środa, 11 kwietnia 2012

Rozdział 23

            W Wolverhampton była ładna pogoda. Słonce świeciło przez okna wprost do sypialni Margaret. Dziewczyna obudziła się w ramionach Liama. Na jej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Już dawno nie była tak szczęśliwa. W końcu miała obok siebie mężczyznę swojego życia. Nie potrafiła opisać tego co działo się w jej głowie. Liam spał. Patrzyła na jego śpiącą twarz. Wyglądał uroczo. Uśmiechnęła się w duchu. Cieszyła się, że został z nią na noc. Brakowało jej go przez ten cały czas, kiedy nie byli razem. Przywołała w myślach ich ostatnie chwile przed rozstaniem. Wszystko niby było fajnie, ale już jakiś czas się sprzeczali. To były naprawdę błahostki. Żółta róża zamiast czerwonej, trzy łyżeczki cukru zamiast dwóch. Takie pierdoły doprowadziły do rozpadu ich pożycia. Teraz, z perspektywy czasu to naprawdę wyglądało dziwnie. Wszyscy znajomi uważali ich za ideał. Każdy marzył o takim związku w jakim był Li i Margo. W końcu nie byli tylko parą, byli przede wszystkim przyjaciółmi. Ufali sobie i nigdy nie mieli przed sobą tajemnic. Wspólnie planowali przyszłość. Liam chciał być muzykiem, a Margaret aktorką. Każde z nich po części się realizowało. Li śpiewał i grał, a Margo brała udział w różnych szkolnych przedstawieniach. Lepszy taki start, niż żaden. Zawsze się wspierali. Kiedy Margo miała problemy w domu czy w szkole on zawsze jej pomagał. Może nie był wybitnym uczeniem, ale pomóc potrafił. Ich rodziny też były zaprzyjaźnione. Od zawsze Karen i Victoria miały dobry kontakt. Często umawiały się na jakieś ploty. Zazwyczaj dotyczyły one ich dzieci. Obie były przekonane, że Margaret i Liam wylądują kiedyś razem na ślubnym kobiercu. Ich rozstanie było szokiem zarówno dla ich bliskich jak i dla całej szkoły. W końcu idealny Li Payne postanowił spróbować swoich sił w x Factor. W sumie to by było tyle na temat ich związku. Taki tam przykład zepsucia przyjaźni przez związek. Teraz jednak się tym nie martwili. Postawili wszystko na jedną kartę, nie mieli nic do stracenia. Jej wspomnienia przerwał dotyk ust Liama na jej wargach. Tak, była na tyle zamyślona, że nawet nie zorientowała się, kiedy chłopak zaczął ją całować. Nie opierała się. Oddała pocałunek i delikatnie wsunęła ręce pod jego koszulkę.
- Mrr. – zamruczał
Margaret usiadła na nim okrakiem i posłała mu figlarne spojrzenie. Kusząco przygryzł wargę. Margo pochyliła się nad nim i pocałowała go znów. Ręce Liama znalazły się na jej biodrach. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie Victoria, która przyszła poinformować ich o śniadaniu akurat teraz.
- Margaret, Liam... – spojrzała na nich z politowaniem – Rozumiem, że się za sobą stęskniliście, ale moglibyście zapanować nad swoimi instynktami. – uśmiechnęła się – Chodźcie na dół, upiekłam szarlotkę z samego rana. Wiem Liam, że za nią przepadasz.
- Wybacz kochanie, ale jeśli chodzi o szarlotkę twojej mamy, to jest ona na pierwszym miejscu. – zaśmiał się
- Tak myślałam. – zeszła z niego i założyła na siebie szlafrok
Zeszli na dół. Czekał tam na nich nie kto inny jak sam Andy. Widząc ich uśmiechnięte twarze i nieogarnięte włosy Liama wiedział co jest na rzeczy.
- Ty bydlaku! – Andy rzucił się na Li ze śmiechem – Nie powiedziałeś mi! – uderzył go z pięści w ramię – Czuję się oszukany.
- Sam do końca nie wiedziałem co robię. – przyznał śmiejąc się razem z przyjacielem
- Ta, jasne. – powiedział sarkastycznie – A na końcu i tak wyładowaliście w łóżku. – dodał z przekąsem
- Andy! – skarciła go Victoria
- Nie jestem taki jak ty wariacie. – poczochrał mu czuprynę
- Oh tak.. Melanie była tej nocy wspaniała. – rozmarzył się
- Jesteś okropny. – powiedziała Margo
- Wiem, ale taki już mój urok. – puścił jej oko siadając przy stole
Co jak co, ale śniadanie w towarzystwie tego blondyna nie należało do poważnych. Może często zmieniał partnerki, ale przyjacielem był wspaniałym, a to najważniejsze.
            Jennifer z Lou wrócili do domu na obiad. Stwierdzili, że na mieście i tak fanki nie dadzą im zjeść. Jen i tak poszła im na rękę siadając na drugiej ławce i dając dziewczynom czas na nacieszenie się Louisem. Odpowiadał jej ten układ. Ona miała czas na przemyślenia, a on był otoczony pięknymi fankami. Rozdał masę autografów i pozował do równie wielu zdjęć. Był szczęśliwy widząc uśmiechnięte twarze Directionerek. Kiedy był z Eleanor nie zwracał na to uwagi. Zazwyczaj podczas wejścia na miasto z El ignorował fanki. Teraz dostrzegł, że to było złe. Około czternastej podjechali pod dom. Jenni od razu poszła wziąć szybki prysznic zanim obiad będzie gotowy. Dzisiaj Ruth i Niall postanowili zabłysnąć swoimi umiejętnościami. Uznali to za dobre wyzwanie. Louie pochwalił się swoim dzisiejszym szaleństwem oraz nawiązał dialog z towarzystwem.
- Tak właściwie… To gdzie jest Liam? – spojrzał popijając wodę ze szklanki
- Napisał, że musi coś naprawić i przyjedzie jak wszystko wróci do normy. Coś w ten deseń. – mówił Zayn przyglądając się gotującemu Niallowi
- Mam nadzieję, że nie rozwalił swojego Mercedesa. Jego naprawa nie byłby tania. To edycja limitowana. – wtrącił się Harold
- Faceci. – podsumowała Ruth – Nie uważacie, że chodzi o coś innego niż samochód czy cokolwiek namacalnego? – zmierzyła ich spojrzeniem
- Co na przykład? – wtrącił Nialler
- Ja chyba wiem o czym mówisz. – zamyślił się Zayn
- To nas oświeć. – mówił Louie
- Lou, pamiętasz jak Danielle wczoraj wypytywała cię o Margo? – podsuwała rozwiązanie Ruth
- No tak. To było dziwne. – zmarszczył brwi – Ale co to ma wspólnego z Liamem? – nadal nie czaił
- Nie zachowywał się normalnie podczas jej pobytu tutaj. – mówił Blondyn
- Czyli… Łącząc fakty do kupy. Danielle chciała wiedzieć dlaczego Liam zachowywał się dziwnie po wizycie swojej byłej. – mówił Lou
- Liam nadal kocha Margaret! – olśniło Harolda
- Bingo. – powiedziała Ruth
Po piętnastu minutach Jen dołączyła do reszty. Danie przyrządzone przez zakochańce pachniało wspaniale. W zasadzie nie przepadała za daniami z makaronu, ale to, co zafundował Niall było godne podziwu. Sos śmietanowo ziołowy plus smażona pierś z kurczaka idealnie komponowała się z makaronowymi rurkami. Wszyscy zasiedli przy stole konsumując to, co zostało im podane. Agatha zeszła w połowie posiłku. Wyglądała znacznie lepiej niż wczoraj. Jej twarz nabrała kolorów i nie mówię tu i siniakach i tego typu obrażeniach. Trochę makijażu i z powrotem wyglądała dobrze. Uśmiechnęła się do zgromadzonych przy okrągłym stole (tak w zasadzie to nie był okrągły, ale skojarzyło mi się z rycerzami króla Artura). Zajęła wolne miejsce obok Harrego.
- Nie zjesz? – zapytał zawiedziony Niall
- Przepraszam, ale nie mam ochoty. – posłała mu przepraszający uśmiech
- Ranisz. – podsumował
- Agatha, co ty na to, abym porwała cię dziś na zakupy? – powiedziała entuzjastycznie Jen
- Nie. – wtrącił Harry zanim jego dziewczyna zdążyła się odezwać
- Chętnie. – kopnęła go pod stołem
- Myślę, że nie powinnaś teraz nigdzie sama wychodzić.
- Nie będę sama. – mówiła zdeterminowana Agatha
- To miało go przekonać? – zaśmiała się Jen – Harry, umówmy się tak… Jeżeli coś mnie zaniepokoi to zadzwonię, napiszę, wezmę pomoc wysyłając znaki dymne, ok?
- A co jeśli… nie zdążę? – nerwowo przełknął ślinę
- Oj daj spokój! – zirytowała się Agatha – Nie mam pięciu lat. Poradzę sobie. Dzisiaj chcę się po prostu odprężyć na zakupach. Koniec. Jen, za pół godziny wychodzimy. – powiedziała i skierowała się w stronę schodów
- Uuu… Coś mi się wydaje, że Harry dziś się wysili, żeby ugłaskać Agathę. – zaśmiał się Lou
- Milcz. – burknął
- Oj Misiu. – pogłaskał go po loczkach – To nie moja wina, że chcesz ją trzymać jak na smyczy, to niezdrowe. – dźgnął go lekko palcem w policzek
- Louie, coś mi się wydaje, że to nie jest odpowiedni moment na żarty. Harold się martwi i musimy to zrozumieć. – starała się wytłumaczyć Ruth
- Chyba macie racje. Przesadzam. -  mieszał widelcem w talerzu
- Dobra, ogarnijcie tyłki, trzeba pozmywać. – powiedziała Jen kierując się na górę
- Ja to zrobię. – powiedział Hazza – Ale tylko, jeśli Louie mi pomoże. – wysilił się na uśmiech
- No! Nie jest z tobą aż tak źle! – klepnął go w tyłek Lou – Do roboty!
            Agatha i Jen postanowiły kupić dziś nową parę butów. To nic, że miały ich tyle, że nie widzą w których wyjść. Miały po prostu nieodpartą ochotę nabycia jakiś nowych szpilek. Czasem tak po prostu jakiś przedmiot krzyczy do ciebie, żebyś go nabył, mimo, że go nie potrzebujesz. Tak właśnie było dzisiaj. Chodziły po centrum szukając czegoś, co mogłaby wzbogacić ich garderobę. Siedząc w kawiarni zaczęły rozmawiać na temat sexu. Agatha nie mogła uwierzyć, że Jenni jeszcze nie spała z Louisem. W końcu LouLou momentami wydawał się być bardziej napalony niż Harold, więc to było dziwne. Oczywiście spekulacji na temat wakacji Jen i Louisa była masa. Wszystkie możliwe scenariusze zostały omówione. Masa śmiechu na poprawę humoru. Po zakończonej pogawędce opuściły centrum. Jennifer miała ochotę na papierosa. Jak wiadomo w miejscach publicznych był zakaz palenia tytoniu. Chcąc dać upust nikotynowemu pragnieniu skierowały się w jedną z bocznych uliczek Londynu. Było tu jakoś dziwnie ponuro, ale nikomu nie przeszkadzał dym. Zza rogu zaczęły dobiegać odgłosy kłótni. Dziewczyny miały dość problemów, ale odważyły się przejść kawałek, aby zobaczyć czy sytuacja nie wymaga niczyjej interwencji. To co dostrzegła Jen wstrząsnęło nią.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótszy, ale odbiję to w następnym ;d
Zapowiada się akcja, like it!
Ten rozdział szedł strasznie opornie, ale dla Was wszystko ;)
Miało być rzadziej, ale taję na rzęsach, zeby dac radę :)
+ 30 komci? D:
Love!

48 komentarzy:

  1. Uhuhu będę pierwsza? Chyba *_*
    Cudno, mega, zajebista notka! :D No, każdy dzień dobry, by kupić nowe buty, choćby lawiną wypadały z szafki XD A co tam, jedna para więcej ;d A Liam i Margo... mmm *_* Aż brak mi słów.
    Weź wyślij już Lou i Jenni na te wakacje! Ja na nic innego nie czekam XD
    I co one tam zobaczyły w tej uliczce? Mam jakieś przypuszczenia, ale... Mniejsza. Wyciągnę to z Cb! ;d
    Pozdrawiam <3
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jest rewelacyjny już nie mogę doczekać się następnego xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe co takiego dostrzegła. Czekam na nexta. (http://i-should-have-kissed-you-1d.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja cię kiedyś zabiję papierowym nożem! No żeby przerywać w takim momencie?!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, wow, woooooooooooow *.* Ciekawe co zobaczyly o.o Ale ciesze sie z powodu Liama & Margaret :) Ehh, w ogole jakos tak lekko sie czytalo :) Czekam na kolejny ! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh Gosh, Musiałaś tak kończyć? Nie wytrzymam do następnego rozdziału. Pisz tak szybko jak się da ;) Uwielbiam Cię za to, że piszesz ;D
    Zuza2710

    OdpowiedzUsuń
  7. Margo i Liam słodko ale ja chcę następny bo ja wiem co tam będzie! Rusz swój zgrabny tyłeczek bo I want!

    OdpowiedzUsuń
  8. szybko next! szybko next! szybko next! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o matko. to jest genialne. kocham cię normalnie. dawaj szybko następnego! xx :D

    OdpowiedzUsuń
  10. KochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKochamKocham.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcę nastepny. Już. Teraz. Szybko. Natychmiast. Zaraz nie wytrzymam z ciekawości. No weź nie kończ w takich momentach. ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. szybko szybko szybko. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. NastępnyNastępny. Streszczaj się. O matko. Kocham Cię. <3 Love you forever. xoxo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chcę następny. :) Coś czuję, że będzie ciekawie. :p

    OdpowiedzUsuń
  15. CUDOCUDOCUDOCUDOCUDOCUDOCUDO. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bay you light up my world like nobody else.
    Btw. SZYCIEJ NASTĘPNY!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chcę nowy ,ten cudowny jak każdy inny <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wierzę ,że się dla Nas tak starasz ,dziękujemy jesteś wielka <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam w niecierpliwości na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  20. NOWYYYYYY <3333333333333

    - Patrycha .

    OdpowiedzUsuń
  21. CzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamyCzekamy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szybko 30 komentarzy! I czekamy na następny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. wow super ciekawe co widziały dodaj nowy jutro bo na pewno bedzie 30 komci czekam
    zapraszam http://onedirectionhistorie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Już nie mogę się doczekać następnego <3 Niech będzie szybko te 30 komentarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  25. O matko ! Zajebisty, zresztą jak wszystkie :D
    Kobietko musiałaś kończyć w tym momencie !? ;d
    No nic... wystarczy nam tylko czekać... <3
    Przy okazji zapraszam na mojego bloga ;p
    one-direction-onething.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. twoje opowiadanie jest genialne i kocham je czytać :) tak lekko sie je czyta i wg. bohaterowie wydają sie tacy realistyczni. masz talent :) zycze weny
    zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny ;**
    Dobrze , że Hazza z Jen w miarę się dogadują :>
    Ciekawi mnie kto się kłócił !
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  28. Zadziwiająco krótko jak na Ciebie. Ale okej. Rozumiem, że nie masz czasu ! :-)
    eejej... co tam się dzieje?! Niby ciesze się, że Jen zabrała ją na zakupy, ale coś coś źle czuje. nie wiem.... zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeej, moja inteligencja mnie dobija.. przez przypadek zamiast dodać komentarz pod tym rozdziałem, dodałam pod 21 -.-

    Natalia.

    OdpowiedzUsuń
  30. NO TY, NO, DWA RAZY BYŁ PORYSZONY TEMAT SEKSU W ROZDZIALE, A GÓWNO Z TEGO WYSZŁO, JESTEŚ BEZ SERCA . /
    pozatym to jest spoko . ;d
    moim zdaniem troche ostatnio za dużo kłopotów w opowiadaniu, mogłoby być trochę więcej jakiś szczęśliwych momentów, ale jest ok . ;)
    czekam na następny . :)

    OdpowiedzUsuń
  31. No, no, no jestem strasznie ciekawa co Jen i Agatha takiego zobaczyły. Twój blog jest niesamowity. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać :D
    Zapraszam do mnie: 1d-foreveryoung.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak możesz kończyć w takim momencie ?!
    Teraz bede się główkować co tam zobaczyła.
    Szkoda, że trochę krótki ;(
    Mam nadzieję, że dodasz szybko ! ;)


    Paula. ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. jezujezujezujezu ♥
    wczoraj w kółko odświeżałam, ale widzę, że rozdział dodałaś późno xD mam nadzieję, że w końcu zaspokoisz Louisa ;>
    A tak serio to strasznie mi się podoba i czekam na następny ^ ^

    @Want_more_Larry

    OdpowiedzUsuń
  34. buty zawsze spoko :D rozdział jest świetny i to o Eleanor to prawda , w stu procentach się zgadzam xdd czekam na next (:

    OdpowiedzUsuń
  35. hej..super rożdzial..i tak końcówka teraz bee sie długo zastanawiac kto sie tam kłóci..czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  36. Li i Margo są przesłodcyyyyyyyyyy ♥.♥ życzę im dużo miłości i pieska hahhah bo ja lubię pieski. tak tylko mówię.
    A tak po za tym to mi się wydaje że one tam Valentine zobaczyły i coś się kroi z nią w następnym rozdziale :DD
    I rozwalił mnie anonimek pod tym rodziałem hahahaha 15+ komentarzy pod rząd minuta po minucie zawsze spoko! :D

    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  37. Hyhyhy ;D Dla nas wszystko powiadasz ;D haahaa . Dziękuję w imieniu innych ;D
    + no akcjaaaa .;D czekkam na następny ;D
    Nie mogee sie doczekać Wakacji Lou i Jen .;D
    hahaha .. CHyba wiecie dlaczego ^^.
    no rodział spokoo ;D.
    HYhyhy ;D a tam nie ważne czy krótki czy długi bylee .;D żeby był .;D Zajebistyy ! :*<3

    x. Eliza .

    OdpowiedzUsuń
  38. Kocham . Podobają mi się te "spekujacje" na temat wyjazdu Jen i Lou . ;)
    A na marginesie to kto widział kończyć akcje w takim momencie .? Czekam na nastepny , dodawaj szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. No no,ciekawe co zobaczyły.. Aww,już uwielbiam Margo i Liama ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  40. akcja wrrrr. ;d chwila grozy.
    chcę następnyy! <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Zajebisty :D jka akcja ? nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  42. huhuhuhu podoba mi się <3 ooo tak to znak e trzeba dać następny :D XD CIEKAWE CO BĘDZIE DALEJ TURTURTURTUR DAMDAMRAM!!!!! JEsteś wielka murzynku <$

    OdpowiedzUsuń
  43. Kiedy następne ??????????? Czekam z niecierpliwością :*

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja...chce...więcej!!!!!!!!!!!!!!!!!A to mój blog http://give-you-that.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Cieszę się, że Liam i Margaret są razem <3 Nie mogę doczekać się 24, dodasz dziś? :) Zapraszam na moje opowiadanie ~ break-a-promise.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. Ooo. Liam i Margaret <3
    I dobrze że między Lou i Jen się układa; D
    Kocham Twojego bloga chociaż czytam go od wczoraj to całego już opanowałam ; D ; ** czekam na następny.

    Przy okazji. zajrzyj do mnie http://dont-lose-hope5.blogspot.com/
    Mogła byś mnie informować o nowym na gg ? 35029706

    OdpowiedzUsuń