nie ma znaczenia. Nadal cię kocham. – uśmiechnął się czule
- Ja też cię kocham wariacie.
Stali wtuleni jeszcze jakiś czas. Louis był szczęśliwy, że jest cała. Szkoda, ze nie wiedział co przytrafiło jej się w domu The Wanted. Wolała mu nie mówić. To mogłoby wywołać u niego różne reakcje. W tym momencie cieszyli się sobą. Tą magiczną chwilę przerwało pojawienie się Zayna. Jen wymieniła spojrzenia z chłopakiem. To było niezręczne. Ani on ani ona nie wiedzieli co powiedzieć i czy w ogóle coś mówić. W końcu tą mało komfortową sytuację przerwał Czarnowłosy.
- Eh.. Idziemy na fajkę? – spytał z nadzieją w głosie
Jenni spojrzała na Lou a potem i Malika i skinęła głową na potwierdzenie.
- Zaraz wrócę. – czule pocałowała Louisa i poszła za Zaynem
Usiedli jak zawsze na schodach wyczekując aż któreś z nich się odezwie. Jennifer nie miała zamiaru tego robić. Nie wiedziała jak zacząć. Malik widział jej niepokój. Nie chciał, żeby czuła się źle przez niego. Kiedy jej nie było, palił sam. Doszedł wtedy do wniosku, że bez niej ten dom się zmieni. W końcu zamieszkując tu dała im część siebie. Tą lepszą część. Zdał sobie sprawę, ze postąpił gorzej niż Eleanor, bo był jej przyjacielem. Powinien był ją zrozumieć, porozmawiać co ja do tego skłoniło. On jednak w tamtym momencie nie funkcjonował poprawnie. Alkohol w jego krwi dodatkowo pogarszał sytuację. Czuł się jak dupek. Wyglądała na cholernie zmęczoną. Miała podkrążone oczy i bladą twarz. Miał ochotę ją przytulić, tak po przyjacielsku. Wiedział, że na wsparcie jest już trochę za późno. Fani zachowali się lepiej niż on. Dali mu do zrozumienia, że nikt nie jest nieomylny. Przypomniały mu się słowa, które sam wypowiedział „Bóg nie będzie patrzył na nasze medale i ordery, ale na blizny”. Zdał sobie sprawę, że Jenni jest tego najlepszym przykładem. Po tylu mękach i cierpieniach w końcu postawił na jej drodze Louisa, który da jej zdecydowanie więcej miłości niż Zayn. Spojrzał na jej mizerny wyraz twarzy. Zaciągnęła się papierosem i powoli wypuściła dym. Malik nie lubił takiej ciszy. Wiedział, że mówienie o tym wszystkim sprawia jej trudność dlatego milczy. Postanowił zacząć.
- Przepraszam. Zachowałem się jak dupek. – podsumował
- Zasłużyłam sobie. – zaciągnęła się tym razem bardziej
- Znów to robisz. – zmierzy ją spojrzeniem
- Co? – spojrzała na niego z wyrzutem
- Udajesz silną. Dlaczego po prostu nie powiesz, że cholernie cię to zraniło? Dlaczego mnie nie uderzysz i nie powiesz, ze się zawiodłaś? Dlaczego nie przyznasz, że powinienem był ci pomóc? Tak Jennifer. Powinienem. Przyszłaś do naszego domu nie oczekując niczego od nikogo. Poradziłaś sobie z Harrym i z Eleanor. Dlaczego do cholery zawsze jesteś obojętna? Przecież wiem, że to co zrobiłem jeszcze cię dobiło. Czuję się z tym paskudnie, ale ty udajesz, że nic się nie stało. Wolałbym już, żebyś się darła jaki jestem beznadziejny. – patrzył na nią rozzłoszczony
- Może po prostu nie chcę do tego wracać? Nie pomyślałeś, że to kolejna blizna do kolekcji? Miałeś prawo być zły. Tylko ja byłam w porządku w stosunku do ciebie. Obiecałam ci, ze dowiesz się w odpowiednim czasie. Zgodziłeś się. Potem naskoczyłeś na mnie jak gdybym nic ci nie mówiła. Ja zrozumiałam, że to te emocje, ale ty za wszelką cenę chcesz, żebym wracała myślami do tamtego dnia. Ja nie mam takiej potrzemy. – chciała wstać
- Zaczekaj. – złapał ją za rękę – Ja chcę mieć pewność, że mi wybaczasz. Nie chcę stracić przyjaciółki przez własną głupotę. Powiedz, że będzie jak dawniej. – w jego oczach znajdowała się nadzieja. Te brązowe tęczówki mówiły wszystko. Teraz mogła z nich czytać jak z otwartej księgi. Ona jednak widziała tylko, ze jest mu przykro przez to co zrobił. Uwierzyła mu. – To jak? – nerwowo przygryzł wargę
- Oczywiście, że ci wybaczę Maliczku. – uśmiechnęła się lekko
Zayn od razu wyściskał ją z wdzięczności. Grzechy zostały mu odpuszczone. Odetchnął z ulgą. Z powrotem usiedli. Mieli trochę do nadrobienia.
- A jak tam z Valentine? – zapytała w końcu
- Po imprezie wynikło małe nieporozumienie. W sumie to niby potem było w porządku, ale kiedy wróciła do domu napisała, że musimy na jakiś czas przestać się kontaktować. Nie wiem o co chodzi, ale martwię się. – na jego twarzy zagościł grymas
- Dzwoniłeś? – Jen też się zmartwiła, wydawało jej się, że Valentine polubiła Zayna
- Tak, nie odbiera.
- Ja się tym zajmę. Znajdę ją i wszystkiego się dowiem.
- Dzięki. Wracajmy do środka, bo Louie mnie zje, ze tak długo cię nie ma.
Wrócili do domu. Louie siedział na kanapie przeglądając kanały w telewizji. Kiedy zauważył uśmiechniętego Zayna zrozumiał, że się pogodzili. Odetchnął z ulgą. Nie chciał, żeby spór z przyjacielem trwał tak długo. Widział, że Jen jest zmęczona. Złapał ją za rękę i zaprowadził do pokoju. Kiedy byli już na górze wziął ją na ręce i delikatnie położył na ich łóżku. Złożył na jej ustach delikatny, subtelny pocałunek i położył się obok niej. Dziewczyna od razu wtuliła się w niego. Lou okrył ich kocem i czule głaskał swoją dziewczynę po plecach. Znów trzymał w ramionach całe swoje szczęście. Widząc ją w takim stanie zastanawiał się co było powodem podkrążonych i podpuchniętych oczu. Wyglądała jakby płakała przed przyjściem tutaj. Martwiło go to, ale wiedział, że teraz, kiedy jest znów przy niej, nic jej nie grozi. Po chwili Jennifer usnęła. Wyglądała słodko. Nie mógł przestać się zachwycać. Wyciągnął telefon i zrobił jej zdjęcie. Umieścił je na Twitterze z podpisem „Wróciło moje szczęście :)x”. Pocałował ją w czoło i czuwał. Jakby ktoś miał zaraz zburzyć spokój malujący się na jej twarzy. Poczuł, że wydoroślał. Teraz mógł zmierzyć ze wszystkim, co los postawi na jego drodze, bo miał dla kogo walczyć.
            Harry był już pod domem The Wanted. Wszystko rozsadzało go od środka. Na samą myśl o tym, że Max znajduje się w pobliżu Agathy dostawał białej. Czuł, ze nie da rady tam wejść i w dodatku poradzić sobie z piątką wrogo nastawionych mężczyzn. Nie wiedział, że reszta z nich była nieszkodliwa. Może4 za wyjątkiem Nathana, który zawsze ulegał wpływom Maxa. Harold stał bezsilnie próbując dostać się na teren ich posiadłości. Bezskutecznie. Postanowił zadzwonić po jednego mężczyznę w jego otoczeniu, który ma naprawdę silny prawy sierpowy.
- Zayn? Potrzebuję twojej pomocy.
Tak jak podejrzewał, przyjaciel jak zawsze służył pomocą. Podczas czekania na pojawienie się czarnowłosego zaobserwował niesamowita szansę jak go spotkała. Pod dom TW podjechało czerwone auto z logiem dobrze znanej pizzerii. Harry uśmiechnął się cwaniacko i podszedł do młodego chłopaka wysiadającego z samochodu.
- Wiem, ze to dziwnie zabrzmi, ale potrzebuję twoich ciuchów. – chłopak spojrzał na niego jak na kretyna i zignorował jego słowa – Ja naprawdę ich potrzebuję. Dam ci nawet mojego Rollexa. Naprawdę nie chcesz? – Harry kombinował na wszystkie możliwe sposoby
- Muszę tu dostarczyć pizzę i wrócić z pieniędzmi. – mówił chłopak
- Ja ją dostarczę. Masz tu 200 funtów, kupisz sobie nowe ciuchy, zapłacisz na pizzę hm? – miał nadzieję, że chłopak się zgodzi
- Ale tylko kurtkę. – postawił warunek
- I czapkę. To bardzo istotne. – mówił szybko i niezrozumiale
- Niech będzie.
Po cudownej wymianie i przyodzianiu przez Harolda czerwonej, mało wygodnej kurtki i za małej czapki był prawie gotowy. Pozostawało mu czekać na Zayna. Ten zjawił się po niecałych dziesięciu minutach. Harry wytłumaczył wcześniej Zaynowi wszystko przez telefon, więc nie było niepotrzebnych pytań. Teraz nie mieli problemów z wejściem. Czarnowłosy schował się po lewej stronie drzwi. Hazza zsunął czapkę tak, ale chociaż część jego twarzy była zakryta przez daszek. Zadzwonił dzwonkiem, a za moment w drzwiach pojawił się Max.
- Oto twoja pizza. – powiedział ironicznie Harold po czym wrzucił na niego całą zawartość pudełka
- Co jest do cholery? – zbulwersował się Max
- Niespodzianka. – Zayn potraktował go pięścią w twarz
Max upadł na podłogę, ale za chwilę poderwał się na równe nogi. Był wściekły. Nie wierzył, że dał się oszukać. Malik nie zamierzał się z nim bawić. Jednym szybkim chwytem obezwładnił chłopaka. Przyglądający się całej sytuacji Jay nie reagował. Nawoływania Maxa nie miały sensu. Nikt nie zamierzał przyczynić się do tego, co robił.
- Gdzie jest Agatha? – zapytał ostro Hazza
- Na górze. – odezwał się Tom
- Nathan, zaprowadź Harrego do jego dziewczyny. – nakazał Jay
- Nie waż się! – krzyknął Max
Nathan nie wiedział kogo ma słuchać. Wiedział, że Jay ma rację. Był rozdarty. Tom widząc jego zakłopotanie wskazał ręką Haroldowi, żeby poszedł za nim. Harry nie wiedział czego ma się spodziewać. Bał się o nią. Cholernie się bał. Tom wyciągnął zza doniczki klucz do pokoju znajdującego się na końcu korytarza. Otworzył drzwi i zszedł na dół. To co ujrzał Hazza było straszne. Siedziała w rogu z zakrwawioną twarzą. Miała rozcięty łuk brwiowy, rozwaloną wargę i podbite oko. Harold się wściekł. Kiedy Agatha ujrzała znaną jej sylwetkę postarała się wstać, ale sprawiło jej to trudność. Hazza od razu podbiegł do niego i złapał ją, żeby nie upadła. Płakała. Serce mu się krajało. Mocno ją przytulił. Słyszał ciszy szloch dziewczyny.
- Nie płacz kochanie. Wracamy do domu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie dodawałam bo miałam w chuj nauki, przepraszam :( Nadrobię podczas Świąt.
http://officialcampdirection.blogspot.com/ - kochane. Będę tam! rozważajcie przyjazd :D
Dziękuje za wszystkie komentarze. Są wspaniałe. Dziękuję Anonimkowi, który napisał mi  wspaniałej piosence, która rzeczywiście opisuje mojego bloga: Sixx: A.M. - Skin jest cudowna
+ Agata mnie rozgryzła. Jeżeli podczas czytania o Jennifer też wyobrażacie sobie ziome z teledysku Eda "The A Team" to macie czuja :D Agata go ma xd
++ Nie ma progu komentarzy, bo było ich 55. Co nie zmienia faktu, ze czekam na nie <3
Love! Mrs. Tomlinson

29 komentarzy:

  1. ojacie! nienawidzę tego Maxa..ale jak widzę, to Jay i Tom również za nim nie przepadają.
    cieszę się,że Zayn i Jenni się pogodzili!
    Biedna Agatha! :-(
    dawaj nn<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochanie, scena pomiędzy Lou i Jenni była taka słodka, żal mi Malika i zajebałam bym Valentine gdyby nie fakt że wiem co będzie z nimi dalej XD Co do Zayna który obezwładnił Maxa *____* tyle chyba starczy, ale ja bym go przeleciała na tym leżącym Maxie! Dobrze że Harold uratował Agathę! Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  3. wielbię Cie, wiesz? ;* mimo tego, że w tym opowiadaniu jest naprawdę nie za fajnie ( chodzi mi przeszłość Jenni ) to należy do moich ulubionych. ;) rozdział fajny.
    dodawaj szybko następny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuuuper! mega i wg. czekam z niecierpliwością na kolejne :)
    ______
    zapraszam do mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahhh Malik najlepszy <3
    Świetne, zresztą co ja Ci będę gadać, Ty to wiesz :D Jest najlepsze jakie czytam ! Czekam na następną część <333

    OdpowiedzUsuń
  6. Blog jest mega :)

    Mimo, że jestem już 17latką to lubie czytać takie opowiadania.
    Nie słucham 1D ale fajnie się to czyta :P


    http://data.whicdn.com/images/25846895/tumblr_m1rj05E4Vh1r720efo1_500_large.gif

    OdpowiedzUsuń
  7. Mwaha! Podoba mi się jak opisujesz sceny, są takie subtelne i słodkie. Poza tym jesteś bardzo pomysłowa, to z pizzą, Harrym i Zaynem było zajebiste. Wgl cały blog jest zajebisty xd Pozdrawiam cię serdecznie Olla xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział. Fajnie opisałaś moment spotkania Lou i Jen. Prawie się popłakałam. :p Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Buhahaha .;D
    Akcja Harry i Malik.. - zajebista ..
    Jea. ;D Zayn Przeprosił Jen.;D..
    No tylko teraz. po prosze dalszą część tej ciekawej akcji. ;D ..
    + bardzo udany rozdział..;D ajaj długo przeze mnie wyczekiwany,
    ale jest ..
    Ed.. yeah :**
    pff.;D co tu więcej pisaćć.. uhuhu masz talent + podziwiam, że znajdujesz na to czas i doceniam to:*<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow O_O Myślałam, że oczy mi wylazą jak to przeczytałam ! O.O Cieszę się, że z tego całego The Wanted tylko Max jest dupkiem. No i ewentualnie Nathan, ale Jay i Tom są w porządku :D Hahaha, przyjaciel z porządnym prawym sierpowym xd Zayniak zawsze się przyda ;p Nie no, ale genialnie z tą pizzą wykombinował :D Cieszę się, że Jennifer wróciła do domu :) Louis jest taki szczęśliwy :D No i z tą fotką & twitterem to było słodkie :3 No dobra, ale jak Max mógł tak potraktować Agathe ?! DO KORYTA Z NIM !!! xd Ehh, trzeba czekać na neeexta, żeby dowiedzieć się o co kaman z Valentine >.< Więc ... NEEEEEEEEEEEEEEEEXT ! xx

    OdpowiedzUsuń
  11. ja pierdole ; oo
    Mam ochotę czymś rzucić, albo komuś przywalić -,-
    Opowiadanie bardzo fajne, jak zawsze xd
    czekam na seksik Jennifer i Louisa <33

    OdpowiedzUsuń
  12. oooo, niezłe ^_^
    hahahah, uwielbiam ten moment gdy harry przebiera się za rozwoziciela pizzy i moment malika <3
    niezłe zako nczenie, czekam na nn . ^_^

    OdpowiedzUsuń
  13. Napisałam Ci o tej piosence, bo od razu jak ją usłyszałam to pomyślałam o tym blogu. Jak chcesz to to jest mój twitter - @givememycarrot

    OdpowiedzUsuń
  14. genialnie piszesz. ; ) z niecierpliwością czekam na następny . ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. SUUUPER TUTUUT <3
    KOCHAM JAK ZAYN PRZYJEBAŁ MAXOWI :D JEN WRÓCIŁA I POGODZIŁA SIĘ Z MALIKIEM :D SUPER POMYSŁ
    LOFCIAM CIĘ MURZYNIE
    JA TEŻ MOŻE TAM POJADĘ TURURURUUR xoxox

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowny . 566789876 razy dziennie zaglądam tutaj zobaczyc czy dodałaś coś nowego ,jestem uzależniona <3

    OdpowiedzUsuń
  17. genialnyy ! uwielbiam go ! dobrze, że Harry znalazł Agathe ! i że wszystko się ułożyło.. czekam na następny @kia1613 xoox

    OdpowiedzUsuń
  18. zajebiste jak zawsze :P


    http://it-makes-this-harder.blogspot.com/ zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny :D pisz następny :D

    OdpowiedzUsuń
  20. harry z pizza <3 ogólnie to kiedy Louis się prześpi z Jen ? bo już tak dużooo razy mieli i coś im nie wyszło :( ogólnie fajna ta cała akcja Max-Agata- Harry

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny ;**
    Ta akcja Harry to ma pomysły xD
    Wkurzył mnie Max , przynajmniej reszta TW jest normalna ;D
    Ja nie jadę ;(
    Za daleko mieszkam :/
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  22. Suuuper . !!!
    Kocham twojego bloga . ! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. ej miał być mega sex Lou i Jen <3 i proszę opisz wszystko dokładnie chce się podniecic xd ahahhahahhahahah <3
    więc BŁAGAM dodaj szybko i dłuuuugi i najlepij z zajebistym sexem !

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowne. Ciekawie umieściłaś wątek The Wanted w opowiadaniu. Czekam na następny. ;_) Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyjście na fajkę godzi ludzi LOL XD
    Jak zwykle brak mi słów... Ja naprawdę nie mam pojęcia, co ci tu napisać! Bo w sumie za każdym razem należy powtarzać to samo, bo jak zwykle notka jest świetna! Cieszę się, że Jenn i Zayn się pogodzili :) Jazdy z The Wanted wgl nie ogarniam, weź ich stąd XD Tzn może samego Maxa... Frajer pobił moją biedną Agathę...! ;< (swoją drogą: co na to wszystko prawdziwa Agata? XD)
    A tak swoją drogą, chyba bd miała dla cb niespodziankę u mnie w opowiadaniu... (lodówka Claudia i te sprawy, pamiętasz? XD) No i wgl pojawiła się NN :)
    A teraz pozostaje mi czekać na dalszy rozwój wydarzeń & kolejną notkę <3 Dajesz jak najprędzej! :D
    Buziaki ;*****
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham cię za tego bloga piszesz cudownie ten sierpowy Malik'a ;)
    mmmm na żywo było by ciekawiej

    A jenni i Lou są tacy słodcy ;** awwww

    Czekam na NN

    Zapraszam do sb : http://you-got-that-one-thing.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Dawaj następny bo nei wytrzymam chyba zaraz <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Dawno nie dodałaś ;c

    OdpowiedzUsuń
  29. jeejku, Harry jest taki słodki. < 3
    Sama mam na imię Agata, a moim ulubieńcem jest właśnie Styles, więc to opowiadanie jak najbardziej mi pasuje. Więcej wątków o nich poproszę !! *_________*

    http://when-i-close-my-eyes-i-think-of-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń