czwartek, 17 maja 2012

Rozdział 30

            Po opuszczeniu imprezy przez Harrego i Agathę zaczęła się ta luźniejsza część, a mianowicie after party. Wszyscy udali się w swoją stronę szukając czegoś do skonsumowania lub, żeby po prostu się najebać. Mówimy oczywiście o Niallu, który nie miał ochoty na zabawę a jedyne o czym był w stanie myśleć, to alkohol, który częściowo miał zatopić jego smutki. Jen i Lou rozmawiali z przesympatyczną Demi Lovato, która swoją drogą także zgarnęła nagrodę. Liam udał się w poszukiwaniu jakiegoś miłego towarzystwa. Długo nie musiał szukać. Olly Murs postanowił poradzić się Liama w kwestii jego nowej płyty. Całkiem dobrze im się rozmawiało, pomijając fakt, że po chwili przyłączyła się do nich Caroline Flack. Zayn zaś pilnował, żeby przypadkiem nikt nie powiedział złego słowa na temat jego "przyjaciółki". Stali przy stole z poczęstunkiem, kiedy ktoś postanowił zakłócić ich spokój. 
- Proszę proszę... - zabrzmiał znajomy głos - Malik znalazł sobie dziewczynę? - zakpił - Czy może po prostu towarzyszka na jedną noc? 
Zayn instynktownie objął Valentine w pasie. Czuł, że podnosi mi się poziom adrenaliny we krwi. 
- Max, ty nadal na wolności? Policja przyjęła łapówkę? - wysyczał Czarnowłosy 
- Proszę cię... Wy naprawdę myśleliście, że jedne zaznania tej szmaty są w stanie mnie obciążyć? - zaśmiał się donośnie - Sama do mnie przyszła. - mówił pewny siebie 
- Skurwiel. - skwitowała pod nosem Valentine 
- Zamknij się, bo nie rozmawiam z tobą. - obrzucił dziewczynę wrogim spojrzeniem - Nie wiem ile on płaci ci za noc, ale ja zapłaciłbym więcej. Zresztą... Nie jedna ich dziwka lądowała w moim łóżku. - mówił dumnie 
Zayn mierzył go wzorkiem. Nie wiedział co miał na myśli. Spojrzał na niego pytająco oczekując jakiejś odpowiedzi. 
- Mówi ci coś nazwisko Calder? - ilustrował go wzrokiem 
Oczy Czarnowłosego się wytrzeszczyły. Tego się nie spodziewał. Czyżby Eleanor maczała palce w tym wszystkim? Od początku do końca? Czy to ona była winna temu wszystkiemu?Cierpienia Agathy i liczne groźby pod ich adresem. Nie wierzył. Niegdyś miła i słodka dziewczyna, teraz fałszywa i podstępna żmija. Zacisnął pięść chcąc wymierzyć cios w chłopaka stojącego naprzeciwko. 
- Zayn, spokojnie. - położyła rękę na jego ramieniu 
Czarnowłosy rozluźnił uścisk swojej dłoni i pogładził policzek swojej przyjaciółki. Max zaśmiał się złowieszczo. 
- Co z tobą Malik? Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że jakaś pierwsza lepsza będzie ci mówić co masz robić? - zakpił 
- Nie jest pierwszą lepszą. - powiedział przez zaciśnięte zęby 
- Myślałem, że nie będziesz jak Tomlinson. Wiedziałem, że on gustuje w tanich dziwkach, ale po tobie się tego nie spodziewałem. Cóż, widocznie jest dobra w te klocki. - mówił ze spokojem malującym się na jego twarzy 
Przegiął. W tym momencie pięść Zayna spotkała się z twarzą Maxa. Chłopak wpadł na znajdujący się obok stół. Był w lekkim szoku. Zanim zdążył cokolwiek zrobić Valentine podeszła do niego i chwytając duże, śmietankowe ciasto rozmazała całą jego zawartość na jego twarzy. 
- Zawsze o tym marzyłam. - uśmiechnęła się lekko - Zayn, nie wiem jak ty, ale ja stąd wychodzę. - powiedziała praktycznie nieprzejęta całą sytuacją 
- Ja też, drętwa ta impreza. 
Zayn objął dziewczynę ramieniem po czym skierowali się w stronę wyjścia. Nie zwracali uwagi na liczne błyski fleszy aparatów i spojrzenia jakimi byli obrzucani. Po prostu opuścili budynek. W końcu taki wieczór jak ten można spędzić zupełnie inaczej.
            Poranek następnego dnia był słoneczny i ciepły. Harry i Agatha, którzy poprzedniego wieczoru zamiast udać do domu postanowili zabawić się w hotelowym pokoju, postanowili wrócić. Po wczorajszej libacji dręczył ich kac zabójca. Trudno się dziwić, kiedy swój stan doprawiło się jeszcze dwoma szampanami i czerwonym winem. Mimo wszystko nie mogli narzekać. Spędzili razem upojną noc i mało ich obchodziło zakłócanie spokoju innych mieszańców hotelu. Jak zawsze zresztą. W ich związku seks był swego rodzaju priorytetem. Tak już bywa, kiedy trafią na siebie dwie, niewyżyte seksualnie osoby. Przynajmniej się nie nudzili. W każdym bądź razie droga do domu nei minęła spokojnie. Fanki i mnóstwo papprazzi zdecydowanie nie zamierzali dać im spokoju. Harry, który wyglądał tragicznie, zdecydował się mimo wszystko zrobić sobie zdjęcie z dziewczynami, które na to liczyły. Rozdał kilka autografów i spacerem wraz z Agathą wrócili do domu. Z pozoru wszystko wydawało im się normalne. Kiedy jednak poszli do kuchni po wodę, aby ugasić pragnienie coś ich zaniepokoiło.
- Gdzie jest stół? - zapytał lekko zdezorientowany Harold
Agatha spojrzała w róg przestronnego pomieszczenia. Ujrzała stół, lecz postać w jakiej się znajdował trochę ją rozczarował. W kończu nie codziennie nogi same odpadają od reszty. Spojrzała na swojego chłopaka wskazując mu ręką co stało się z meblem, którego poszukiwał.
- Co się z nim stało?! - zszokował się - Jeszcze wczoraj stał! 
W tym samym momencie do kuchni wszedł zaspany, półnagi Malik. Jego włosy były w totalnym nieładzie, co nie zdarzało mu się często. Rozejrzał się po kuchni jak gdyby czegoś szukał. Jego wzrok napotkał Harolda wpatrującego się w niego pytająco.
- Coś się stało? - zapytał Malik swojego przyjaciela
- To chyba ja powinienem cię o to zapytać. Zayn do cholery, co się stało ze stołem?! 
Czarnowłosy próbował zrozumieć o co ma pretensje Hazza, ale nie udało mu się to dopóki nie zauważył dosyć brutalnie potraktowanego, drewnianego mebla. 
- To nie ja. - uniósł obie ręce do góry broniąc swojej niewinności
- Czyżby? - zapytała Rudowłosa wchodząca do pomieszczenia
Zayn spojrzał na nią lekko zdziwiony. Miała na sobie męską koszulę. Wróć, to była jego koszula. Teraz przypomniał sobie, że obudził się obok niej w dodatku w nie swojej sypialni. Coś musiało się wydarzeć wczorajszego wieczora. Niestety, jedyne co pamiętał to alkohol. Zbyt dużo alkoholu. Wiedział, że jak tylko się rozbudzi, wszystkie wspomnienia wrócą. Jeszcze raz zilustrował wzrokiem dziewczynę, która wyglądała niesamowicie kusząco w tej części jego garderoby. Ujrzał coś, co odświeżyło mu pamięć. Na jej karku znajdował się ślad ust, jego ust. Nie oszukujmy się, Zayn zrobił jej malinkę. Pytaniem było, jak do tego doszło? Po części wiedział. Pamiętał, że zapytał o powód jej nienawiści do Polski. Rozkleiła się i płakała w jego ramionach. Kolejne piwa. Potem temat Maxa. Zayn uświadamiał jej, że nie jest dla niego żadną pierwszą lepszą. Potem poszedł po coś mocniejszego. Nadal pili użalając się nad swoim losem. Olśnienie.
- Cholera... - zaczął 
Teraz już pamiętał. Kiedy Valentine zaczęła przyznawać rację Maxowi na temat tego, co o niej mówił, Zayn zaczął odwodzić ją o tych myśli. Potem alkohol zrobił swoje. Podszedł do niej, całował ją, dotykał, a potem...
- Nie. - opadł na krzesło zrezygnowany - Valentine, przepraszam. - wyszeptał
- Nia masz za co. Ja nie żałuję. - powiedziała pewnie opierając się o blat kuchenny
- Zaraz, zaraz. - spojrzał Hazza podejrzliwie - Czy wy... Uprawialiście seks w mojej kuchni!? - zbulwersował się 
Tak, to była prawda. Wczoraj oboje potrzebowali odreagować. Cała ta nieprzyjemna sytuacja na gali była jedynie pretekstem. Przecież każdy mieszkaniec tego domu wiedział, że oboje mają się ku sobie. W dodatku Zayn już nawet nie rozglądał się za innymi. Dla niego liczyła się Valentine. Wracając do wydarzeń z wczorajszego wieczora... 

Po opróżnieniu kolejnej butelki wina byli totalnie rozluźnieni. Malik juz dawno pozbył się swojej koszuli tłumacząc, że mu gorąco. Widok umięśnionej klaty chłopaka tylko nakręcał Rudowłosą. W dodatku alkohol zalał wszystkie dotychczas działające hamulce. 
- Max ma rację. Przecież jestem pierwszą lepszą. Na moim miejscu mogłoby znajdować się setki innych dziewczyn. Tak w zasadzie już dawno zastanawiałam się, dlaczego tu jestem. - mówiła lekko się jąkając
- To zabrzmi płytko, ale od kiedy cię zobaczyłem wtedy, po raz pierwszy, wiedziałem, że to nie koniec. Oczarowałaś mnie. - uśmiechał się kusząco
Przygryzła wargę. 
- Proszę cię, przecież możesz mieć każdą. Wystarczy, że spojrzysz na nią tak, jak teraz patrzysz na mnie i jest twoja. Zrobi dla ciebie wszytko. - mówiła pewna swojej racji
Zayn podszedł do niej. Zaciekawiło go to, co powiedziała. 
- Wiesz, że nie spojrzę tak na inną. - delikatnie musnął wargami jej dłoń - Nie chcę żadnej, która nie jest tobą.
Ujął jej twarz w dłonie i włączył ich wargi w czułym pocałunku. To wystarczyło. Jego dotyk był jak afrodyzjak. Nie potrafiła mu się oprzeć. Zmysłowo wodziła dłońmi po jego torsie chcąc go poznać. Po chwili ręce chłopaka skierowały się do zapięcia sukienki, a jego usta drażniły skórę jej szyi. Nie opierała się. Zayn zwinnie poradził sobie ze ściągnięciem sukienki z dziewczyny. Miała na sobie białą, koronkową bieliznę. W dodatku w lewej, dolnej części brzucha widniał tatuaż. Podnieciło go to jeszcze bardziej. Był to napis. On jednak nie miał obecnie czasu na czytanie. Chwycił ją za biodra i posadził na znajdującym się obok stole. Zszedł pocałunkami z szyi na zagłębienie jej obojczyka, a następnie na jej dekolt. Jej zapach dodatkowo go pobudzał. Wiedział, że tą noc spędzi z dziewczyną swojego życia. Jeszcze nigdy wobec nikogo nie przejawiał takiej troski jak o Valentine. Dziewczyna przymknęła oczy. Czuła, że jej podniecenie rośnie. W końcu miała przy sobie jednego z najgorętszych mężczyzn na ziemi. Zayn zsunął ramiączko jej stanika nie przestawiając czule pieścić jej skóry pocałunkami. Po chwili ostatni element jej górnej garderoby wylądował w rogu pomieszczenia. 
- Zayn... - westchnęła, gdy ucałował jej pierś. Alkohol krążący w ich krwi sprawiał, że żadna z rzeczy, które teraz robili nie wydawała im się dziwna czy krępująca. Dziewczyna sięgnęła ręką do paska od spodni chłopaka. Zwinnie go odpięła po czym spodnie od jego garnituru zsunęły się na ziemię. Stał w obcisłych bokserkach nadal pieszcząc jej piersi. Dla niego były jak arcydzieło. Nie wykonywał żadnych gwałtownych ruchów jak gdyby bał się, że je uszkodził. Podziwiał ich urok całując raz jedną raz drugą. Odpowiednią zapłatą były jęki wydawane przez dziewczynę. Kiedy nieśmiało przygryzł jej sutek wbiła swoje pomalowane na błękit paznokcie w jego plecy. Syknął. Ponowił tą czynność chcąc dać jej przyjemność. Niestety nie mieli ochoty bawić się w grę wstępną. Oboje byly wstawieni i jedyne o czym marzyli to poczuć siebie nawzajem. 
- Zayn... - powtarzała niczym modlitwę 
Czarnowłosy wiedział czego pragnie jego dziewczyna, bo teraz była jego dziewczyną, prawda? Przynajmniej miał taką nadzieję. Ułożył ją na plecach na blacie stołu po czym szybko ściągnął z niej jej koronkowe majtki wyrzucając je gdzieś za siebie. Zobaczył, ze Valentine jest równie podniecona jak on. Nie kazał jej długo czekać. Pozbył się swoich bokserek, które ciasno opinały jego przyjaciela. Gwałtownym ruchem wszedł w dziewczynę. Poruszał się w niej bardzo szybko i gwałtownie. Ona wydawała z siebie coraz to głośniejsze jęki. Cała konstrukcja stołu zaczęła niebezpiecznie skrzypieć. To oznaczało tylko jedno. Niestety Zayn był w transie. Nie potrafił się zatrzymać. W pewnym momencie po kuchni rozległ się charakterystyczny trzask. Nadal to ignorowali. Skoro zaczęli musieli to skończyć. Nie trwało długo. Po chwili oboje szczytowali. Jęki ich spełnienia odbijały się echem po całym domem. Na szczęście byli sami. Zayn bezwładnie opadł na stół. Kolejny trzask. Dopiero teraz dotarło do niego, co było przyczyną wcześniejszych odgłosów tego typu. Spojrzał na głęboko oddychającą Valentine. Kiedy próbowała się podnieść z blatu stołu jedna z nóg się złamała. chwile po niej kolejna. Dziewczyna niemal zeskoczyła z drewnianego mebla. Zayn z niepokojem spoglądał na stół. Podniósł się z niego. W tym momencie cały blat odłączył sie od nóg i runął na ziemię. Rudowłosa zachichotała i zaczęła zbierać ich ubrania z podłogi. Zayn wziął ją na ręce i zaniósł na górę. Kuchnia to jednak nie jest najlepsze miejsce do uprawiania seksu, a szkoda. 

Przez resztę dnia wszyscy domownicy dogryzali Zaynowi. W końcu to o połamanych stołach śpiewa w "Up all night". Okazało się, że kuchnie po ich wyczynach sprzątał Liam z Jennifer. Tylko oni trzymali się na nogach z całego towarzystwa. Louis jak zawsze korzystał z sytuacji i zalał się w trupa. Cóż, musi korzystać zanim Paul siądzie im na ogonie. Biedaczyna. Niall też nie zamierzał się ograniczać. Pił do upadłego. Na szczęście Liam odciągnął go w porę od kolejnego drinka. Ten dzień był poświęcony leczeniu kaca, zdecydowanie. Może po tym bólu głowy w końcu przestaną tak szaleć? Głupie pytanie. Oczywiście, że nie, ale pomarzyć zawsze można...
            Wyjazd zbliżał się wielkimi krokami. Następny dzień praktycznie cały był zawalony próbami i wywiadami, więc chłopcy wrócili do domu późnym wieczorem. Czwartek jednak postanowili spożytkować po swojemu. Do południa leniuchowali w piżamach przed telewizorem, a na obiad wybrali się do Nandos. Niall się uśmiechnął. Lubił to miejsce. Chłopcy wiedzieli, że jedzenia tam sprawia mu frajdę. To dziwne, ze jedzenie może kogoś jarać, ale tak było z Niallem. Po posiłku cała grupa udała się na zakupy do Tesco. Wieczorem postanowili zrobić sobie ostatnią bibę przed wyjazdem. Jak to na One Direction przystało wyjechali stamtąd z dwoma pełnymi wózkami zakupów. Nie trzeba chyba mówić, że wtorkowy kac nic ich nie nauczył i połowę zakupów stanowił alkohol. Oczywiście blondynek, który nie miał zamiaru brać udziału w całej libacji zaopatrzył się w masę żelek. Chipsy, popcorn i inne tego typu rzeczy także wchodziły w skład ich zaopatrzenia. Po zapakowaniu tego wszystkiego do przestronnego auta Harolda, pojechali do domu. Zanim wszyscy wzięli prysznic i przebrali się z powrotem w jakże wygodnie ubrania do spania minęły ponad dwie godziny. Dopiero o 18-tej w salonie zaczęło budzić się życie. 
- Liam, nie bawisz się z nami? - zapytała rozczarowana Jen, widząc Li siedzącego z laptopem na kolanach
- Nie, umówiłem się z Margo na Skype. Mogę was jedynie popilnować. - zaśmiał się
- Och Liam, jak zwykle na posterunku. - zachichotała Agatha przynosząc miski z przekąskami
- Ktoś musi. Już ja wiem jakie wy macie pomysły, a raczej jakie ty masz pomysły. - spojrzał na nią cwaniacko - Do tej pory mam przed oczami striptiz Lou dla Harrego.
Jen podsumowała do śmiechem. Wyobraziła sobie tą sytuację i to naprawdę musiało być zabawne. 
- Oj czepiasz się. Nadal mam to nagranie. jak Harry mnie rzuci to to udostępnię. - wybuchnęła niepohamowanym śmiechem
- Co udostępnisz? - zapytał Hazza dopiero wchodząc do pomieszczenia
- Nic takiego. - zapewniał Liam nie mogąc powstrzymać się od śmiechu
- Okej... - powiedział niepewnie Haz - Gdzie Lou, Zayn i Valentine? 
- Louis robi popcorn w kuchni, a Zayn i Valentine chyba utopili się biorąc wspólną kąpiel. - zachichotała Jen
- Doprawdy śmieszne. - wtrąciła Rudowłosa stając w progu salonu - Zayn zaraz przyjdzie. - wyszczerzyła się
- A więc.. jakie plany na dziś? Film? - zapytała Jenni
- Chyba żartujesz. Gramy w butelkę. - cwaniacko uniosła brew Agatha - Pytanie czy wyzwanie? - skierowała pytanie do Harolda
- Wyzwanie. - puścił jej oko
Agatha podeszła do niego na tyle blisko, że praktycznie stykali się nosami. 
- Kiss me. - wyszeptała 
- Nie musisz prosić. - odpowiedział
Hazza ujął jej twarz w dłonie i lekko musnął jej wargi.
- Fuuuuu. - zaśmiał się Zayn, który nagle pojawił się w salonie
- Fuuuuu to jest uprawianie seksu w mojej kuchni. - dogryzł Curly
- Jestem i nie zgadniecie co mam! - krzyknął nie kto inny jak Louie
- Popcorn? - zaśmiał się Liam 
- W ogóle nie dasz się pobawić, tato. - udał obrażonego
- Wybacz synku. 
Zanim całe towarzystwo zebrało się do kupy i postanowiło zasiąść w kręgu jak zasady "butelki" nakazują minął jakiś czas. W końcu jednak zabawa ruszyła. Agatha postanowiła zakręcić pierwsza. Padło na Lou, który po wspomnieniu ostatnich wymysłów dziewczyny jeśli chodzi o zadania wolał zdecydować się na szczerość. 
- A więc... Kiedy ostatni raz uprawiałeś sex z Jen? 
- Uuuuuu. - buczał tłum
- W niedzielę, w Doncaster. - zaczerwienił się na wspomnienie widoku jego matki w drzwiach łazienki
- Jesteś okropna. - podsumowała Jennifer również się czerwieniąc - Już wiem, dlaczego jesteś z Haroldem.
Lou zakręcił następny. Wypadło na nieszczęsną Valentine, która również wybrała pytanie.Louis był jednak łaskawszy niż Agatha. Zapytał po prostu o rozmiar jej stanika. Kolejne kolejki mijały w dosyć przyjemnej atmosferze. Alkohol zaczął działać, więc tez wyzwania były śmielsze. Butelka wskazała Zayna, który zdecydował się wziąć wyzwanie. Miał zatańczyć do piosenki Ushera "That's What It's Made For"*. Widownia gwizdała i klaskała. Kto by pomyślał, że z Malika taki dobry tancerz? Jego ofiarą padł Louis, który również wolał otrzymać zadanie. Musiał zaśpiewać najgłupsza piosenkę jaką zna. Spojrzał na Hazzę jednoznacznym wzrokiem po czym oboje wybuchnęli śmiechem. 
- Nie chcecie tego słuchać. - zapewnił Louis
- Owszem, chcemy. - odpowiedzieli równo
- Hazzuś, pomożesz? - zapytał Lou
- Pewnie, ze tak. W końcu to nasza piosenka! 
Louis podszedł do Liama, który był zajęty rozmową ze swoją dziewczyną, aby zapuścił podkład. Nakazał włączyć piosenkę Milow "You and Me". Wszyscy z uwagą przysłuchiwali się wygłupom Harolda i Boo Beara z trudem powstrzymując śmiech. Ta piosenka naprawdę nie miała sensu. 

I wish you were a little bigger,
Not just big but really fat.
Doors you would no longer fit through,
In my bed you would have to stay.

Ten fragment sprawił, że wszyscy łącznie z Liamem wybuchnęli śmiechem. Nawet Niall, który zszedł po coś do kuchni nie mógł powstrzymać śmiechu. Kiedy jednak przyjaciele dostrzegli jego lekkie rozbawienie ponownie przyjął grobową minę i bez słowa wrócił do siebie. Butelka zakręcona przez Lou wskazała na Agathę. Ta zdecydowała się wykonać zadanie.
- No więc... - Louis zatarł ręce a na jego ustach pojawił się chytry uśmiech - Pocałuj Jen. 
- Co?! - wykrzyczała wręcz oburzona - Louis, ja wiem, że nadal masz mi za złe ten striptiz, ale dlaczego każesz mi całować swoją dziewczynę!? 
- Kochanie.. Czasem całujące się dziewczyny są bardziej podniecające niż wiesz... - tłumaczył Hazza
- Chcesz mi powiedzieć, że nasze pocałunki cię nie podniecają, tak? - zmierzyła go wzrokiem - Okej, śpisz dziś sam. Ja pójdę do Jenni.
Agatha usiadła obok Jen smyrając ją po nodze. Jennifer nie miała nic przeciwko. Wiele razy zdarzało jej się wymieniać ślinę z osobnikami tej samej płci. Po kilku minutach śmiechu i wewnętrznego zbierania się psychicznie nastąpił oczekiwany moment. Nie był to co prawda francuski pocałunek. Coś raczej w stylu "cmok cmok". Niestety nikt nie wymagał od nich nie wiadomo jakich ekscesów i gimnastyki językowej. Butelka ponownie poszła w ruch. Tym razem jednak wskazała Loczka, który nie zdawajac sobie sprawy z tego co robi wybrał wyzwanie. 
- Oj kochaniutki, nawet nie wiesz co cię czeka. - zaśmiała się Agatha
- Powinienem się ciebie bać? - zabawnie poruszył brwiami
- Czy ja wiem... Pocałuj Lou, to chyba nic strasznego prawda? - uśmiechnęła się dominująco - Ah, zapomniałam dodać... To ma być francuski pocałunek kochanie. - obserwowała jego reakcje nie zdejmując uśmiechu z twarzy
- No nieeeeeee. - westchnął Lou - Znowu my? - spojrzał zrezygnowany
- Coś nie tak, słońce? - zaśmiała się Jenni
- Zemsta jest słodka. - zachichotała Valentine
- Nie wiem czy chcę to widzieć. - powiedział Zayn
- Eh, dobra Louie... Pokażmy im jak to się robi. - powiedział pewny siebie Hazza po czym poprawił swoje włosy
- No chodź, kocie. - wybuchnął śmiechem Lou
Harry jak gdyby nigdy nic przysunął się do Lou i lekko łapiąc go za kark przysunął go do siebie. W salonie zapadła cisza. Wzrok wszystkich był skierowany na nich. Hazza pochylił się w stronę swojego przyjaciela i lekko musnął jego wargi. Ten gest zachęcił pijanego Louisa do śmielszych poczynań. Boo Bear zachłannie wpił się w jego usta i wręcz brutalnie wepchnął język do jego ust. Harold był pod wrażeniem zdolnością Lou do manewrowania językiem na tak małym obszarze. Przyssał się do jego dolnej wargi. Kompletnie zapomnieli o tym, że nie są sami, a wszystkie spojrzenia są skierowane na nich. Agatha doskonale wiedziała co zrobić w takiej sytuacji. Nakręciła całe zdarzenie nie mogąc przepuścić takiej okazji. Jen i Valentine były lekko zdziwione, a na twarzy Zayna malował się niesmak. Liam zaś był tak pochłonięty rozmową z Margaret, że zapomniał przypilnować swoich dzieci. Kiedy Larry zakończyli swoje czułe pieszczoty Agatha uniosła telefon do góry.
- Hello youtube! - powiedziała triumfalnie, obdarzając ich pełnym satysfakcji spojrzeniem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Soooł... Przepraszam again!
Najpierw nie miałam weny, potem zepsuł mi się komputer, potem jakoś mi uciekło, potem znów nie miałam weny ;/ Sorki ;/
Mam nadzieję, że ten rozdział jakoś to zrekompensuje. 
Dziękuję za każdy oddany na mnie głos. Sikam ze szczęścia.
Pomyślcie jak mam się Wam odwdzięczyć.
Nawet, jeśli ktoś mnie przegoni to i tak Was kocham jak cholera :D
Ja osobiście uważam ten rozdział za nie najgorszy, mimo tego, iż pisałam go około 2 tygodnie xd
+ Follow me on Twitter! @Dee_Directioner
++ Chyba zmieszczę się w 10 rozdziałach do końca ;/
+++ Idę oglądać Playful Kiss xD 
Fighting! Dee Tommo

38 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz, jak niezmiernie się cieszę, że napisałaś ten rozdział! Na seks na stole czekałam *_* I ten Larry kiss... O boże, umieram! *_____*
    Powinnam uczyć się do spr, a tymczasem siedzę tu, czytając to jeszcze raz... I nie żałuję. Ale zaraz pewnie bd płakać xd
    10 rozdziałów do końca? TY SE JAJA ROBISZ?! Normalnie się obrażę chyba -.-
    Czekam na kolejny <3
    [save-your-heart-tonight.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. POCAŁUNKE LARREGO JEST TERAZ CZEKAM NA SEX HAHAHAH! NIE NO DOBRA MÓJ POPĘD W TEN ''ZWIĄZEK'' NIE JESTE JAKIŚ AŻ TAKI WYGUROWANY AHAH. WYBACZ, ŻE BĘDE GWAŁCIĆ CAPSLOCKA, ALE PRZEZ CIEBIE MAM ORGAZM. WIDZISZ NIE SPODZIEWAŁAŚ SIĘ, ŻE TERAZ DODAM, BO MYŚLAŁAŚ, ŻĘ IDĘ SIĘ KĄPAĆ HAHA TEŻ CIĘ KOCHAM! NO DOBRA. SEX ZAYN'A I VALENTINE NORMALNIE MAM PRZED OCZYMA I TEN ŁAMIĄCY SIĘ STÓŁ HAHA A POTEM JAK OBEJRZAŁAM TEN FILMIK TO NORMALNIE ORGAAAZM HAHA *__* ALE KURWA STÓŁ AHAH? XD MOGLI DO MNIE WBIĆ! ;P POTEM CZUŁE PRZYZNANIE LOUIS'A, ŻE UPRAWIAŁ SEX Z JEN W DONCASTER HAHA NORMALNIE MIAŁAM TO PRZED OCZYMA I WIESZ CO? NORMALNIE PRZECZYTAM TEN ROZDZIAŁ JESZCZE RAZ, BO NORMALNIE MAM NA TO OCHOTĘ. ALE TO WIESZ TAKIE MOJE WYZNANIA PL TAKIE TAK XP BIEDNY NIALLEREK WYDAĆ ALKOHOL ZASTĄPIŁ MU RUTH.. UUU ALE ONA JEST NIEZASTAPIONA. ++ MAM NADZIEJĘ, ŻE TEN FILMIK NIE TRAFI DO YOUTUBE, BO JAK TRAFI TO CIĘ ZGWAŁCĘ!
    CZEKAM NA NN ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny ;**
      Valentine i Zayn oraz stół xD
      LARRY <33 MNIE ROZWALIŁ ; D
      Czekam na nn <3
      Pozdrawiam .xx

      Usuń
  3. Hahahahahahahahahahahahaha. Po prostu czytając ten rozdział co chwila wybuchałam śmiechem. Taa piosenka. Też dobra. Hahahahaha. Pozytywnie zaskoczył mnie fragment z Zaynem i Valentine w kuchni. no ale żeby aż tak? Połamany ?haha; ) Ten rozdział jest po prostu genialny. Hahaa. A co do pocałunku Larrego hahaha. naprawdę pomysłowe.; ) hahah szkoda że Lou nie rozwiną zakończenia akcji w wannie u w Doncaster. Oj ciekawa ich reakcji hahaha. ; ) Dobra to ja czekam na następny; ) ; **
    http://dont-lose-hope5.blogspot.com/ lookniesz do mnie ? ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. boski <3
    zapraszam do komentowania u mnie 22 rozdziału ktory niedawno sie ukaazał!
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. O lol genialne opowiadanie zwłaszcza gra w butelkę i co nieco w kuchni xd A poza tym jestem mega szczęśliwa, że umieściłaś w opowiadaniu Ollego Mursa jeżeli ktoś jest ciekawy jego postępu kariery zapraszam na www.olly-murs-poland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Gra w butelkę jest świetna:D
    Jak zawsze świetny!!Genialne masz pomysły na każdy rozdział:*
    Nie mogę się doczekać następnego<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha,chyba najlepszy rozdział!
    Jest Larry,jest złamany stół.
    uwielbiam Cię,no :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebiaszczy rozdział . Czekam na next'a i zapraszam do siebie
    1dloveandfriends.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jak zwykle zajebisty.
    Masz talent.
    Błagam Cie napisz jak najwięcej rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem co się stanie! :o Czyżby Harry i Louis byli gejami? C:

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, ze Larry nie zostanie parą;c
    Rozdział jak zwykle super:P
    Czekam na następny;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest świetny ! Kocham cię <3 i zapraszam do siebie ;d

    OdpowiedzUsuń
  13. LARRY KISS
    POŁAMANY STÓŁ
    GRA W BUTELKĘ
    ZAYN SIĘ BIŁ!
    zAJEKURWABISTY ROZDZIAŁ!
    mmmm, nie ma to jak łamanie stołu niczym w up all night :X
    Zabiłaś mnie zajebistaścią tej notki.
    Mhm, tak, teraz specjalnie powstałam z grobu żeby skomentować.
    x.X
    http://run-in-this-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. AAAAAAA . nie zrobisz nam tego ! ;D.
    Błaaaagam :O .. tylko 10 :O...xd
    :c. łe taaaam .;D proszę Cię Dee Dee <3.;D
    hyhyhy ;D. no rozdziaaaał podniecającyy ;D.
    hahahahaha . xd Bożee ...;D. hyhyhy ten stół
    mnie rozwalił. hahahahaha .. xd ;D.
    Ostroo .:D.
    yhyhyhy ..;D . gra w butelkę zawsze spoko :*.:D.
    huhuhuhu .;D. Lou i Hazza .. mm Francuski .. ahahahahahahahahaha ..;D.
    Huhuhuhuhu .;D. pytanie skierowane do Lou .;D..
    zawstydził się biednyy onn <3.;D,
    hyhyhyhy .;D. oczywiście czarujące "kiss me".. xd
    ta od razu przypomniała mi się piosenka Eda .<3..
    no i oczywiście Max . :O.. będzie pikantnaa akcja ;D.
    coś się kręci :D.
    hahahahahaha .. nie no nadal mam wycie z Zayna aa.;D.
    ajajajaj .. hyhyhy bez wstępnej gry :O... xd
    hahahaha.. xd. no szybko też dobrze <3.;D
    Orgazzzmmm<3.:*...
    i Yeaah . xd Weź .;D. nie kończ tego tak szybkoo <3.;D.
    hyhyhy 36334436 .;D numer ;D gaduu . pisz.;D. to Cię zmotywuję do tego :**.
    hyhyhy. to to do następnego <3. WenY życzęę :*. xd
    huhuhuhu Naprawdę rozdział zajebsity :**<3.
    Pisała ciociolatto :**.

    x.x Eliza :**. xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietne ,a moze niech wiecej bd larrego ? Prosimyyyyyy ;)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Mega, mega, mega!<3 Kocham twoje opowiadanie.:*
    Czekam na kolejny rozdział.:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale ekstra!! Rozwalony stół xD Jaki Larry

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajebisty, ale nie spodziewałam się takiej akcji z tym stołem.

    NO Larry czyli Lou i Harry

    OdpowiedzUsuń
  19. rozdział MEGA! ;) haha Louis i Harry ;dd
    ~Eve

    OdpowiedzUsuń
  20. W życiu nie spodziewałam się wydarzeń, które się tu pojawiły. Masz niesamowitą wyobraźnię i oryginalne pomysły. Całość czytałam ze śmiechem. Dodawaj częściej rozdziały bo umieram z ciekawości. ;)

    http://i-want-to-drown-whenever-you-leave.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. haha, twoja wyobraźnia miażdży system. teraz to dopiero będzie ciekawie. CZEEKAM !!

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  22. straaaaaasznie mi się podobał ten rozdział, jak i poprzedni :D nie mogę się doczekać kolejnych i smutno mi, że niedługo koniec ;c

    OdpowiedzUsuń
  23. ja pi*rdole zajebistyyy! :D twoja wyobraźnie jest mega :D czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  24. mega mega mega! czekamy na następny, dodawaj szybko!

    OdpowiedzUsuń
  25. to jest super, boskie i wogule mega. czekam na nn i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  26. Popierwsze zabiłabym sobie Maxa , po drugie akcja ze stołem , coż powiem jedno ... SKĄD TY CHOLERO JEDNA MASZ TAKIE POMYSŁY .?! Po trzecie strasznie mi szkoda Nialla ;c po czwarte pocałunek Lou i Hazzy *.* dgdjaldjf dedłam . Poprostu nie mogę się doczekać kolejnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. o jeja, jeja, jeja .
    kręcę głową zrezygnowana, ponieważ nie mogę opisać zajebistości tego rozdziału . ;d
    nie zauważyłam '*' w rozdziale, i jak zobaczylam pod notką linkt do filmiku, to pomyslalam ze to lary calujace sie i taki mega orgazm, a to wyjebisty taniec zayna ...
    no ale co tam .
    czekam na nn . :D:D

    OdpowiedzUsuń
  28. wspaniały . <3

    zapraszam do mnie. ;)
    http://moomeents.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham , ty jesteś najlepsza !
    dodaj coś szybko do wariuje tu !

    OdpowiedzUsuń
  30. Zajebiste. ! Szybko dawaj następny bo nie wyrobie. ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Aleee to jest fenomenalne < 33

    OdpowiedzUsuń
  32. Początek trzymał w napięciu ale seks Zalentine rozjebał mnie, myślałam że oni wylądują na tej podłodze ale... co poradzić że Valentine jest taka przewidywalna. Harry i jego bulwers mnie rozwalają... aaa ciasto na twarzy Maxa bez cenne :D a co do butelki... myślałam że Valentine dostanie coś ostrzejszego! A nie tak ją ulgowo potraktowałaś! pff... kiss w wykonaniu Larrego... nie w moim typie ale za to dance malika :d bezcenne XD

    OdpowiedzUsuń
  33. Nadrobiłam 30 rozdziałów! ;D
    Powiem krótko - kocham to opowiadanie ;D
    Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że po 'wybrykach' w Doncaster Jenni jest w ciąży... ;)
    Kocham, kocham, kocham i czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Czeeeeekam na następny i po prostu piszesz tak że ja już nie wiem co mam napisać ;d Ale powiem jedno : Maxowi się należało ;d xd
    Pozdrawiam ;*
    Heily

    OdpowiedzUsuń
  35. Swieten <3 czekam na następny <3 C'est magnifique <3
    http://thats-why-i-love-you-baby.blogspot.com/ - zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dawaj następny rozdział. Masakra. Strasznie mi się podoba!!!
    Te wszystkie sceny! Kocham! Czytałam wszystkie rozdziały i są po prostu zaje!!! Byłabym zaszczycona jakbyś przeczytała moje rozdziały i skomentowała. To by było coś. No i jakbyś mnie poleciła to już w ogóle. Kocham cię i masz pisac DALEJ!!!
    www.olivia1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń