środa, 2 maja 2012

Rozdział 28


            W Londynie nadal dopisywała ładna pogoda, reszta dnia zapowiadała się ciekawie, chociaż nie dla wszystkich. Na pewno nie dla Nialla. Ruth miała wyjechać już wieczorem, więc czekało ich trudne pożegnanie. To naprawdę przygnębiające, że tyle czekał na odpowiednią dziewczynę, a kiedy już ją znalazł musi go opuścić. Starał sobie z tym radzić. Wszyscy siedzieli w ogrodzie. Valentine pożyczyła od Nialla gitarę i grała jakieś melodie. Zayn próbował namówić ją, żeby coś zaśpiewała, ale ona nie chciała tego robić. Bała się, że coś zepsuje i się skompromituje. W końcu One Direction byli jej idolami i to ich covery często śpiewała. Malik potrafił jednak dostać to, czego chciał.
- No zaśpiewaj. – nalegał – Dla mnie? – spojrzał tym swoim kocim wzrokiem
- Dla ciebie? – zaśmiała się – Muszę wpaść na coś specjalnego. Co powiesz na „wlazł kotek na płotek”?
- Zdecydowanie nie. – zrobił niezadowoloną minę – Możesz zaśpiewać coś naszego, nie obrazimy się. – cwaniacko uniósł brew
- Na pewno nie! Chcesz mnie skompromitować? – wybuchła śmiechem
- Nie. To może zróbmy tak... – zamyślił się – Masz zaśpiewać do Alberta. – wskazał ręką na nowego kwiatka
- Wykorzystujesz go! – oburzyła się
- Trudno. – obojętnie wzruszył ramionami – A tak nawiasem mówiąc, wiem, że chcesz tu zostać, ze mną. – położył nacisk na ostatnie dwa wyrazy i puścił jej oko
- Czyli jednak słyszał.- pomyślała
Valentine spiorunowała go spojrzeniem i udała obrażoną.
- Ej, słońce. – podszedł do niej i usiadł za nią tak, że znajdowała się między jego nogami – O nic więcej cię nie proszę. Ja wiem jak śpiewasz, reszta też chce wiedzieć. – mówił jej do ucha
- To stresujące. – powiedziała tak, że tylko on usłyszał
- Jestem tutaj. Pomyśl, że ich nie ma, że jesteśmy tylko my, hm? – spojrzał dopingująco
- Dlaczego ci tak na tym zależy?
- Obiecałem chłopcom, że cię przekonam. Nie mogę ich zawieść. – cała rozmowa toczyła się półszeptem, jakby tylko oni znajdowali się w ogrodzie
- Mogłeś nie obiecywać, skoro nie byłeś pewny. – mówiła spokojnie
- Byłem pewny. – dyskretnie pocałował jej bark – Wiem, że ci się uda.
Zayn wstał i zajął swoje wcześniejsze miejsce. Valentine uśmiechnęła się lekko. Skoro miała to być piosenka do Zayna wiedziała co zaśpiewa. Zrobiła krótki wstęp do piosenki „You’re My Favorite Song”, która była autorstwa Joe Jonasa i Demi Lovato. (puśćcie sobie!!!!!!)

Words don’t come easy
Without a melody
I’m always thinking
In terms of do-re-mi
I should be hiking, swimming, laughing with you
Instead I’m all out of tune

Spojrzała na Zayna, który tylko uśmiechnął się i puścił jej oko. Cała ta piosenka była śpiewana dla niego. Pytanie tylko, czy on był tego świadomy?

But what you don’t know
You lift me off the ground
You’re inspiration
You help me find myself
Just like a bass line in half-time
You hold down the groove
That’s why I’m counting on you

Niall szybko zorientował się co to za piosenka. Zayn zaś wsłuchiwał się w każde pojedyncze słowo. Teraz już wiedział, że skoro chciał piosenkę dla niego, to ma.

And if I heard you on the radio
I’d never wanna change a single note
It’s what I’m trying to say all along
You’re my favorite song

Przy ostatnim refrenie o dziwo dołączył się Zayn. Widocznie ma tendencje wpadać w niespodziewanym momencie. Teraz liczyły się tylko ich spojrzenia utkwione w sobie nawzajem.

And when I hear you on the radio
I never wanna change a single note
It’s what I tried to say all along
You’re my favorite song
You’re my favorite song

Pominęła druga zwrotkę, która nie bardzo jej leżała. W każdym bądź razie, po zakończeniu utworu dostała brawa i dużego buziaka w policzek od Zayna. Była zadowolona z siebie, nawet bardzo. Nie sądziła, ze ktokolwiek będzie w stanie ponieść jej samoocenę tak bardzo, jak zrobił to Malik. A jednak, jemu się udało. Czuła naprawdę wartościowa. Pierwszy raz od dłuższego czasu mogła w ręką na sercu powiedzieć, że jest szczęśliwa.
            Dziś był ostatni dzień Liama i Margaret. Już jutro z samego rana musi wyjechać. Li obiecał, że od razu po zakończeniu trasy przyjedzie do niej do szkoły. Na chciał jej teraz stracić. Szczególnie dlatego, że za dużo przez niego wycierpiała. Margo wynajmowała małe mieszkanie w Sheffield, gdzie się uczyła. Liam wpadł na pewien pomysł. Nie chciał, żeby była samotna, więc postanowił kupić jej przyjaciela. Kiedy Margo się pakowała on dyskretnie pojechał wypełnić swoje zadanie. Odwiedził jedno z londyńskich schronisk dla zwierząt. Miał duży wybór. Od malutkich kundelków po te rasowe, ale porzucone. Szedł przed siebie nie mogąc się zdecydować. Zamyślił się do tego stopnia, że wpadł na pewną dziewczynę. Jej sylwetka, a szczególnie te charakterystyczne włosy były mu doskonale znane.
- Danielle?
- Liam?
- Co ty tu robisz? – zdziwił się
- Przyszłam z przyjaciółką, która chce kupić kotka swojej córeczce. – uśmiechnęła się
Nadal była tak samo miła i słodka. Nie wyczuwało się od niej żadnego dystansu, ani niczego takiego. Była tą samą Danielle.
- Co tam u ciebie? – zapytała – Jak z Margaret? Chyba ci wybaczyła skoro nie jesteś już wrakiem człowieka. – zaśmiała się
- Jest w porządku, za niecały tydzień zaczynam trasę. Sama wiesz z czym to się wiąże. – lekko się skrzywił
- Tak, wiem. Dacie radę. – poklepała go po ramieniu – Mam nadzieję, że nadal możemy się przyjaźnić? – zapytała z nadzieją
- Oczywiście! – ucieszył się
To było to czego Liam się bał. Miał wielka nadzieję, że Daniele będzie chciała się z nim przyjaźnić. Nie zniósłby, gdyby miała do niego żal. Za dużo dla niego znaczyła. Nadal znaczy, bo przecież zanim zostali parą byli przyjaciółmi. Odetchnął z ulgą. Dan była wspaniała i liczył, że znajdzie kogoś, kto nie będzie musiał przez pół roku być poza domem. Zasłużyła na to.
- Cieszę się, że jesteś szczęśliwy. – szczerze się uśmiechnęła
- Cały czas rozmawiamy o mnie, co u ciebie?
- Bardzo dobrze. Za dwa dni wyjeżdżam i będę tańczyć u Pixie. Współpraca z nią jest naprawdę genialna. Po raz kolejny zaproponowała mi pracę. Nie mam na co narzekać.
- No to wspaniale. – posłał jej promienny uśmiech
- Chyba musze już lecieć. Mam nadzieję, że jak zakończysz trasę to wyskoczymy gdzieś razem na kawę, jak przyjaciele? – spojrzała z nadzieją
- Dobry pomysł, zadzwoń jak wrócisz to się dogadamy. – puścił jej oko
- Ok, udanej trasy! – pomachała mu na dowidzenia
- Dzięki! – także jej pomachał
Kiedy Danielle odeszła ujrzał w pewnej klatce małą, włochatą kulkę. Piesek podszedł bliżej i radośnie zamerdał ogonem. Liam się zakochał Wiedział, że tego pieska weźmie ze sobą. Podszedł do jednego z pracowników. Otrzymał książeczkę zdrowia i wszelkie potrzebne informacje. Okazało się, że to suczka labradora. Li wyszedł zadowolony trzymając na rekach biszkoptowe cudo. Wiedział, że Margo od zawsze marzyła o psie tej rasy, ale jej tato miał alergię. Teraz, kiedy ma swoje mieszkanie w Sheffield może sobie na to pozwolić. Wsadził pieska do wcześniej zakupionej podróżnej klatki i pojechał do domu.
            Margaret niesamowicie ucieszył prezent od Liama. Zawsze marzyła o psie tej rasy, ale nie miała możliwości. Teraz, kiedy ma własne mieszkanie może w końcu spełnić dziecięce pragnienie. Margo wraz z Li postanowili, ze nazwą suczkę Cleo. Mała miała dużo frajdy biegając po ogrodzie. Liam był szczęśliwy, że podczas trasy jego dziewczyna nie będzie sama. Przynajmniej oni mieli powód do radości. Niall pierwszy raz od kilku dni zdobył się na rozmowę z Ruth o ich przyszłości. Nie znaczy to, że wcześniej się do siebie nie odzywali. Po prostu zręczne omijali ten temat. Jej wyjazd nie podlegał dyskusji Już za godzinę miała być na lotnisku. Dołujące. Niall zabrał ją do swojego pokoju.
- Jak to wszystko teraz będzie wyglądało? – zapytał smutny
- Niall, damy radę. – pogładziła go ręką po policzku – Będziemy do siebie dzwonić, pisać. Poradzimy sobie.
Niall pocałował wewnętrzną stronę jej dłoni, która gładziła go czule po policzku. Łzy cisnęły mu się do oczu. Nie sadził, że do tego dojdzie. Był rozdarty.
- Cholernie cię kocham. Nie chcę tego wszystkiego. Strefy czasowe, to mnie zabije. – mówił patrząc na nia oczami przepełnionymi smutkiem
- Niall, teraz ty masz trasę. Nawet nie zauważysz, że nie ma mnie w Anglii. Jak tylko moja ciocia wróci do zdrowie wrócę. – sama się rozkleiła. Pojedyncza łza spłynęła po jej policzku. Dobrze wiedziała, że stan jej krewnej jest bardzo kiepski i na pewno minie sporo czasu zanim to wszystko wróci do normy. Nie chciała martwić Nialla. Miał przed sobą bardzo ważną trasę i musiał myśleć tylko o tym.
- Pojadę z tobą. – złapał ją za dłoń i spojrzał na nią szczerze
- Nie. – zaprotestowała – co z trasą? Tyle na nią czekałeś. Nie możesz teraz tak po prostu wyjechać. Nie ma mowy, nie zgadzam się.
- Ruth.. – niemal wyszeptał – Jesteś dla mnie ważniejsza niż trasa. Jeszcze nie raz zagram tam koncerty. Nie chcę robić tego ze świadomością, że nie zobaczę cię jeszcze przez kilka miesięcy. Chłopcy zrozumieją. Chcę być z tobą. – łzy spłynęły po jego twarzy
- Nie Niall. Jeśli ty zostawisz zespół w potrzebie, to ja zostawię ciebie. – powiedziała z bólem serca. Nie chciała, żeby do tego doszło.
- Robię to dla ciebie. Kocham cię… – głos mu się załamał
- Niall. Jeśli chcesz zrobić coś dla mnie, to zostań tu i bądź silny. Musimy wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Błagam, nie płacz. – rzuciła mu się w ramiona. Stali oboje mocno wtuleni, cicho szlochając. Na ich drodze została postawiona przeszkoda, więc muszą być silni, oboje. Płacz niczego nie zmieni.
- Odwiozę cię na lotnisko. – wyszeptał jej na ucho
- Nie, nie chcę żebyś patrzył jak odchodzę. Pożegnajmy się teraz. – spojrzała mu w oczy
- Skoro tak wolisz... – otarł jej łzy z twarzy – Kocham cię, będę dzwonił za każdym razem, kiedy znajdę czas. Będziemy pisać. Błagam nie milcz zbyt długo bo pomyślę, że coś się stało. Weź to ze sobą. – odpiął ze swojej szyi złoty medalik, który nosił zawsze – Będę przy tobie w ten sposób. Nie zapomnij o mnie. – prosił
- Nie zapomnę, obiecuję. – pogładziła dłonią jego policzek – Ja też cię kocham Nialler. – wtuliła się w niego mocno po czym odeszła. Znikła w drzwiach. Niemal wybiegła. Płakała. To wszystko sprawiło, że Niall tym bardziej chciał jechać z nią. Nie potrafił wyobrazić sobie jego życia po powrocie z trasy. Nie bez niej. Czując ten kujący ból w serce przysiągł sobie, że jeśli wytrzymają tą tęsknotę i wróci do niego, oświadczy się jej. Bo nie poznał nigdy wcześniej dziewczyny, która znaczyłaby dla niego tak dużo jak Ruth. Położył się na łóżku czule tuląc ich wspólne zdjęcie. Czeka go trudny czas, ale miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Troszkę smutno się skończyło, ale uwierzcie mi, zawsze mogło być gorzej. 
Decyzja co do Agathy i Harolda jeszcze nie zapadła. Liczę na Waszą pomoc. 
Jak widzicie, majówka mi służy. Wczoraj wstałam o 7 rano i napisałam aż 2 strony :D
Baaardzo brakowało mi pisania :D
Uwaga! Najprawdopodobniej po zakończeniu tego bloga nie będzie następnego. To dlatego, że do końca maja na pewno będę pisać tutaj, a nie chcę nowego zawieszać, gdyż cały lipiec mnie nie ma :D Będę wyrywać miłość mojego życia w Rawie Mazowieckiej xd
Cóż.. komentarze Wam sprawnie idą, cieszę się. Właaaaśnie! Ja chcę więcej takich ślicznych, długich komentarzy! Kocham je najbardziej na świecie!
+ Aniu, zabiję Cię, bo ja nadal czekam na rozdział! ekhm!
++ Agatooo, żyjesz?! Czytasz to jeszcze?!?! :C
+++ Tato przypalił mi bluzkę w paski papierosem, a matka zafarbowała na czerwoną drugą ulubioną, chyba idę na zakupy. Właśnie1 kupiłam sukienkę na komers, baardzo jestem zadowolona xd
Love! Dee Tomlinson

28 komentarzy:

  1. aaaaaa super super super!
    czekam na next'a
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski! <333
    Dodaj następny jak najszybciej!
    Jestem strasznie ciekawa kolejnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  3. meeega świetny <3 .
    Czekam na nn i chcę Lou i Jen w końcu <3 .
    Zapraszam do mnie <3 (:

    OdpowiedzUsuń
  4. supcio
    pisz dalej bo robisz to bardzo, bardzo, ale to bardzo dobrze
    nie moge się doczekać następnych rozdziałów
    a i nie zabijaj Harry'ego i Agathy

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż łezka mi spłynęła po policzku.
    Niech Ruth szybko wraca. Będę tęsknić :(
    Świetny rozdział :)
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne :P Szkoda, że nie ma Lou i Jen :P Nie zabijaj Hazzy :P Ale Agatę możesz, bo jej nie lubię, ale rozegraj to tak, by Loczuś nie cierpiał :P Rozdział zajebisty, Piosenka dla Alberta ♥ Przykro mi z powodu Nialla, ale niech się jej oświadczy jak wróci ♥ Nie kończ za szybko tego bloga, możesz go zawiesić na lipiec, ale my chcemy, żeby trwał jak najdłużej, tak długo, długo, długo... jesteśmy zakochane w bohaterach, urzekła mnie historia Jen, jest cholernie wyjątkowa. Twój blog jest jednym z najlepszych, i choć jestem z tobą dopiero od kilku rozdziałów, jestem wielką fanką :P Czy po raz kolejny muszę ci mówić, że to zajebisty blog, a ty jesteś genialna, masz wielką, wspaniałą wyobraźnie której wielu ci zazdrości? Mam nadzieję, że to wiesz ♥ Zapraszam na http://run-in-this-direction.blogspot.com, życzę weny, udanych zakupów i oczywiście big love z miłością twojego życia :P Może cię natchnie :P Ale uważaj na niego, żeby nie złamał ci serca, bo nie będzie ci się chciało niczego pisać :P Mam nadzieję, że komentarz ma wystarczającą długość. Jesteś genialna, świetnie piszesz, chcę więcej, dłużej, częściej! Pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. NIEEEEEEEEEE po pierwsze wybacz mi kocie.
    Biedny Niall, biedna Ruth. dlaczegooo ?! Smutam przez ciebie, Margo niech wyjeżdża, ale Ruth niee! No proszę cię, no ! Liam ty głupku, i tak nigdy ci nie wybaczę, że wolisz Margaret od Danielle.. śpisz na kanapie ! EII NO bo ja cały czas płaczę przez Ruth i Niall'a. nie wyobrażam sobie, że on przetrwa te kilka tygodni bez niej, a Ona bez niego.. NO KURWA NO !
    CZEKAM NA NN ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. KOOOCHAAM TO <3. to jest takie zawaliste! ;**
    zapraszam do mnie, dopiero zaczynam xd, ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana... Świetnie wyszło :) Wiadomo, że nie zawsze musi się rozdział kończyć wesoło :D Tak trzeba i ja to rozumiem. Mam nadzieję, że bloga nie zakończysz tragedią, czyli śmiercią głównych bohaterów (chyba masz jeszcze na sporo pomysłów żebu to zakończyć) :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie ci to wszystko wyszło. Po prostu pięknie. Jeszcze jak się włączy odpowiednią muzykę w tle, to już w ogóle, jest świetnie. Aż się popłakałam. :) Kooooocham to <33

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć! Zaczęłam czytać twojego bloga jakoś tak wczoraj i bardzo mi się spodobał : D Fajnie piszesz(chociaż ja wole kiedy ktoś pisze w pierwszej osobie, ale to bez znaczenia). Nawet nie wiesz jak bardzo Ci dziękuje, bo w większości blogów z opowiadaniami już po dwóch rozdziałach jest wielka miłość, a ty tak fajnie to przeciągnęłaś i to wszystko nabrało sensu : D Szkoda, że nie będzie następnego bloga, ale mam nadzieję, że ten będzie miał jeszcze ze 100 rozdziałów : D Czekam na następne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale smutne zakończenie, aż łzy napłynęły mi do oczu. Fajnie że Liam jest szczęśliwy :)
    Agata ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś najlepsza! Uwielbiam cię i każdy kolejny rozdział jest fantastyczny...
    http://my-love-one-direction.blogspot.com/
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej. :c Oni dadzą radę. :D
    Zapraszam do siebie na up-all-night-x.blogspot.com
    Agata, @Agu009_ :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział, tylko szkoda, że nie było Jen i Lou, ale w ostatnich byli to spoko. Dobrą piosenkę wybrałaś. W tej ankiecie o śmierci Agathy i Harrego zaznaczyłam Jaka kurwa śmierć?! no bo jaka kurwa śmierć się pytam !!?!!?!! A może jak wrócisz to zaczniesz nowy pisać? W sensie blog

    OdpowiedzUsuń
  16. Trochę smutny rozdział... Wzruszyłam się na części z Ruth & Niallerem. Mam nadzieję, że poradzą sobie z rozłąką <3 Mimo to notka CUDOWNA! ;)
    Danielle jest wspaniała. Naprawdę świetnie zachowuje się w takiej sytuacji i dlatego tak lubię jej postać :) A pisesk musiał być śliczny <33
    Co do śmierci - jak musi być, to liczę na atak ten terrorystyczny XD A apropos kolejnego bloga, to mam nadzieję, że jakiś wgl będzie (jak nie, to spodziewaj się mnie u siebie xd);p
    Komentarz pewnie bez ładu i składu, ale nie stać mnie na nic więcej... Moja wena jest tak w chuj zajebista, że jej kurwa nie ma ;c
    Pozdrawiam & czekam na kolejny <3
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  17. Ooo ! Genialny rozdział <3 Jak wszystkie ^^ Danielle jest bardzo wyrozumiała :) Szkoda mi Niallerka i Ruth...:( Mam nadzieję, że bedzie dobrze. Zayn & Valentine...sama słodycz <333 Aww....;D Piesek na pewno jest słodki :* Cya ;**

    OdpowiedzUsuń
  18. Scena Valentine i Zayna jest przesłodka... jej oni są taką idealna parą, serialnie.. Dobrze że Liam pogodził się z Danielle i że będą przyjaciółmi to im dobrze zrobi. Margo dostała psa, jak słodko... Szkoda mi Naillera bo nie chcę żeby cierpiał... szkoda że Ruth wyjechała bo przecież byli taką zajebistą parą... mam nadzieję że wróci. Co do komentarza... twoja wielka miłość w postaci mojego kolegi z którym dzisiaj nocowałam to ciekawe stwierdzenie... tylko nie jestem pewna czy Wojciech spodziewa się tego :D Poczekaj na ognisko skarbie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się podoba, ale dlaczego Niall zawsze musi płakać? xD słodki jest, ale powoli zamienia się w taką ciapę ;d
    Uuuu. romansik Zayn'a z Valenttine kwitnie :D to bardzo dobrze, ale ja, jako Twój mały, zboczony, perwersyjny fan oczekuję trochę więcej :DDDD
    czekam na nowy z niecierpliwością, jakby co to pisz <3
    @Want_more_Larry ;d

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja Cię kiedyś ukradne żebyś pisała dla mniw , wiesz .? Rozdział cudo . Poprostu ahhh ;)
    Biedny Niall ;(
    Jak się czyta o Liamie i Ruth to się ciepło na serduszku robi ;)
    Czekam na następny ;)
    Ps. Szkoda że potem przestaniesz pisać , ale mam nadzieje że tylko na pewnien czas a potem wrócisz do tego .? tak ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. BOSKO :D
    czekam na next ! :D
    i zapraszam do siebie :)
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam!!!<3
    Mam nadzieję, że w następnym będzie coś więcej z Valentiny i Zayn'em :*
    Proszę nie uśmiercaj Harolda i Agaty :* za bardzo ich Kocham w tym opowiadaniu by się z nimi rozstać:(
    Mam nadzieję, że będzie szybko następny:*

    OdpowiedzUsuń
  23. MÓJ BIEDNY NIALL :CCCCCCCCCC
    Rozdział zajebisty! ale mój Niall płacze przez cb
    Żal cię czemu Agata umrze xd Harold może...
    Jest fajnie murzynie <3333333

    OdpowiedzUsuń
  24. No Witam Cię Moja Droga..:**.
    Zacznę od tego, że Wtf?.. Ten Blog do końca maja ?:O.
    Nie rób mi tego Kuchanna.. :c. , Ciągnij tą historie do końca i jeszcze dłużej. Ech. No tak , ale myślę że po wakacjach będzie następny Bolg.. Informuj nas o wszystkim jak dotychczas :* Dee Dee.
    Ja Cię Kurwa zajebiee Lablador Biszkoptowy Aww. :*.
    Kocham :*. Hyhyhyhy ..
    A tak wgl. Rozdział genialny. :* Niall:c. szkoda mi jego, ale taka jest kolej rzeczy. :*>
    No jestem ciekawa Co będzie podczas trasyy ;D. Już ty tam coś zapewne wymyślisz .. :*.
    ++ 7 rano. :O . Dziewczynyy ona sie dla nas poświęca :**.
    poprostu zajebiściee. Dziękuję za ten rodział i myślę , że reszta czytelniczek tego BloGa też :*.
    A mianowicie czekam na następny :*. + Buziaki :*:*:*..xd

    x.x Elizaa. :*.. xd

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak uśmiercisz ich to Cię chyba ukatrupie :o
    Kocham to opowiadanie ,jesteś najlepsza ! <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Super:P Jak zwykle:] Kocham to opowiadanie, a Albert wymiata:P Jen I Lou są słodcy^^ Z Hazuś♥ Aww♥ Tylko dlaczego tak się nie lubi z Jen?
    Chcesz to zakończyć do maja? Czy ty za długo się opalałaś? Ten blog to Twoje 2 dziecko! Nie zostawiaj tego:P A z ta miłością życia jesteś jak ja co IndiaLarysaWenecka może potwierdzić:P
    Chociaż co do zakończenia to dobrze, że nie masz zamiaru pisać mody na sukces, tylko fajne opowiadanko, które fajnie się skończy:**
    Czytam tego bloga od dzisiaj i musiałam skomentować, a że lubisz długie komentarze, to... pisze xD
    A tak to zapraszam do mnie: http://kiedys-podziekujesz-ze-odeszlam.blogspot.com/
    Nie wiem, czy się spodoba, ale też o 1d^^
    No to w skrócie: opowiadanie the best, autorka jeszcze lepsza, Albert jest cool, a ja zapraszam do mnnie;P

    OdpowiedzUsuń
  27. Hahahha nie no, nie powiem, masz farta do ubran xdd Hahahha, no, szczegolnie jak dorwa sie do nich twoi rodzice ;p
    Nooom, smuuuuuuuuuuuuuuuuutasnie sie skonczylo :( Ale mam nadzieje, ze jakos wytrwaja xd I tam moze sie Nialler Ruth oswiadczy ? hyhyhy :D Zobaczymy co to tam bedzie :D
    Harry & Agatha ? Wiadomo, ze kazdy chce happy endu xd Ale co ty tam wymyslisz to najstarsi gorale, nie wiedza hahahha :D Ci najmlodsi tez nie ;d W ogole, zadni gorale ! A tak w pro po, to czemu gorale ? Hahahha :D Dobra, nie wnikam, bo nad tym i caly dzien mozna siedziec, a i tak sie nic nie wymysli >.< hahahah :D
    Zayn & Valentine <3 UWIELBIAM ICH ! *.* Oni sa swietni !!! :) Hahhah, ale Malik ja w sobie rozkochuje, hahah xd Ohoho jednak slyszal, no, no, no ;d Hahah, jeszcze "Spiewaj do Alberta!" O jaki ! hahahh :D Ahh, jeszcze ta ich piosenka <3 Nie przewidywalny Malik, uhuhu robi sie goraco, hahah xd Kocham jego bezposrednosc ;D
    Liam & Margaret <3 Aww ... Hahah, tez bym chciala dostac pieska *.* I to labradorka *.* x2 hahahha :D Ciesze sie, ze dalej przyjazni sie z Danielle, a nie, ze sa na jakiejs wojennej sciezce czy cos, bo to by bylo glupie ;d A tak to sa super przyjaciolmi ;p Ahh, Danielle jest wspaniala :) No, ta z wytworu twojej wyobrazni xd Bo tej prawdziwej o tak o nie znam, ale tez ja lubie, hahahh :) Kazdy kreuje ja na swoj, wlasny sposob, ale w sposob jaki ty ja wykreowalas ? I LIKE IT ! :) Hahha xd
    Cos tak cicho o Jennifer & Lou, nie ? Ale ciesze sie, ze ten rozdzial jest o reszcie :) Czekam na kolejny ! :) xx Uwilebiam cie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  28. jeżeli to '' ++ Agatoo,żyyjesz?:( Czytasz to jeszcze?'' było do mnie,to odpowiadam,że TAK czytam<3 haha.
    zakończenie trochę smutne,ale wspaniałe<3
    a wątek Zayn'a i Valentine podoba mi się najbardziej!
    + jak to nie będzie kolejnego bloga?!:(
    czekam na nn<3
    @happypillx3 ( @agathaofficialx)

    OdpowiedzUsuń