poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Rozdział 25

            Do południa w domu panowała przyjemna atmosfera. Harry i Jennifer zdążyli jednak pokłócić się ostatni raz przed wyjazdem. Oczywiście o jakaś błahostkę, bo o co innego? Tym razem jednak powodem było drażniące zachowanie skacowanego Harolda. Od rana nie robił nic tylko narzekał. Jen też nie czuła się dobrze. Mimo, iż wczoraj praktycznie nic nie wypiła rano strasznie źle się czuła. Bolała ją głowa, a wkurzający Hazza tylko pogarszał sytuację.
Mimo wszystko Agatha zabrała swojego chłopaka na górę, aby swoje dolegliwości leczył w samotności. Lou kipiał entuzjazmem. Od rana się śmiał i nie pozwolił niczemu zepsuć swojego nastroju. W końcu dziś zaczyna urlop. Niall cieszył się jego szczęściem. Sam chciał wyjechać z Ruth gdzieś na kilka dni, ale jak się okazało jej krewna bardzo choruje, więc możliwe, że w najbliższym czasie wyjedzie na jakiś czas do Brazylii. Blondyn dowiedział się o tym wczoraj wieczorem i wcale nie czuł się z tym dobrze. Pomijając te wszystkie negatywne rzeczy, było w porządku. Liam odżył, kiedy wrócił do Margaret. Znów był szczęśliwy i uśmiechnięty. Cały czas ją obejmował albo całował nie mogąc przestać się cieszyć, że mu wybaczyła. Śniadanie w ich wykonaniu też było przepełnione miłością. Co jak co, ale tosty w kształcie serc są zbyt słodkie. Aż mdli. Mimo wszystko było miło. Lou około jedenastej zaczął znosić wszystkie walizki. Był podjarany jak dziecko, które właśnie wyjeżdża do Disneylandu. Jen cieszyła jego radość. Wiedziała, że chce spędzić z nią czas. Jennifer wzięła jakąś tabletkę i pożegnała się z wszystkimi. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że Harry wyściskał Jenni prosząc, aby dbała o jego Louisa. Czasem miała wrażenie, że ktoś go podmienił albo coś z tej bajki. Mimo wszystko to nadal był ten sam Styles, który uprzykrzał jej życie swoją osobą. Chyba czas najwyższy zakopać topór wojenny. Po pożegnaniach zakochańce wsiedli do ich sportowego, czarnego samochodu. Wakacje czas zacząć!
             Valentine po zawarciu umowy z Zaynem zrobiło się lżej. Miała w jakimś stopniu pewność, że nie wróci do Polski. Naprawdę było jej ciężko. Całe gimnazjum borykała się z prześladowaniami. Nikt nie wierzył, że spełni swoje marzenia i kpili z niej wyśmiewając jej umiejętności. Na wspomnienie ludzi, którzy wtedy tak skutecznie rujnowali jej życie zrobiło jej się niedobrze. Teraz, kiedy zaśpiewała z Zaynem i w pewnym stopniu była częścią ich świata czuła się dowartościowana. Uwierzyła w siebie. Mogła szczerze powiedzieć, że marzenia się spełniają. Co prawda do gwiazdy było jej daleko, ale sam fakt posiadania tak wspaniałych przyjaciół nastrajał ją pozytywnie. Nie rezygnowała z realizacji swoich celów. Wiedziała, że ma wsparcie Zayna. Była fanką One Direction. Zayn zawsze wydawał jej się opiekuńczy i empatyczny. Teraz mogła przekonać się o tym na własnej skórze. Postanowiła przerwać swoje rozważania i zejść na dół. Wszyscy siedzieli w salonie oglądając Titanica. Harry siedział szlochając w ramię Liama, Niall jadł nuggetsy z Zaynem, a dziewczyny sprawiały wrażenie wzruszonych. Valentine uśmiechnęła się do siebie i usiadła obok Malika. Film się kończył, a oni nie mieli dosyć. Postanowili włączyć American Pie. Ten film naprawdę rył banie, ale jakoś musieli sobie poprawić humor. Harry co chwilę posyłał Agathcie jakieś dziwne sygnały i kuszące spojrzenia. Można się jedynie domyślić, że po zakończeniu seansu rozładują napięcie na swój własny sposób. Zayn poszedł do kuchni zrobić więcej popcornu. Valentine udała się za nim.
- Nie wiedziałam, że jesteście tacy wrażliwi. – zaśmiała się pod nosem
- Nie mamy serc z kamienia, a Titanic to wyciskacz łez. Nie sądzisz, że gdyby ta dziewczyna się przesunęła ocaliłaby swojego chłopaka? – zachichotał
- Scenarzyści tego nie uwzględnili, bo to nie miałoby sensu. Cała magia by prysła. – mówiła z udawaną powagą
- Ja bym się dla ciebie posunął. – na jego twarzy pojawił się cwaniacki uśmiech
- Nie wątpię. – szturchnęła go lekko
- Czy tobie tak samo jak mi nie chce się oglądać tego filmu? – zapytał opierając się o stół
- Uważaj bo złamiesz. – ostrzegła
- Co? – spytał zdezorientowany
- Połamiesz. – zaśmiała się
Zayn po chwili załapał o czym mówi. Zdał sobie sprawę, że tekst tej piosenki będzie go prześladował do końca życia. Zaśmiał się rozkosznie i zamiast skierować się z popcornem do salonu wraz z Valentine poszli do ogrodu. Żartowali, śmiali się i wspólnie konsumowali. Tak, ten dzień był zdecydowanie lepszy.
            Louis i Jen mieli jedno wielkie party hard w aucie. Muzyka w radio zdecydowanie wprowadziła ich w sielankowy nastrój. Śpiew Louisa był wspaniały. Kiedy postanowili zrobić sobie chwilę przerwy na rozmowy wyszły na wierzch dosyć ciekawe fakty.
- Tak właściwie to dokąd jedziemy? – zapytała w końcu
- Zaszła mała zmiana planów i zamiast na wieś do mojej ciotki odwiedzimy moją rodzinę w Doncaster. – wyszczerzył się
- Co?!?! – wytrzeszczyła oczy – Chyba sobie żartujesz!
- Nie tym razem. – wystawił jej język – Moja mama bardzo chce cię poznać.
- Ale co jeśli dowie się o mojej przyszłości? – przygryzła nerwowo wargę
- Proszę cię… ona żyje Twitterem i już dawno wie. To najbardziej tolerancyjna kobieta jaką znam. No i jeszcze mama Harrego. Kiedyś myślała, że jesteśmy gejami i zrobiła nam wywód na temat tego, że akceptuje homoseksualistów jak samo jak każdego człowieka. – zaczął się śmiać
- Czyli ona wie o wszystkim? Wszyscy wiedzą? – wstrzymała oddech
- Oto magia Twittera. Moja mama wie gdzie byłem zanim zdążę wrócić do domu i do niej zadzwonić. Niesamowicie irytujące, ale przyzwyczaiłem się. – mówił patrząc na drogę
Jen nie kryła zdenerwowania. Bała się spotkania z panią Tomlinson. Wielokrotnie pisała do niej na Twitterze, że nie może się doczekać, kiedy ją pozna itp., ale nigdy nie spodziewała się tego spotkania tak szybko. Zdecydowanie nie była na to gotowa. Lou chyba zauważył jej zamyślony wyraz twarzy, więc położył dłoń na jej kolanie.
- Ej. – uśmiechnął się ciepło – Będzie dobrze. Jest naprawdę miła. – uspokajał
- Może masz rację. Niepotrzebnie się martwię. – patrzyła przez okno
- Jeśli ci to pomoże mam jeszcze cztery siostry, z którymi rozmawiałem wczoraj przez telefon. Bliźniaczki widziały twoje zdjęcia i mówiły, że jesteś piękna. – zaśmiał się
- Dlaczego dopiero teraz mi o nich mówisz? – zbulwersowała się – Opowiedz mi o nich.
Przez ponad godzinę Tommo ciągnął wywód na temat swojego rodzeństwa. Było widać, że za nimi tęskni. Mówił, że widuje je wyjątkowo rzadko. Teraz cieszył się, że znów je zobaczy. Można było się domyśleć, że jest wspaniałym bratem. Śmiał się mówiąc, że stara się ich nie rozpieszczać, ale to trudne, kiedy naprawdę chce dać im się to, czego wcześniej nie miały. Jeśli ktokolwiek uważał, że Louis nie tęskni za domem i sława uderzyła mu do głowy bo zapomniał gdzie zaczynał to się mylił. Następnym tematem było wyjaśnienie dlaczego zdecydował się jechać samochodem bez ochrony. Stwierdził, że jedzie do domu i nie potrzebuje nikogo na karku. W dodatku Paul proponował mu podróż samolotem. Nie zgodził się. Na lotniskach zbiera się zdecydowanie zbyt dużo paparazzi, a oni nie potrzebowali ogona. Następne dwie godziny spędzili na zmianę robiąc bibę w aucie i rozmawiając. To było piękne. Spędzają ze sobą masę czasu, a nadal mają pełno tematów do rozmów. W sumie to musieli się nagadać. Już w następny weekend chłopcy zaczynają trasę po Europie. Nie kryli swojej radości, ale rozstanie z bliskimi będzie trudne. Droga do Doncaster niesamowicie się ciągnęła. Kiedy myśleli, że połowę drogi mają za sobą zdarzył im się niefortunny wypadek. Z maski ich samochodu zaczął wydobywać się dym. Tego się nie spodziewali.
- Cholera. – zaklął Lou zjeżdżając na pobocze
- To coś poważnego? – zapytała Jen
- Nie wiem, ale chyba dzisiaj już nigdzie nie dojedziemy. – mówił cholernie wkurwiony
- Louie, spokojnie. – złapała go za rękę
- Miało być idealnie. – powiedział smutno
- Będzie. – pocałowała go – Zadzwoń do chłopców, niech jutro kogoś przyślą. Nie burzmy im dzisiaj planów.
- A gdzie przenocujemy? – mówił zrezygnowany
- Coś znajdziemy. Weźmy kilka rzeczy i chodź. Ktoś tu musi mieszkać. – mówiła entuzjastycznie
- Zwariowałaś. – patrzył na nią zdziwiony
- Kochanie rusz tą swoją sexy dupcie bo zaraz będzie padać. – spojrzała za okno
- Ale moje auto...
- Przecież przez noc nic mu się nie stanie. Więcej zabezpieczeń niż w cacku w życiu nie widziałam. No chodź! – wyszła z auta
Lou niechętnie zostawił swój samochód i razem z Jen pobiegli przez łąkę w stronę najbliższego budynku. Była dopiero szesnasta, ale ciemne chmury, które znajdowały się na niebie sprawiały wrażenie zdecydowanie późniejszej godziny. W biegu złapał ich deszcz. Tak w zasadzie to była to ulewa. Louisowi humor momentalnie się poprawił. Byli cali mokrzy, ale to było całkiem zabawne. W zasięgu wzroku mieli jedynie starą stodołę, która nie zachęcała wyglądem. Niestety nie mieli wyboru. W środku było cieplej niż na zewnątrz. Jen cała się trzęsła. Ściągła z siebie mokrą bluzkę. Louis zrobił to samo. W rogu leżały jakieś koce, które były w przyzwoitym stanie, więc pościelili je na sianie. Usiedli. Tommo objął swoją dziewczynę i wyciągnął telefon. Musiał zadzwonić do matki.
- Mamo, niestety mamy mały problem techniczny i nie dotrzemy dzisiaj.
- Oj Boo Bear, ale wszystko w porządku? Nic wam nie jest?
- Nie, samochód nawalił. Dopiero jutro ktoś przyjedzie, mam nadzieję.
- Gdzie będziecie spać? Powiedzcie gdzie jesteście to przyjadę po was ja albo twój ojciec.
- Naprawdę nie ma potrzeby. Nie martw się. Jutro przyjedziemy. Wyściskaj od nas dziewczynki.
- Dobrze. Czekamy.
- Pa Mamo.
- Pa Synku.
Deszcz nie przestawał padać. Lou i Jen siedzieli i próbowali dodzwonić się do kogokolwiek z domu, ale musieli się naprawdę dobrze bawić skoro nikt nie odbierał. Dopiero po licznych próbach Zayn podniósł słuchawkę. Obiecał przysłać kogoś z samego rana. Mówił, że Valentine zgodziła się w końcu pójść z nim na kolację. Jennifer nie kryła radości. Szybko jednak coś zepsuło jej humor. Nadchodziła burza. Słychać było coraz głośniejsze grzmoty. Tommo zauważył jak nerwowo przygryza wargę. Pożegnał się z kumplem i zbliżył się do dziewczyny.
- Wszystko w porządku? – czule pogłaskał ją po plecach
- Tak. – zapewniała
Zagrzmiało. Mocno ścisnęła rękę swojego chłopaka. Jeżeli istniało coś, czego bała się równie mocno jak utraty Louisa była to burza.
- Boisz się burzy? – zaśmiał się
- Doprawdy zabawne. – zmierzyła go wzrokiem
- Oj przepraszam. Chodź tu. – posadził ją sobie na kolanach
Jen wtuliła się w niego mocno. Każdy kolejny grzmot był coraz głośniejszy. Drżała.
- Nie bój się, jestem z tobą. – pocałował ją w czoło
Niestety jej strach nie malał. Od dziecka bała się burzy. Tym razem jednak okazała swoją słabość przy Lou. Zawsze starała się tego unikać, bo jej życie nauczyło ją nie pokazywać bólu i strachu. Teraz, kiedy trzymał ją w ramionach czuła, że ją rozumie i nie musi udawać. Prawda była taka, że była przerażona. Tommo był niesamowicie empatyczny. Położył ją na kocu i czule pocałował. Chciał, żeby zapomniała o strachu.
- Nie myśl o tym.
Zaczął obdarowywać jej szyję pocałunkami. Teraz, w mokrych włosach i lekko rozmazanym makijażem kręciła go jeszcze bardziej. Miał na nią ochotę już dłuższy czas. Za każdym razem jednak znajdywało się jakieś „ale”. Teraz, kiedy jej ręce oplotły jego szyję wiedział, że nie ma nic przeciwko. Naprawdę zależało mu na tym, żeby czuła się bezpiecznie. Była bez bluzki, więc śmiało zaczął całować jej dekolt i brzuch. Zamknęła oczy. Co prawda każdy grzmot powodował u niej napięcie mięśni ciała. On i jego dotyk powodował, że rozluźniała się. Kiedy doszedł pocałunkami do linii jej spodni westchnęła. Teraz niczego nie była pewna tak bardzo jak tego, że pragnie się kochać z Tomlinsonem. Co prawda nie mieli idealnego wystroju, ale ich pożądanie było większe. Kolejny grzmot. Jen podniosła się i zaczęła również obcałowywać jego tors. Jej usta czule pieściły jego sutki. Chyba mu się podobało skoro kusząco przygryzał wargę. Lou nie chciał długo czekać. Zwinnym ruchem po chwili znów leżała pod nim. Zsunął z niej spodnie. Teraz miał ja przed sobą w samej bieliźnie. Sam ten widok go podniecał. Chwycił jej rękę i delikatnie pocałował miejsce, gdzie znajdowały się blizny po strzykawkach. Kolejnym krokiem było pozbycie się jej stanika. Nie opierała się. Całkowicie poddała się jego dłoniom. Znów grzmot. Lou pocałował jej pierś, cicho jęknęła. Chciał dać jej jak najwięcej przyjemności, więc ssał, przygryzał i całował jej sutki. On odpłacała mu to jękami ekstazy. Doprowadzało go to do szaleństwa. Nie musiała nic robić, żeby go podniecić. Sam jej widok i świadomość, że sprawia jej przyjemność sprawiała, że jego przyjaciel się unosił. Jenni odpięła rozporek jego spodni i pomogła mu je ściągnąć. Po chwili był w samych bokserkach. Dziewczyna wsunęła rękę do ostatniego elementu jego garderoby chcąc zaspokoić go w pewny sposób. Zaczęła poruszać rytmicznie dłonią po jego przyrodzeniu. Jęknął. Wiedział, że jeśli tego nie przerwie to oszaleje. Odsunął się. Spojrzała na niego wzrokiem mówiącym „coś nie tak”. On tylko uśmiechnął się słodko i zsunął z niej dolną część jej jedwabnej bielizny. Była wilgotna. Widział to. Przybrał ten swój cwaniacki, kuszący uśmiech i wsunął w nią dwa palce. Jęknęła głośniej. Poruszał nimi rytmicznie. W tym momencie była, o ile to możliwe, jeszcze bardziej podniecona. Nie słyszała grzmotów, a błyski, które widziała wydawały jej się wytworem jej wyobraźni. Louis chciał już znaleźć się w niej. Szybko oswobodził swojego przyjaciela i wyciągając swoje palce zastąpił je swoim przyrodzeniem. Jenni wydała z siebie donośny jęk. Nie wiedziała jak duże było przyrodzenie Lou, ale odnosiła wrażenie, że zaraz ją rozsadzi. Tommo znalazł odpowiedni rytm i poruszał się w niej. Oboje przezywali teraz niesamowitą rozkosz. Jeszcze chwile trwało zanim oboje szczytowali. Louie opadł zmęczony obok swojej dziewczyny. Odgarnął kosmyk włosów z jej czoła i pocałował ją czule. Oddychali ciężko. Jen nie ukrywała, że to był najprawdopodobniej pierwszy z wielu nieziemskich orgazmów w swoim życiu.
- Lou, spałam z wieloma mężczyznami... – zawahała się – ale ty jesteś moim bogiem. – niemal wyszeptała
Louis zaśmiał się. Nie wątpił w swoje umiejętności, ale usłyszenie czegoś takiego od dziewczyny swojego życia tylko go w tym upewniało.
- Kocham cię Louie. – powiedziała patrząc mu w oczy
- Ja tez cię kocham Jenni. – pocałował się czule
Leżeli tak wtuleni w siebie. Nie potrzebowali dużo czasu, usnęli po chwili. Nie ważne czy to stodoła, czy pięcio gwiazdkowy hotel. Dla nich najważniejsze, że razem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
ZJEBAŁAM, WIEDZIAŁAM, ŻE TO ZJEBIĘ ;X
NAJGORSZE SEX SCENA EVER. TO NAPRAWDĘ MIAŁO BYĆ LEPSZE ;X
Miał być wczoraj, ale COŚ mnie powstrzymało ;x Dziękuję temu, to zrobił besta z dekalogiem, który napisałam. Oczywiście, ze kocham jak hejterzy mnie wyzywają od pokemonów myśląc, ze to ja naraziłam 1D na hejterów. Jak cię spotkam gówniaro to się bój, bo otworzę ci parasol w odbycie ;) Sorki, musiałam xd
Dziękuję Valentine! Kochana, wczoraj tak mi poprawiłaś humor, że masakra. Nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła :* Odpłacę Ci w blogu, Ty już wiesz o co kaman :D
Ale mimo wszystko dedyk do Ani, która jest autorką tego cudownego bloga: http://keep-calm-and-just-be.blogspot.com/ Naprawdę polecam! Jest tam taka fajna Claudia xD zapowiada się ciekawie :D
Hm Hm.. co by tu jeszcze. Mam pomysł na nowego bloga i jak będę kończyć tego to zacznę tamtego, nei potrafię się powstrzymać xd
Mój Twitter teraz to: @Dee_Directioner
+ Lubię jak mówią do mnie Dee Dee, dzięki Mari :*
++ Dziękuję za wasze komentarze! Są wspaniałe! Kiedyś napiszę książkę, obiecuje! Każda z moich czytelniczek dostanie ją za free! Z autografem! :D
+++ Camp Direction szlak trafił, jebać to. Aiami- my i tak zabalujemy w Warszawie xd
++++ 30 komci, jak zawsze :D
Love! Mrs. Tomlinson

41 komentarzy:

  1. Jaka najgorsza? Dobrze jest! Czytelnicy w końcu doczekali się upragnionej sceny. xD Czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zjebałaś, co ty pierdolisz, dobrze jest. *_*
    Seks w stodole, lubięęę to. XD
    I czekam na tą zacną akcję, o której rozmawiałyśmy na DM, mam nadzieję, że niedługo ją dasz! ;D
    Czekam na koooolejny rozdział. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spieprzyłaś, mylisz się. To takie, mm. Dobrze opisane? Tak. No więc, piszesz bosko i nie przejmuj się złymi opiniami, bo to nie ma żadnego sensu. Niektórzy Ci zazdroszczą, a niektórzy nie doceniają Twojego talentu. Muszę to nazwać talentem - iż wciąga to niesamowicie. Życzę Ci powodzenia w następnych rozdziałach, no i wydania książki! Szybko dodaj next.

    OdpowiedzUsuń
  4. co Ty gadasz?! scena jest świetna *.*
    mam nadzieje,że będzie takich więcej,haha! :D
    ''ak cię spotkam gówniaro to się bój, bo otworzę ci parasol w odbycie ;)'' haha<3
    czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. o boże drogi! jesteś bosko! i nic nie zjebałaś! wszystko jest ZAJEBISTE!

    OdpowiedzUsuń
  6. co ty jest świetne :D hahahah , czekam na kolejny xxx

    OdpowiedzUsuń
  7. nie ma to jak szybki numerek w stodole <3 Kocham to :D
    czekam na następny rozdział : d

    OdpowiedzUsuń
  8. SEX W STODOLE JEST HITEM, CHOCIAZ JESLI WG CIEBIE SŁABY, TO ZRÓB KOLEJNĄ SCENE SEXU W NASTĘPNYM, OK ?
    fajjnie tm że z Valentine i ogólnie tam . ;d
    WŁAŚNIE, WEŹ Z MALIKA ZRÓB NAPALEŃCA *.* TO BĘDZIE COŚ .

    czekam na następny Dee Dee . xx

    OdpowiedzUsuń
  9. NIE, NIE, NIE! to jest boooski blog i masz go nie kończyć! ROZUMIESZ? o.O po prostu jest boski i koniec! <3
    a jak go skończysz to Cię dopadnę. a tego byś nie chciała! serio. ;d więc wiesz co masz robić : zepnij dupe i pisz do konca twego żywota ok? dziękuje, że mnie rozumiesz. Dobranoc.

    nie no a tak wgl to świetna scena i nic nie zjebałaś! *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Po pierwsze: OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOORRRRRRRRRRRRRRRGGGGGGGGGGGGGGGAAAAAAAAAAAAAAAZZZZMMMMMMMMMM !
    Po drugie:
    OORRGGAAZZMM.
    Po trzecie:
    ORGAZM !
    Po czwarte:
    zakochałam się !
    Po piąte:
    Nadal nie lubię Margaret!
    Po szóste:
    myślisz, że taki sex na sianku to mało? haha
    Po siódme:
    Coś mi się wydaje, albo ta stodoła jest tej babci jej czy coś haha
    Po ósme:
    Oj Zayn, Zayn !
    Po dziewiąte:
    biedna rodzina Ruth. : ((
    Po dziesiąte:
    LOUIS RUSZ SEXY DUPCIE! *_______*
    Po jedenaste:
    Niall również mógłbyś ruszyć sexy dupcie i jechać ze swoją GIRLFRIEND do tej rodzinki,co nie ?!
    Po dwunaste:
    ah chciałabym zobaczyć te sygnały Agathy i Hazzy przy American Pie :D
    Po trzynaste:
    CHCĘ NASTĘPNY ! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no tak !
      Po czternaste:
      dziękuje za dedyk kochanie ty moje <33

      Usuń
  11. Świetne! czekam na kolejny!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. ŁO BOŻE ILE JA CZEKAŁAM NA TEN SEX *________*
    JA CHCE WIĘCEJ ICH SEKSU O GURU MSDNBVJDHBFV *,*
    JA TO BYM SIE SAMA Z LOU BZYKAŁA W STODOLE, ALBO LEPIEJ Z HARRYM, ALBO NIE. JA Z CAŁĄ PIĄTKĄ XD
    CZEKAM NA NASTĘPNY <3
    @HAZZACONDA

    OdpowiedzUsuń
  13. A więc . Dee Dee ;D--> huhu Fajne to ;D.

    myślałam, że o nas zapomniałaś huhuhu .;D
    Proszę nie kończ tego tak szybko ! .
    Uwielbiam twoje blogi więc zapewne .;D ten kolejny będę też czytać i odwiedzać go regularnie .;D :**
    Huhuhu .;D pochwała dla cb .D za sex na sianiee .:D.
    no zgadzam się tą nade mną "lovies" huhuhu .. my nie mamy nic przeciwko na kolejny sex wspaniałego Lou ! :**.
    xd
    Myśle, że .. powinnaś tak ;D. każdą ich przygodę erotyczną opisywać .;D hahaha .;D
    No ty jako jedna z nielicznych umiesz opisywać takie huhu "cuś".;D xd ..

    Wierzę Ci i zajrze do tego blogu co podałaś .;D xd
    ..
    Echm co tu więc pisać ;D jest zajebiście ;D takie podekscytowanie przy czytaniu sceny z sianem długo przeze mnie wyczekiwanym :**. ;Dxd Wiem teraz wyszłam na zobokaa ;D ale chuj .;D DObrze jest !.;D
    xd

    Dee Dee . mam nadzieje, że z Zayn'em będzie też scena typu "Jen i Lou ". może w innych okolicznościach., wiesz co mam na myśli .. Czeekam na too !.;D :** .


    Hahaha no to tak w końcówce.. Czekam na next. ! :** + WenY życzę Kuchanna :**.

    x.Elizaaa:**.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ja czytałam o Larrym i uwież, psychika nieźle zryta po +18 !! @kika1613

      Usuń
    2. hahaha .;D dawaj no linkaa .:D. znaczy sie . poprosze :**>

      Usuń
  14. suupeer ! <3
    Czekam na kolejny :*
    i zapraszam do siebie =)
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem że wcale nie spieprzyłaś tej sceny z sex'em. Więc nie masz się o co martwić. Biedna Ruth. Szkoda mi jej. A Niall by mógł ruszyć się do tej Brazylii.

    OdpowiedzUsuń
  16. Świeetny!!! Niczego nie zepsułaś :D Już nie mogę się doczekać następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  17. kocham kocham kocham ciebie dziewczyno !!! błagam nie każ mi tak mocno czekac ja chce wiedzieć co będzie dalej błagam tylko 20 komentarzy i nast. 5rozdział tak ładnie proszę <3333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  18. fenomenalne ;d poprostu brak mi słow zeby opisac twoje opowiadanie :) pisz tak dalej a daleko zajdziesz :)
    zparaszam do mnie gdzie pojawiła sie 12 czesc opowiadania
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. wow super ci wyszedł ten rozdział nie gadaj głupot...chciała bym żeby ten blog nie miał końca bardzo cię pozdrawiam i mam nadzieję że po 30 komciach dodasz kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak ty zjebałaś tenrozdział to ja jestem żoną Zayn'a Malik'a i w dodatku jestem rodowitą brytyjką ( serio marze o tym)

    Ten rozdział był cudowny!

    Czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny :D czekam na następny :D wcale nie zjebałaś wyszedł zajebisty :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny rozdział :)
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny, boski idealny.To mój blog http://give-you-that.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebisty ;**
    Valentine i Zayn ♥
    Hah ta scena +18 xD
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx
    PS Czekam na tą książkę ;P

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyznaję się, robię regularnie creep'a na twoim blogu. I regret nothing. To jest zajebiste. *_*
    ps. Jak chcesz to możesz follować mnie na TT > @MarajSwaggie xoxo

    OdpowiedzUsuń
  26. jesteś pojebana skoro twierdzisz że zjebałaś tą scenę ona jest boska! Kochanie To jest cudowne, bo tak dokładnie opisane, jak tak nie potrafię, jesteś moim bogiem, serialnie! Koocham cię i twoje opisy dziewczyno! A akcja z Valentine i Zaynem Boskie złamie stół a jakże :D Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziewczyno Ty chyba nie wiesz co piszesz ! Nic nie zjebałaś , jest świetny ;) boże poprostu jestem uzależniona od tego bloga ;) nie wytrzymałabym bez niego . Z rozdziału na rozdział zakochuję się jeszcze bardziej . Cudny rozdział . Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialnyy ! Czekam na następny !! xx
    *seks świetny, nie spodziewałam się takiej scenerii, ale moim zdaniem było romantycznie !! czekam na więcej takich scen ;p
    *co się stało Harry'emu ! nie poznaję go ;o miły dla Jenni ! niemożliwe..... ;D mam nadzieję, że będzie coraz lepiej !
    * nie było TW mam nadzieję,że dali sobie siana i zostawią Agathe !
    *Niall'a dawno nie było ! nawet bardzo dawno,ciekawe co u niego ?! ;DD
    *Zayn! nareszcie się mu udałoo ! <33 jeej !
    *czekam na książkę !! haha, chce autograf ! xx
    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  29. nic nie zjebałaś! jest dobrze! :D
    Hahah jak oryginalnie, że wybrałaś stodołę lool
    świetnie piszesz masz talent!!

    A ja zapraszam do siebie mam nadzieje że skomentujesz!
    http://we-say-goodbye-in-the-pouring-rain.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  30. No kur ! Przez ciebie zlamalam przyrzeczenie ! ;d Mialam nie czytac o takich rzeczach, ale kurcze, nie moglam sie powstrzymac w tym rozdziale ! Jestes mistrzem ;d Uwielbiam ta scenerie z burza & stodola ! :) Jesli sie nie obrazisz, to pragnelabym uzyc tego kiedys u siebie ? Co ty na to ? A wracajac do opowiadania to mam nadzieje, ze Jennifer & Hazza w koncu zakopia topor wojenny xd Ciesze sie, ze mama Lou jest taka tolerancyjna xd i ze Valentine zgodzila sie isc z Zaynem na kolacje oraz, ze Agathcie & Harry'emu sie uklada :) Hahah Liam & Margaret = przeslodzona milosc xd Slooodcy sa <3 xd Czekam na neeext ! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  31. Jejku , jak ty świetnie piszesz!
    Czytam wiele blogów, jednakże ten jest moim ulubieńcem!<3
    Nie mogę dooczekać się następnego rozdziału :3

    OdpowiedzUsuń
  32. ooo tak zdecydowanie ulubiony blog ! zgadzam się z komentarzem powyżej. ! <3

    OdpowiedzUsuń
  33. A Ty znów zaczynasz ... Nie użalaj się nad sobą bo bloga i talent masz zajebisty . Nie wiem ile razy będę Ci to jeszcze pisać ale to prawda . Więc dajesz dajesz nie przestajesz xd I oczywiście czekam na next'a .

    OdpowiedzUsuń
  34. Kurde. Ja też chce taki seks w stodole. Nie no, Last Wish, teraz Total Eclipse Of The Heart, nie wiem co będzie potem, ale cię kocham. I błagam, chociaż nie wstawiaj jakiejś ciąży do opowiadania, bo w jakichś 90% blogów, które czytam, takie słodkie scenki kończą się ciążą, co już robi się nudne. Więc błagam, rusz tą swoją sexy dupcie i pisz dla nas tyle oryginalnych pierdół ile wlezie.

    xoxo. Ankol

    OdpowiedzUsuń
  35. Hey jestem nowa i chciałabym Ci polecic moje opowadanie o One direction. http://qwertttyyu.blogspot.com/

    Pozdrawiam a i piszesz świetne.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jesteś cudowna. I musisz w końcu uwierzyć w siebie i w swój talent - piszesz świetnie i pogódź się z tym :D
    Mam nadzieje że dzisiaj next - Ola :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Natalkaaa(przeczytajbozprosba)20 kwietnia 2012 06:17

    Jest boska swietna i wlg.. Po prostu rob to co robisz bo jestes w tym niesamowita i za to cie kocham;))Mam prosbe oczywiscie nie musisz jej spelniac;) Zebys dodala jakies zdjecia bohaterow np. z neta zebysmy zobaczyly jak ty ich sobie wyobrazasz i zebysmy lepiej wyobrazaly sobie to co sie dzieje ---Ruth,Valentine,Agathy i Jen takich glownych;dd

    OdpowiedzUsuń
  38. wczoraj siedzialam do 3:30 i niemogłam się oderwac i przestac czytac. to jest cudowne <3 kocham twojego bloga<3

    OdpowiedzUsuń