piątek, 13 kwietnia 2012

Rozdział 24

            Jen nie mogła złapać oddechu. Czuła się, jakby wszystkie jej ruchy zostały skrępowane żelaznym łańcuchem. Agatha próbowała wyciągnąć z Jenni powód jej szoku, ale dziewczyna nie mówiła nic. Upuściła trzymanego papierosa na ziemię. Obok obdrapanego z farby budynku jakiś mężczyzna szarpał dość młodą dziewczyną. Ich kłótnia na pewno nie była toczona w języku angielskim. Jennifer poznała tą dziewczynę. Rude włosy, niewysoka, w dodatku ten głos. To była Valentine. Miała kłopoty. Im dłużej ta kłótnia trwała tym było gorzej.
- Jen, co jest? Znasz ich? – pytała Agatha
- To Valentine, znajoma Zayna. – wydusiła – Zadzwoń do niego, ja muszę jej pomóc.
- Stój. – złapała ją za nadgarstek – Mało masz kłopotów?
Jen stała zrezygnowana. Naprawdę nie zanosiło się na to, aby ten facet odpuścił. Musiało chodzić o coś poważnego. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie rozumiała nic z ich rozmowy. Wiedziała tylko, że krzyk i płacz nie zapowiadają niczego dobrego. Strasznie się bała o swoją nową koleżankę. Siniaki, które zobaczyła dziś na jej rękach musiały być sprawką tego frajera, który teraz wyładowywał na niej cały swój gniew.
- Ja dzwonię, a ty się nie ruszaj. – powiedziała Agatha
- Szybko. – nakazała Jen – Bo to nie wygląda dobrze.
Agatha wybrała numer Malika.
- Halo? Zayn?
- Tak, coś się stało?
- Valentine ma kłopoty, musisz tu przyjechać.
- Jestem z Lou w Tesco. Gdzie jesteście? Za chwilę będziemy.
- Nie wiem jak ci to wytłumaczyć. Obok galerii, w której często jemy obiad jest skręt w boczną uliczkę. Znajdziesz. Nie zachęca wyglądem.
- Co wy tam robicie?
- Bez zbędnych pytań, ruszcie się.
- Już jedziemy.
Jen co chwilę wychylała się obserwując jak ich kłótnia przeradza się w coś gorszego. Mężczyzna wyciągnął nóż. Zbliżał się niebezpiecznie do dziewczyny. Jenni poczuła jak rośnie jej ciśnienie. Nie czekając długo podbiegła tam wytrącając mu narzędzie z dłoni.
- Jennifer uciekaj! – krzyczała Valentine
- Kto to jest? – spytał już w ich języku
- Nieważne, Jen, błagam… Uciekaj stąd. – mówiła zapłakana
- Nie zostawię cię tutaj.
Chłopak tylko zaśmiał się z kpiną. Odepchnął Valentine, która stała mu na drodze i mocno przycisną Jenni do ściany. Wykrzywiła się, to zabolało.
- Nawet nie wiesz w co się wpakowałaś. – szeptał jej do ucha.
Jen czuła od niego alkohol, dość sporo alkoholu. Był obleśny i zgorzkniały. Nie miała pojęcia co łączy Valentine z takim oprychem. W każdym bądź razie nie zastanawiała się długo. Jej koleżanka starała się go odciągnąć, ale nie miała tyle siły. Jej zachowanie dodatkowo go rozdrażniło. Odwrócił się i mocno uderzył ją w twarz. Valentine znalazła się na ziemi. Dało się słyszeć hałas ciała uderzającego o beton. Jen przeklęła w duchu. Znów z jej winy ktoś cierpi. Jej życie to jedno wielkie fatum. Wszyscy byli szczęśliwi, dopóki nie pojawiła się w życiu Louisa. Obwiniała się za to wszystko. Nie zdążyła jednak dojść do puenty swoich przemyśleń. Usłyszała znane jej męskie głosy. Za chwilę obok niej znalazła się Zayn, który nie czekając na nic zaczął okładać nieznajomego mężczyznę pięściami. To był chyba szczyt wściekłości Malika, a jeśli nie, to nie chciałoby się widzieć go bardziej wkurzonego niż w tej chwili. Louie podbiegł do Jen. Przytulił ją widząc, że w jakimś stopniu brała w tym udział.
- Nic ci nie jest? – zapytał czule głaszcząc jej plecy
- Nie, ale Valentine... – zaczęła
- Agatha jest przy niej, będzie okej.
Louis wiedział, że Zayn przegina. Między nim a tym facetem nawiązała się niezła bójka. Oboje mieli obite pyski, ale Malik był w stanie go teraz zabić. Lou musiał zareagować. Widząc, że przeciwnik jego przyjaciela jest ledwo żywy odciągnął Zayna.
- Uspokój się, to nic nie zmieni. Zajmij się lepiej nią. – wskazał ręką na leżącą Valentine
- Jest nieprzytomna. – stwierdziła Agatha
- Zabieramy ją do siebie. – stwierdził Czarnowłosy – Nie zostanie tu.
Zayn skierował się do dziewczyny. Posłał mężczyźnie ostatnie wściekłe spojrzenie. Wziął Valentine na ręce i skierował się w stronę głównej drogi. Tuż za nim poszedł Lou z dziewczynami. Takim, niezbyt pozytywnym akcentem zakończyły się dzisiejsze zakupy.
Następnego dnia…
                        Wczorajszego wieczora Valentine odzyskała przytomność na chwilę. Była zmęczona, więc poszła spać. Zayn nie męczył jej pytaniami. Jen razem z Lou, Niallem, Ruth, Agathą i Harrym zrobili sobie wieczornego grilla dla umilenia czasu. Okoł 22 wrócił Liam. Nie był sam. Zabrał ze sobą Margaret. W końcu był piątek. Nie musiała nazajutrz iść do szkoły. Li chciał nacieszyć się nią jeszcze  przed trasą, która miała trwać około miesiąca. Zayn siedział przy Valentine, czego skutkiem było zaśnięcie na fotelu. Ten ranek był jednak spokojniejszy. Lou i Jen zamierzali wyjechać około południa. Ten weekend należy do nich. Tak w zasadzie to był jedyny termin, w jaki mogliby się urwać. Już w poniedziałkowy wieczór całe One Direction wraz ze swoim towarzystwem mieli się zjawić na gali. Niestety nie będą występować. Wyprzedziło ich The Wanted, a jak powszechnie wiadomo chłopcy na tej samej scenie to zły pomysł. W każdym bądź razie idą tam się zabawić. Niall będzie w końcu mógł oficjalnie ogłosić Ruth swoją dziewczyną. Do tej pory wszyscy uważali ich po prostu za przyjaciół i nie było zbędnych domysłów. Wiele fanek pisało na Twitterze, że pasują do siebie itp. Niall jednak nie zamierzał się ujawniać póki nie uzna tego za stosowne. Ten moment nastał. Liam i Margaret postanowili wynagrodzić wszystkim ostatnie stresy, które mieli przez drażniące zachowanie Li, więc zrobili śniadanie. Agatha i Harold mieli cholernego kaca. Oboje lubią się od czasu do czasu napić, ale jeśli jedno z nich nie ma ochoty na alkohol drugie także pozostaje abstynentem. Kolejna ze złotych zasad. To było nawet zabawne, bo z tych ich przykazań mogliby napisać kodeks. Oni jednak nie traktowali tego jak nakaz, ale jakąś oczywistość. W każdym bądź razie są szczęśliwi, a to najważniejsze. Zayn obudził się w okropnym bólem zarówno karku jak i głowy. Fotel nie jest najlepszym miejscem do spania. Zignorował swoje dolegliwości, kiedy ujrzał wyspaną Valentine. Jej  oczy od razu wyglądały żywiej. Usiadł na brzegu łózka i uśmiechnął się do niej. Odwzajemniła gest. Wpatrywali się w siebie jeszcze przez chwilę, ale cisza jest krępująca, więc Zayn postanowił się odezwać.
- Jak się czujesz?
- Lepiej niż wczoraj. Dziękuję za wczoraj, ale to nie było potrzebne. Poradziłabym sobie. – starła się być wiarygodna, ale jej nie wyszło
- Żartujesz? Ten koleś wyskoczył na ciebie z nożem. Jaką mam pewność, że gdyby nie reakcja Jen nie leżałbyś teraz w szpitalu albo w kostnicy? – skrytykował
- Dlaczego tak bardzo się mną przejmujesz? Ja jestem tylko waszą fanką, która dała ci swój numer robiąc z siebie kretynkę śpiewając „Call me maybe”.
- Nie słyszałaś, że bardzo chciałbym umówić się z fanką? Szczególnie taką szaloną? – za późno ugryzł się w język
- Zayn, ja dałam ci numer, bo nie sądziłam, że napiszesz do mnie. Ja chętnie poszłabym z tobą na randkę, ale mam chłopaka. – przyznała się w końcu
- Ten koleś to twój facet? – skinęła głową – Nie wrócisz do niego. – stwierdził
- Zayn! To moje życie. Proszę cię, nie wtrącaj się, bo będzie jeszcze gorzej.
- Boję się o ciebie, rozumiesz?! Nie wierzę, że to mówię, ale polubiłem cię mimo tego, że wmawiałaś mi, że jestem zboczeńcem, który zaciągnął cię do łóżka. – starał się do niej dotrzeć
- Teraz słuchaj uważnie. Kiedy wyjechałam z Polski do Londynu miałam wspaniałe życie. Ja i mój chłopak jakoś sobie radziliśmy. On znalazł pracę, ja szukałam. Było nam naprawdę dobrze. Byłam pewna, że mam szczęście, że trafił mi się ktoś taki. Dopiero, kiedy nie wróciłam na noc po waszej imprezie pierwszy raz podniósł na mnie rękę oskarżając mnie o zdradę. Za każdym razem, kiedy zobaczył jakąś nową wiadomość od ciebie ja dostałam po twarzy. Teraz zadaj sobie pytanie, ile ich było? – patrzyła na niego ze łzami w oczach
- Ja... – głos mu się załamał
Nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Doprowadził do rozpadu jej związku. W dodatku to z jego winy była bita. Przeklinał siebie w duchu. Mimo wszystko  nie zamierzał pozwolić jej wrócić do tamtego chłopaka. Już wystarczająco wycierpiała. Spojrzał na nią. Pojedyncza łza spłynęła jej po policzku. Serce mu się krajało. Przysunął się do niej i przytulił ją do siebie. Nie opierała mu się, tylko mocniej się wtuliła. Poczuła chwilowe uczucie bezpieczeństwa. Stwierdziła, że Zayn wspaniale pachniał. To wszystko sprawiało, że jeszcze bardziej chciała tu zostać. Wiedziała jednak, że to technicznie nierealne. Ona nie ma ani pracy, ani pieniędzy. Jej chłopak był jedynym wyjściem. Miała  tam wszystko czego potrzebowała. Może za wyjątkiem miłości, która skończyła się kilka dni temu. Niby tak niewiele, a jednak. Bez tego uczucia nic nie miało sensu. Coraz bardziej zaczęła zastanawiać się nad swoimi uczuciami do Zayna. Zawsze, kiedy zaczynała śpiewać miała go przed oczami. Ten duet, który stworzyli podczas ich pierwszego spotkania był magiczny. Można by rzec, że połączyła ich wtedy niewidzialna więź. Głupie wytłumaczenie wzajemnego pociągu, ale zawsze jakieś. Teraz, kiedy jest totalnie rozbita, bo jej chłopak zagroził powrotem do Polski Zayn jest z nią. On nie wiedział o jej odrazie do rodzinnego miasta, w którym zawsze była wyszydzana i wytykana palcami. Wolała mieszkać na Londyńskich slumsach niż tam wrócić. To wszystko komplikował brak kasy. Przeklęta era pieniądza.
- Valentine, pozwól mi sobie pomóc. – czule przeczesywał ręką jej włosy
- Zayn, ja nie mam dokąd pójść. Nie wrócę do Polski. Jeżeli zrobię tak jak mówisz i zostawię swojego chłopaka nie mam nic. Potrzebuję pracy w przeciwnym razie mogę pomachać Anglii na do widzenia. – podsumowała
- Nie sądzę, żeby chłopcy mieli coś przeciwko temu, żebyś tu zamieszkała. – uśmiechnął się do niej
- Nie zgadzam się na to. – pokiwała głową na znak niezgody – Nie będę na waszym utrzymaniu, nie ma mowy.
- W takim razie od dzisiaj dbasz o roślinki w tym domu a ja ci za to płacę. W gratisie do pracy dostałaś pokój. Później spiszemy umowę na stałe. – zaśmiał się – Pasuje ci?
- Jesteś szalony. – mówiła z niedowierzaniem
- Ja mówiłem całkiem poważnie. – spojrzał na nią czule – Agatha na początku też się sprzeciwiała, ale podlewanie kwiatków okazało się dobrym kompromisem. Teraz jej się znudziło i zaspokaja Harolda, ale to raczej się nie zalicza jako praca. – obije się zaśmiali
- Zgodzę się pod jednym warunkiem. Obiecaj, że nie wrócę do Polski.
- Obiecuję. – chwycił jej dłoń
- Dziękuję. – pocałowała go w policzek
Siedzieli tak jeszcze jakiś czas. Z biegiem czasu rozmowa zaczęła się rozluźniać i nawet wspólnie pośpiewali. Duet z Malikiem, a jednak marzenia się spełniają.

~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dedykiem dla Aiami! Mam nadzieję, że nie zepsułam ;/
Uwaga! Jeżeli jeszcze raz ktoś mi doda +15 komentarzy o podobnej treści minuta po minucie to się wkurzę xD To jest irytujące, proszę Was xd Mam +90 czytelników, więc 30 komentarzy to nie jest dużo :D
Wiecie co będzie w następnym rozdziale? :D Pierwszy dzień urlopu! :D Mwahahaha :D Zapowiada się dłuższy, kto wie, może w weekend napiszę :D
Mam tyle pomysłów do tego bloga, ze chyba nie zmieszczę się w 40 rozdziałach xd
Cóż.. enjoy! :D
+ HazzaConda! Jesteś Miszczem!
++ Harry z Baby Lux wygląda przesłodko! Awww *.*
Love! Mrs. Tomlinson

47 komentarzy:

  1. Uwielbiam cię za to że piszesz :D Taka trochę odskocznia od realiów, ale tak realistycznie piszesz, że ja nie mogę. Czuję to co czuje Jen :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kroi się nowy związek, podoba mi się to. (http://i-should-have-kissed-you-1d.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaa to może ja też podpiszę umowę z 1D o podlewanie kwiatków ? heh :D
    no chyba sobie kpisz nie mów mi, że ten blog ma mieć TYLKO 40 komentarzów, bo normalnie potnę się żelkami i co wtedy ?
    podoba mi się i nie mogę się doczekać sceny +18 między Lou a Jen :D To będzie równie ekscytujące dla mnie xd
    CZEKAM NA NN ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. wiedziałam że to będzie ona ! matko ja bym uciekła od takiego chłopaka nawet jakbym miała mieszkać na ulicy , a tak w ogóle to kiedyś sobie taki plan myślałam ,że przecież można siedzieć całą noc z Tesco całonocnym , a w dzień chodzić po ulicy XD dobrze że nikomu się nic nie stało i chce Valentine z Zaynem bo oni są słodcy *-* aw , w końcu będzie ten urlop ! <3 40? możesz dodać nawet 70 rozdziałów ja nie mam nic przeciwko ^^ czekam na kolejny (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział ;**
    Ten jej chłopak jest przywalony !
    Już myślałam , że zrobi coś Jen !
    Haha , to podlewanie roślinek xD
    Będzie tylko 40 rozdziałów ?! Nieee ;(
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuuu :D szykuje się seksik :DDD
    Zayn jest przesłodki i mam nadzieję, że będzie z Valentine i odkocha się w Jenn xD
    nie mogę się doczekać nowego rozdziału. informuj <3


    ~@Want_more_Larry

    OdpowiedzUsuń
  7. genialne ! <3 super super i jeszcze raz super. ciekawe jak to sie dalej potoczy wszystko :)
    czekam na kolejne czesci i zparaszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. God, biedna Valentine i biedny Zayn... Mam nadzieje, że szybko będą razem :D Mało Jen i Lou, ale to pewnie odbijesz w następnym rozdziale ;) Dodawaj jak najszybciej następny, już się doczekać nie mogę ;>
    @alessandrine_

    OdpowiedzUsuń
  9. super rozdział, kochm twój styl pisania :D
    wczoraj przeczytałam twojego starego bloga i ryczałam, szkoda że Kim zmarła, a zapowiadało się tak fajnie (sorki że tu o tym pisze ale musiałam)
    a co do tego rozdziału to jestem bardzo zadowolona,że Zayn zaopiekował się Valentine :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oo jestem miszczem :D hahah , a Ty za to prowadzisz najzajebistrzy blog jaki kiedykolwiek czytałam *_____*
    Ja chce sex Lou i Jenni, oh god please *,*
    no i pragnę takiego Zayna no *_*
    Czekam z niecierpliwością na następny :D
    @HazzaConda

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej.. Podoba Mi się! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli na następnym nie przeczytam seksu Lou i Jennifer, to spalę Cię na stosie, Joke <3.
    Wiedziałam, że spotka tam Valentine, szkoda mi jej. Jej były to drań. Nie mogę się doczekać dalszego wątku. :)
    {break-a-promise.blog.onet.pl}

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział jak zwykle świetny. Ciekawe jak będzie na urlopie Lou i Jen.. ;> Pisz szybciutko następny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Łohoooo ! Świetny rozdział, ta akcja trochę mnie wystraszyła...

    Teraz tylko czekać na wyjazd Lou & Jenn


    xoxo. Ankol

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyczuwam dziki seks na urlopie. XD Już się doczekać nie mogę. Masz się streszczać z napisaniem nowego rozdziału!
    I wgl. Zayn i Valentine, awww. *_*

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham to<3
    nie spodziewałam się takiej akcji z Valentine..
    cieszę się,że zostanie z Malikiem.
    czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiedziałam że tu chodziło o Valentine . ;) Opiekuńczy Malik poprostu awwwww ;3
    Kolejny rozdział zapowiada się ciekawie ;)
    Czekam cierpliwie ;) ;3

    OdpowiedzUsuń
  18. Popieram Harry z Lux.;D mm ;D świetnie wyszli .;D
    No to czekam na następny ++ pisz ile wlezie..;D hahaha kocham tego Bloga i mam nadzieję, że się nigdy nie skończy ;D .. To jest już moje uzależnienie .;D 1 co "wchodzę na internet" ;D to ten Bolog.;D i paczaam ;D czy nie ma new rozdziału haha ;D zdarza mi sie tu nawet 16 razy dziennie być ;D jak ma być naprawdę ciekawy rozdział :d .. Hahaha . ja to już od początku . bardzo go polubiłam, i wydaję mi się, że jest najlepszy z tych, które do tej pory czytam..
    Tak szczerze od serca nie chce być jak inne (bez obrazy oczywiście), ale masz talent +++ ten styl pisania ..
    Boshee. Chcę Cię poznać.;D Ajajajaj.
    Mam nadzieję , że kiedyś w np. w Empiku zobaczę książkę z twoim nazwiskiem. Oczywiście Kupię ja, hyhyhy ;D Kurwaa . i będzie takie Yeah nie zmarnowała swojego talentu ;D hahahaha. Ale tak na serio . Weź sie za jakieś pisanie książki ;D Powiem, Ci że masz świetny kontakt ;D z odbiorcami tego bolga i wgl. ;D . Naprawdę.
    Cieszę Się , że sie realizujesz ;D hyhyhy i rozwijasz pisząc tu dla Nas o chłopcach. :** .
    .. Jprdl. Chcę Cię poznać .. ! :* .
    Zapewne .D; masz niesamowity Charakter i sposób bycia ;D.
    Huhuhu. Troche przynudzam wiem ;D Hahah ;D, ale to moja kreatywność nic na to nie poradzę :**.


    A więc czekam na następny rozdział :* . + pamiętaj o mnie :*.

    Eliza. xd . -> ciociolatto.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny :D jaki ten Zayn jest opiekuńczy chciałabym takiego chłopaka :D czekam na następny :D nareszcie urlop i pewnie +18 Louis + Jenn

    OdpowiedzUsuń
  20. co tu duzo pisac super rozdzial tylko prosze pisz szybko ten urlop ,nowy rozdzial i dodaj jak najszybciej
    ps. chce dedykacje pliss
    pozdrawiam i zapraszam
    http://onedirectionhistorie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Koooooocham to! Valentine + Zayn są słodziaśni. Podlewanie kwiatków xD dobre W tym rozdziale wyszło trochę, że Polska to jakiaś dziura no ale i tak jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Będzie seeeeeeeeeeeeeeeeeekkkkkssssss! Hahahahaha XD Wszyscy tylko na to czekają lol ;d
    Nie spodziewałam się czegoś takiego. Zdecydowanie nie! Zupełnie zaskoczyłaś mnie sytuacją Valentine ;o Ale to dobrze, podoba mi się <3 Ogólnie notka ŚWIETNA, jak zwykle z resztą. I fajnie, że tak szybciutko! Ty nie jesteś mną... A twoi czytelnicy nie są moimi... Ja bym się naprawdę spinała bardziej, gdyby komentów było więcej ;/
    Czekam na urlop, tzn KOLEJNY ROZDZIAŁ XD
    Buziaki <3
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  23. Widziałam już wcześniej twojego bloga, ale jakoś nie mogłam się zabrać za czytanie 24 rozdziałów naraz. Ale wczoraj koło 1 w nocy przeczytałam początek. Totalnie mnie wkręciłaś! Fabuła jest ciekawa, zwracasz uwagę na ortografię itp. Podoba mi się to, że akcja nie idzie szybko typu 'poznałam One Direction, dzień później już jesteśmy zakochani' co zdarza się bardzo często w opowiadaniach. Pokazujesz coś innego, coś co mnie zaciekawiło. Nie komentowałam wcześniej, przyznaję, ale wiedz, że czytam. Czytam bo warto. Będę cię polecać, życzę weny i pozdrawiam. Możesz też czasem zajrzeć do mnie. (:

    OdpowiedzUsuń
  24. w 24 miał byc sex :P hhahha !!!1 czekamy na nastepny , jestes swietna

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny.. Po tym jak tak brutalnie przerwalas długo zastanawiałam się co moze być dalej ale takiego scenariusza nie obstawialam. To super bo opowiadanie nie jest przewidujące a gdyby takie było to byłoby nudne. A jest. Jest wręcz genialne.<3 <3
    W takim razie od dziś dbasz o roslinki.. Hahaha jeblam.
    Czekam na kolejnego , dodawaj szybciutko..;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. no co ja mogę napisać xd fajnie i tyle :D w sumie to mnie zaskoczyłaś tym ale zajebiście <3 chce kolejny :D będzie seeeeex....nie no ja bym mogła podlewać kwiatki w domu 1D :D to musi być niezła zabawa ahhahahhahhaha
    Ej jesteś z Alaski tam są takie laski xDDDD
    Bolało jak spadłaś z nieba aHAHHA xd mój murzynku <3333

    OdpowiedzUsuń
  27. Aww czy tylko ja tak sądzę czy Zayn i Valentine są idalnie stworzoną parą dla siebie? są tacy słodcy. To takie idealne że aż mdli, a jej chłopak to totalny chuj bez gaci taki co lataa na wolnośc 24/h daaaj spokój zapierdoliła bym na miejscu łopatą. Co do opowiadania to wiesz że je kocham i chyba nie muszę ci znów tego przypominać! Dziękuje za dedyka i chcę więcej rozdziałów a szczególnie tego z łamaniem... wiesz o co biega, ale ja na niego cierpliwie czekam! Remember! Więc daj mi więcej ich wątku!<3 koocham!

    OdpowiedzUsuń
  28. Słodziaśne! :3 A zarazem straszne.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja w 25 poprosiłabym o pierwszy raz Louisa i Jen.To mój blog nie tak drastyczny jak twój ale...http://give-you-that.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. o, jest świetny, dalej fantastycznie się zapowiada, fajnie że jest jakiś nowy wątek . :)
    weź pisz szybciej o tym dzikim seksie, bo wchodze, jestem taka podjarana, mam juz orgazm przy tym jak kochany Malik sie bije, a tu dupa .

    czekam na następny . ^.^

    OdpowiedzUsuń
  31. cudny rożdział i super akcja z tą valentine..czekam na wakacje Lou i Jen

    OdpowiedzUsuń
  32. to mnie bardzo cieszy, że nie zmieścisz się w 40 rozdziałach. chce ich + 574365801753362598513621543754 bo twój blog jest najlepszy <3 !
    + świetnie, że pierwszy dzień urlopu! najlepiej <3 .
    + opisz wszystko doookładnie! no wiesz. *.*
    ~ Magdaalena ;) x

    OdpowiedzUsuń
  33. No i jak zwykle cudowne.
    Cieszę się ze tak sie potoczyla historia Zayna i Valentine.
    Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie .!!
    I jestem bardzo ciekawa co teraz bedzie z Jen i Lou.
    Pozdrawiaaaaam.!! :*

    OdpowiedzUsuń
  34. super ! <3 czekam na kolejny ! :*
    Proszę wpadnij do mnie. :*
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/2012/04/rozdzia-1.html

    OdpowiedzUsuń
  35. a wgl to chyba w 24 miał być sex? tak? ;> ahahhah
    czeeekam z niecierpliwością na następny!<3

    OdpowiedzUsuń
  36. hahahahah no co ty. xD jak zbaczę tutaj 40 rozdział z epilogiem to chyba cię uduszę hahahah +100 rozdziałów przynajmniej ^^ nie marnuj takiego talentu i takiego genialnego bloga..
    + możesz mi podać swojego twittera ?
    @kajaaxd

    OdpowiedzUsuń
  37. Zajebiste chę następny rozdział:D jak chcesz to wpadnij do mnie http://mydreamsonedirectionzakreconanamaksa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Końcówka mnie rozwaliła. ahaha
    Masz zajebisty talent , to się wydaje takie realne. Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. Szczerze to nie lubię blogów pisanych z perspektywy narracji ale twój jest zajebisty . Naprawdę , to jest mój pierwszy kom za co przepraszam ;/ przeczytałam wszystkie rozdziały od początku i mam nadzieję że Cię nie będę zanudzała moimi kolejnymi komami no ale taka jest prawda . Pozdrawiam . P.S. - Napisz kiedy wydasz książkę xdd Aa .. No i jeszcze czekam na next'a .

    OdpowiedzUsuń
  40. Przeczytałam twojego poprzedniego bloga wczoraj za jednym razem..XD
    Więc zaciekawiło mnie co tym razem wymyśliłaś,więc także wczoraj zaczełam czytać,a dzisiaj skończyłam.
    Blog jest cudny tamten z resztą też taki był.
    Mam nadzieje,że wena ci sprzyja i szybko nie skończysz.
    Caroo

    OdpowiedzUsuń
  41. kiedy nowy? ;> błaaaaaagam szybkooo <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Hahahah z podlewania kwiatkow do zaspokajania Harolda, mmm, tak najgorzej to nie brzmi, hahah xd A teraz Valentine zaczyna z dbaniem o roslinki i tez przejdzie na pelny etat zaspokajania Zayna ? hahahah :D Ale ciesze sie, ze jej pomogli :D I ze Liam jest z Margaret :) I ze Lou wyjezdza z Jenny - nalezy im sie :) No i ciesze sie z Niallera & Ruth xd No i Agathy & Harry'ego :D Z kazdej pary :) Czekam na kolejny ! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  43. ogólnie, mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach na moim tt ? mój login : woooow1d

    OdpowiedzUsuń
  44. zawsze ci się coś nie podoba nie nie nie nic nie zjebałaś wszystko suuper jak zawsze :D<3 podoba mi się to jak opisałaś mamę Lou :D ale dawno nie gadałyśmy...trzeba nadrobić :D a tal przy okazji rozwalasz system tym blogiem xdd Nikola

    OdpowiedzUsuń
  45. Super <33 najlepsze opowiadanie jakie czytałam <3

    OdpowiedzUsuń